Pustelnik w epoce hałasu

Parafia Dębica-Latoszyn może stać się kolejnym ośrodkiem kultu tego świętego w diecezji. Każda Msza św. z libańskim mnichem kończyła się kolejką wiernych do relikwiarza wychodzącą poza kościół.

Kazimierz Gajowy zaczął od słów, których zebrani się nie spodziewali – fragmentu „Ojcze nasz” po aramejsku, w języku, w którym modlił się Jezus. A w tym języku modli się do dziś Kościół maronicki i w nim Szarbel zwracał się przez całe życie do Boga. K. Gajowy, arabista, pisarz, twórca Fundacji „Fenicja”, na co dzień mieszkający 18 km od grobu św. Szarbela, złożył świadectwo w latoszyńskiej parafii. Kazania głosił ks. Andrzej Sochal, autor książki o cudach świętego. Kreślił sylwetkę Szarbela oszczędnie, jak oszczędne było życie libańskiego pustelnika. 23 ostatnie lata w Pustelni Świętych Piotra i Pawła – Eucharystia o 12.00, dwie godziny dziękczynienia, jeden posiłek dziennie. Mnich zmarł 16 grudnia 1898 roku. Przez 67 kolejnych lat ciało nie uległo rozkładowi.

Dziękujemy, że z nami jesteś

To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.

Czytasz fragment artykułu

Subskrybuj i czytaj całość

już od 14,90

Poznaj pełną ofertę SUBSKRYPCJI

Masz subskrypcję?
Kup wydanie papierowe lub najnowsze e-wydanie.
« 1 »

Funkcja zapisywania artykułów jest dostępna tylko dla zalogowanych użytkowników.