Uroczystość odbyła się 3 maja w kościele pw. św. Floriana w Uszwi, gdzie jubilat posługiwał jako proboszcz, a obecnie przebywa tam w charakterze rezydenta - emeryta.
Ks. Kudłacz przewodniczył Mszy św. jubileuszowej i zarazem odpustowej. W homilii podkreślił, że każdy ma swoją historię powołania.
- Ja rozeznałem Boże wezwanie, ten Boży dar, latem w 1970 roku. Było to po prymicjach w mojej wiosce. Zgłosiłem się do seminarium w Tarnowie. Po odbyciu 6-letnich studiów zostałem wyświęcony 6 czerwca 1976 roku. Po święceniach kapłańskich bp Jerzy Ablewicz posłał mnie na 3 lata do parafii w Gręboszowie, następnie do Mielca, do parafii Ducha Św. (4 lata), a później do Tylmanowej, gdzie pracowałem przez jeden rok - wspominał ks. Jan.
Na kolejną placówkę ks. Kudłacz pojechał już do Konga Brazzaville jako misjonarz fideidonista, posłany tam przez Kościół tarnowski razem z ks. Marianem Pazdanem oraz ks. Janem Piotrowskim (obecnie biskup kielecki).
Z misji ks. Jan wrócił do diecezji w 1997 roku. - Biskup Józef Życiński przysłał mnie do Uszwi jako proboszcza. I tu jestem do dziś. Dlaczego zostałem posłany do tych parafii? To tajemnica Boga - Boży plan dla mnie. Dziś z serca wołam: „Bogu niech będą dzięki, za wszystko co mi wyświadczył. Mfumu Nzambi ke mbote, et luzolo ja jandi ke seko tzn. Pan Bóg jest Dobry i miłość Jego trwa wiecznie” - mówił złoty jubilat.
Świętowanie jubileuszu kapłaństwa było także okazją do wyrażenia wdzięczności parafianom i obecnym duszpasterzom w Uszwi, gdzie ks. Kudłacz posługuje już 29 lat.
Warto podkreślić, że dziełem ks. Jana i parafian jest odnowienie kościoła parafialnego oraz wykonanie wielu innych prac upiększających świątynię i otoczenie. Dzięki ogromnemu zaangażowaniu tak kapłana, jego współpracowników i świeckich, zabytkowy kościół w Uszwi jest wizytówką parafii i Ziemi Brzeskiej.









