Bractwo Rycerskie 46. Chorągwi Zygmunta Gryfity z Bobowej obchodzi w tym roku 15-lecie istnienia.
Bractwo powstało 7 sierpnia 2011 roku, rok po obchodach 600-lecia bitwy pod Grunwaldem. To właśnie wtedy, jak przypomina założyciel Kazimierz Kowalski, w Bobowej odżyła pamięć o Zygmuncie Gryficie, rycerzu, który według Jana Długosza i spopularyzowany przez Henryka Sienkiewicza w „Krzyżakach”, miał wywodzić się właśnie z Bobowej i walczyć pod Grunwaldem.
– Były przygotowania do sześćsetlecia Grunwaldu i wtedy taki pomysł wpadł mi do głowy, żeby założyć bractwo. Po to, żeby przypominać wszystkim, że Zygmunt Gryfita był z Bobowej, żeby zadbać o pamięć po Zygmuncie, a szerzej jeszcze powiedzieć całej Polsce, że mamy kolejne powody do dumy z naszej Bobowej – wspomina Kazimierz Kowalski. Barbara Kowalska, siostra Kazimierza, honorowa obywatelka Bobowej, jej kronikarka, przyznaje, że w Bobowej gdziekolwiek ktoś zmęczony przystanie, i zmęczony oprze się o ścianę, to w każdym miejscu odkryje jakiś fascynujący kawałek historii.
Bobowa. 15-lecie Bractwa Rycerskiego 46. Chorągwi Zygmunta Gryfity. Kazanie ks. Stanisława Olszaka.Tak zatem powstało bractwo, nawiązujące do tej chorągwi, którą – według przekazów – wystawił za własne pieniądze Zygmunt Gryfita. Liczyła podobno kilkaset kopii, a rycerzy zawołaniem bojowym było hasło „Świeboda”. Członkowie bractwa – Kazimierz Kowalski, Bogdan Krok, Wiesław Jabłoński i inni – wielokrotnie podkreślają, że ich działalność to czysty społecznikowski zapał, a nie formalna organizacja. – To nie jest żadne zarejestrowane stowarzyszenie. Każdy z nas sam sobie wszystko uszył, zrobił we własnym zakresie. Nikt nam dotacji nie dał, nikt nie przyszedł z workiem pieniędzy. Wszyscy jesteśmy pasjonatami i robimy to dla własnej i innych przyjemności – mówi Bogdan Krok.
Podobnie mówi Wiesław Jabłoński, który przypomina, że przez piętnaście lat bractwo wzięło udział w blisko 130 wyjazdach, zapraszani na prezentacje, imprezy. To średnio niemal dziesięć rocznie.
– Nikt nam sakiewki nie dał. To po prostu czysta pasja. Kiedyś sąsiedzi się dziwili i pytali ile za to biorę. A ja nic nie biorę – śmieje się Jabłoński.
Bobowa. 15-lecie Bractwa 46. Chorągwi Zygmunta Gryfity. Apel pamięci czyta Wiesław Jabłoński.Bractwo jeździ na odpusty, uroczystości kościelne i państwowe, odgrywa też scenki w Starej Baśni w Grybowie oraz w szkołach, gdzie – jak zaznacza Jabłoński – nawiązuje przede wszystkim do postaci znanej z powieści Sienkiewicza. Do rozmowy dołącza także Henryk Domański. Na głowie ma kaptur kolczy, a na sobie przeszywanicę i jupkę. – Zorganizowanie sobie odzieży z epoki, bo każdy z nas indywidualnie starał się o strój, wymagało trochę zachodu, zainteresowania, poznania realiów epoki. Ale wie pan, ja jestem na emeryturze, i mam na to czas – uśmiecha się.
Jubileuszową Mszę św. w bobowskiej kolegiacie parafii odprawił ks. Stanisław Olszak, który w kazaniu przypomniał, że średniowieczni rycerze – choć zbrojni i zwycięscy – byli przede wszystkim ludźmi pokornymi, świadomymi swojej zależności od Boga. – To właśnie ludzie prości i pokorni przynosili Polsce wolność i sławę. Szli bronić tego, co wypracowali ich przodkowie, często z „Bogurodzicą” na ustach – mówił w kazaniu ks. Stanisław Olszak, modląc się za bractwo i za to, by kolejne pokolenia miały „jak najwięcej” ludzi takich jak Zygmunt Gryfita.
Po Mszy św. odbył się Apel Pamięci, który odczytał Wiesław Jabłoński. Uroczysta formuła przywoływała kolejnych bohaterów polskiego średniowiecza – od zwycięzców bitwy pod Cedynią w 972 roku, przez Bolesława Chrobrego i Bolesława Krzywoustego, po obrońców Legnicy w 1241 roku, Władysława Łokietka, Zawiszę Czarnego i rycerzy polskich pod Grunwaldem 15 lipca 1410 roku – kończąc na samym Zygmuncie Gryficie, „dowódcy 46. Chorągwi Gryfitów Bobowskich”.
Pierwsza część obchodów 15-lecia bractwa odbyła się w czerwcu. Działalność tej nielicznej formacji docenił burmistrz Bobowej Marcin Wąs, który w social mediach podkreślił rolę, jaką rycerze odgrywają dla lokalnej wspólnoty.
„Piętnaście lat działalności to czas pełen zaangażowania, pasji i wytrwałej pracy na rzecz pielęgnowania historii oraz dziedzictwa naszych przodków” – napisał Marcin Wąs, dodając, że bractwo propaguje wartości niezmiennie aktualne: honor, odwagę, wierność tradycji i szacunek dla historii.
Jak podsumowują sami rycerze, ich największą nagrodą jest satysfakcja i świadomość, że Bobowa – dzięki nim – ma kolejny powód, żeby być dumna.