W sobotę 18 lipca, w Sanktuarium Matki Bożej Szkaplerznej na tarnowskim Burku, przeżywano dzień modlitwy za ludzi starszych i chorych - kolejną odsłonę trwającego od tygodnia odpustu pod hasłem "Uczeń-misjonarz w Maryjnej szkole duchowego życia". Na każdej Mszy św. udzielano sakramentu namaszczenia chorych, a wieczornej Mszy św. przewodniczył biskup tarnowski Andrzej Jeż.
Dzień nosił tytuł "Maryja wzorem wytrwałości w przeciwnościach" i to właśnie ta myśl - o wytrwaniu, które nie jest heroiczną pozą, lecz codziennym, cichym niesieniem krzyża - spinała dzisiejsze rozważania z całym tygodniem odpustowym, poświęconym kolejno misjom, ruchom kościelnym, młodym, a jutro - rodzinom.
Witając biskupa, ks. Piotr Mamak, proboszcz parafii i kustosz sanktuarium, przypomniał, Kim dla wiernych jest Maryja ukazana na cudownym obrazie. - Maryja jest pierwszą, która podążyła za Jezusem do końca. Szła za Nim, gdy Ten dźwigał krzyż na Golgotę. W ten sposób uczy nas, że nie ma innej drogi do zbawienia niż droga krzyżowa - mówił ks. Mamak, witając biskupa w imieniu kapłanów, sióstr zakonnych i wiernych zgromadzonych na uroczystości.
Tarnów. Odpust na Burku. Kazanie bp. Andrzeja Jeża.Gość Tarnowski
W homilii bp Jeż mówił o nadziei, która - jak przypomniał, odwołując się do czytanej tego dnia Ewangelii i słów proroka Izajasza - nie zawodzi, bo nie opiera się na okolicznościach, lecz na pewności, że nic nie oddzieli człowieka od miłości Chrystusa. Zatrzymał się nad paradoksem cierpienia i przyjemności, zauważając, że człowiek potrafi znosić ból dłużej, niż mógłby przypuszczać. - Chyba większość z nas miała doświadczenie chociażby przemijającego bólu zęba. Mogło się wydawać, że jeśli będzie jeszcze bardziej bolało, to wyskoczymy ze skóry. A przecież z niej nie wyskakujemy - mówił biskup, dodając, że podobnie jest z cierpieniem znacznie poważniejszym, które człowiek - wbrew własnym przewidywaniom - jest w stanie nieść dalej.
Biskup przypomniał również, że chorzy i starsi nie są dla wspólnoty ciężarem, lecz jej duchowym bogactwem. - Chcę podkreślić, że te osoby twórczo wpływają na cały Kościół, na życie poszczególnych osób i są bardzo potrzebne w każdym społeczeństwie - mówił, wskazując, że cierpienie ofiarowane w intencji innych - małżeństwa w kryzysie, człowieka zmagającego się z pokusą odebrania sobie życia, kogoś niosącego ból duchowy - realnie zmienia ich sytuację.
Sporo miejsca poświęcił samemu sakramentowi namaszczenia chorych, który miał być po kazaniu udzielany, przypominając, że nie jest to sakrament wyłącznie dla umierających, ale dla wszystkich w stanie ciężkiej choroby, a także dla osób w podeszłym wieku, nawet bez rozpoznanej choroby. Zachęcał też do praktycznej gotowości na nagłe sytuacje.
Tarnów. Odpust na Burku. Słowo kustosza ks. Piotra Mamaka.Gość Tarnowski
- Dobrym zwyczajem jest noszenie przez kierowców kartki z prośbą o wezwanie kapłana w razie poważnego wypadku i zagrożenia życia - mówił biskup, przypominając zarazem o wartości noszenia medalika czy krzyżyka, które w razie wypadku ułatwiają udzielenie sakramentów osobie nieprzytomnej.
Sobotni dzień wpisał się tym samym w logikę całego odpustu na Burku, trwającego od 12 do 19 lipca pod hasłem szkoły duchowego życia na wzór Maryi. Po dniach poświęconych misjom, wspólnotom kościelnym i młodym przyszedł czas na tych, którzy niosą krzyż choroby i starości, a jutro odpust zamknie dzień poświęcony rodzinom i małżonkom.
W niedzielę 19 lipca na każdej Mszy św. odnowione zostaną przyrzeczenia małżeńskie, a o 11.00 odprawiona zostanie Suma odpustowa z procesją. Odpust zakończy się wieczorem o 18.00 w Kościele parafialnym pw. Matki Bożej Szkaplerznej przy ul. Gumniskiej, gdzie odczytane zostaną prośby złożone podczas nowenny, po czym odprawiona zostanie Msza św.
Przedostatni dzień odpustu na Burku









