Próżno szukać drugiego takiego miasta na świecie, które byłoby tak bezwzględnie przekonanym o sile wsparcia swojego patrona, jak Stary Sącz. Święta Kinga nie tylko założyła to miasto, ufundowała w nim klasztor klarysek, do którego po śmierci swojego męża księcia Bolesława Wstydliwego wstąpiła jako mniszka, ale jej obecność i opieka są tu do dziś wyczuwalne – ona żyje w nim nadal, mimo że zmarła ponad siedem wieków temu – 24 lipca 1292 roku. Już za życia zanurzona w niebie, Bogu, modlitwie, kontemplacji, ascezie, administrowała na ziemi z zaradnością niedościgłą dla wielu ówczesnych książąt i królów. Nie bez powodu patronuje współczesnym samorządowcom. Dlaczego więc inaczej miałoby być dziś? Nawet burmistrz Starego Sącza przyznaje, że to ona wciąż troszczy się o to miasto, a o jej opiece są tu przekonani bezwzględnie wszyscy, nie tylko ci najbardziej pobożni.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
Czytasz fragment artykułu
Subskrybuj i czytaj całość
już od 14,90 zł








