W dębickiej parafii pw. Krzyża Świętego 26 czerwca, podczas comiesięcznej modlitwy za ojczyznę, uroczyście wprowadzono relikwie św. Andrzeja Boboli, patrona Polski.
Mszy św. przewodniczył i kazanie wygłosił ks. prałat Józef Niżnik, kustosz sanktuarium w Strachocinie i naoczny świadek objawień męczennika.
Inicjatywa sprowadzenia relikwii zrodziła się w sercach dębickich parafian zupełnie naturalnie. Od dwóch lat w każdy ostatni piątek miesiąca wierni gromadzą się na Mszach w intencji ojczyzny, a codziennie o godzinie 15 odmawiają Koronkę do Bożego Miłosierdzia. To właśnie w Kaplicy Miłosierdzia zaczęły pojawiać się spontaniczne modlitwy do patrona Polski. - Kiedy zaczęliśmy się modlić za ojczyznę, ludzie spontanicznie intencje zaczęli polecać, modlić się za przyczyną św. Andrzeja Boboli - wspomina ks. Andrzej Surowiec, proboszcz parafii pw. Krzyża Świętego w Dębicy. Myśl o sprowadzeniu relikwii pojawiła się na początku roku. - Uruchomiliśmy starania. Poszły pisma i dość szybko udało się w Warszawie wystarać o relikwie - dodaje. Teraz, jak zapowiadają, św. Andrzej będzie na stałe towarzyszył modlitwom za ojczyznę.
Dębica, par. Krzyża Świętego. Wprowadzenie relikwii św. A. Boboli. Słowo proboszcza ks. A. Surowca.Uroczystej Mszy św. przewodniczył ks. prałat Józef Niżnik. W zgromadzonej wspólnocie znaleźli się przedstawiciele władz miejskich i powiatowych, burmistrz, starosta, samorządowcy. Witając gościa ze Strachociny, ks. Surowiec przypomniał Dębiczanom niezwykłą historię. - Przez cztery kolejne lata o tej samej godzinie w nocy ksiądz Józef Niżnik w Strachocinie spotykał tajemniczą postać. I właśnie w nocy z 16 na 17 maja 1987 roku ta nieznana postać odpowiedziała: „Jestem święty Andrzej Bobola. Zacznijcie mnie czcić w Strachocinie" - przypomniał dębicki proboszcz. - Moi drodzy, dziś te słowa padają tutaj. „Zacznijcie mnie czcić w Dębicy” - wezwał ks. Surowiec.
W homilii ks. Niżnik sięgnął po ewangeliczną scenę uzdrowienia trędowatego, by postawić wierne pytanie o „trąd duszy": grzech, zapomnienie, niewdzięczność. - Zaprosiliście do waszej parafii świętego Andrzeja Bobolę, patrona Polski, wielkiego męczennika. I on już tu pozostanie na zawsze. Może my zapomnimy, ale on o nas na pewno nigdy nie zapomni - przekonywał kaznodzieja ze Strachociny. Kustosz podkreślał, że patronat Boboli nad Polską nie jest ludzkim wynalazkiem. To dar samego Boga, objawiający się w momentach najcięższych prób narodowych. Szczegółowo opisywał mało znane fakty z historii kultu. Przywołał m.in. historię z USA: po Cudzie nad Wisłą bolszewicy zabrali trumnę świętego z Moskwy, a dwaj amerykańscy misjonarze - Gallagher i Walsh - zbierali fundusze, by Stolica Apostolska mogła ją wykupić. Dziś trumna spoczywa w Warszawie przy ul. Rakowieckiej. W parafii Dudley w stanie Massachusetts św. Andrzej Bobola uratował kościół przed zamknięciem. W niepodziewany sposób przekazano parafii znaczne fundusze, a biskup miejscowy wcześniej był już zdecydowany zlikwidować świątynię. Jednak udało się ją uratować. Po tym cudownym zrządzeniu ten sam biskup postanowił, że będzie to Narodowe Sanktuarium św. Andrzeja Boboli.
Dębica, par. pw. Krzyża Świętego. Wprowadzenie relikwii św. A. Boboli. Kazanie ks. Józefa Niżnika.- Kto będzie chciał sobie łaski wypraszać za przyczyną św. Andrzeja, to właśnie w taki sposób trzeba się modlić. On sam polecał odmawiać tajemnice bolesne Różańca Świętego. To jest bardzo ważne, żebyśmy w duchu posłuszeństwa współpracowali ze św. Andrzejem dla wyproszenia sobie łaski dla siebie, ale także i dla naszej ojczyzny - apelował ks. Józef Niżnik, kustosz sanktuarium w Strachocinie.
Ks. Niżnik przypomniał ostrzeżenie z 1938 roku, gdy Bobola objawił się mistyczce i mówił: „Polsce grożą dwaj wrogowie. Jeśli się do mnie zwrócicie, wybawię was wielkiej katastrofy". Nikt wówczas nie podjął modlitwy za ojczyznę. Stało się, co się stało. To przesłanie kaznodzieja uczynił osobistym motorem działania. Kustosz poinformował zebranych o zbliżającej się Ogólnopolskiej Modlitwie w Strachocinie 18 lipca, pod przewodnictwem abp. Marka Jędraszewskiego. Wspomniał też o procedowanej w Sejmie uchwale, która ma ogłosić rok 2027 Rokiem św. Andrzeja Boboli. Na koniec pochwalił Dębiczan. - Wy tu doprowadzacie do tego, że Polska będzie uratowana, bo takie nabożeństwa, jakie się tu odbywają, to one prowadzą do uratowania i suwerenności Polski, i katolickiej tożsamości naszego narodu - podsumował ks. Józef Niżnik.
Od września dębicka parafia planuje regularny rozwój duszpasterstwa związanego z obecnością orędownika. Ks. Surowiec nie kryje, że to początek, relikwie świętego mają stać się trwałym punktem parafialnej modlitwy za ojczyznę, codziennie wplecionej w Koronkę do Bożego Miłosierdzia i miesięczne Msze św. za Polskę.