We środę w Żegocinie odbyły się uroczystości pogrzebowe zmarłego 3 dni wcześniej ks. Jana Wąchały.
Ks. Jana Wąchała odszedł do wieczności 12 lipca w wieku 78 lat, w 52. roku posługi kapłańskiej. Uroczystości żałobne odbywały się w parafii pw. św. Mikołaja Biskupa w Żegocinie, po czym trumna została przewieziona na Stary Cmentarz w Dębicy, gdzie kapłan został pochowany.
Eucharystii przewodniczył ks. biskup Leszek Leszkiewicz, a homilię wygłosił kolega rocznikowy zmarłego ks. infułat Adam Kokoszka. Mszę św. pogrzebową koncelebrowało blisko 80 kapłanów. Tak liczna obecność duchowieństwa była wymownym świadectwem więzi, jakie śp. ks. Jan przez lata tworzył z braćmi w kapłaństwie oraz szacunku i wdzięczności, jakimi był darzony. Przed rozpoczęciem Mszy św. pogrzebowej wierni trwali na modlitwie przy trumnie zmarłego. Różaniec oraz pozostałe modlitwy poprowadził ks. Zbigniew Kępa. Przy organach zasiadł alumn Tarnowskiego Seminarium Duchownego, pochodzący z Żegociny Wojciech Błoniarz. Obecne były także delegacje z parafii, w których ksiądz Jan pracował przed emeryturą.
W homilii ks. infułat Adam Kokoszka zwrócił uwagę na tajemnicę śmierci, która zawsze przychodzi zbyt wcześnie i zaskakuje człowieka. Przytoczył także życiorys ks. Jana. Kaznodzieja przypomniał, że człowiek, w przeciwieństwie do całej przyrody, ma świadomość własnego przemijania. To właśnie ta świadomość sprawia, że śmierć przeżywana jest jako wydarzenie tragiczne, bolesne i skłaniające do stawiania pytań o sens ludzkiego życia. Ksiądz infułat zachęcał, aby pogrzeb nie był jedynie chwilą smutku, lecz także czasem refleksji nad jakością własnego życia. Wskazywał, że współczesny człowiek często traktuje życie jako źródło łatwych i powierzchownych przyjemności, zapominając o jego duchowej głębi, odpowiedzialności i ostatecznym przeznaczeniu.
Po Komunii Świętej słowa pożegnania wypowiedział przedstawiciel parafii w Żegocinie, miejscowy rodak ks. Zbigniew Kępa, który pożegnał ks. Jana w imieniu kapłanów oraz całej parafii. W jego słowach powracała wdzięczność za ośmioletnią kapłańską posługę ks. Jana, jego oddanie wiernym, świadectwo wiary, godziny spędzone w konfesjonale, uśmiech oraz dobro, które pozostawił w sercach spotkanych ludzi. Proboszcz ks. Bogusław Pasierb podziękował licznie zgromadzonym parafianom, gościom, LSO i Dziewczęcej Służbie Maryjnej za uczestnictwo w pożegnaniu śp. ks. Jana. Po zakończeniu uroczystości w kościele trumna z ciałem zmarłego została odprowadzona do karawanu, który odwiózł ją na miejsce wiecznego spoczynku, na cmentarz do Dębicy.
Śmierć zakończyła ziemską drogę ks. Jana Wąchały, ale nie przekreśliła dobra, które pozostawił. Jako chrześcijanie wierzymy, że Jezus Chrystus – Pan życia i śmierci – przyjmie go do domu Ojca i pozwoli mu uczestniczyć w radości obiecanej swoim wiernym sługom. Niech odpoczywa w pokoju wiecznym!