Bilet do Afryki

Kartkę z takim napisem dostał na pielgrzymce jako nastolatek. Dziś ks. Arkadiusz Nowak buduje w Tanzanii ośrodek rehabilitacyjny dla dzieci.

Była połowa lat 80. XX wieku, Piesza Pielgrzymka Tarnowska, kilkanaście tysięcy ludzi. Między grupami chodził starszy misjonarz, którego wszyscy nazywali Kazimierzem Afrykańskim – naprawdę nazywał się ks. Daniel Burke i pochodził z Irlandii. Rozdawał małe karteczki. – Dostałem od niego taki papierowy bilet do Afryki – wspomina po latach ks. Arkadiusz Nowak, pochodzący z parafii Koszyce Wielkie misjonarz Stowarzyszenia Misji Afrykańskich. Miał wtedy kilkanaście lat i na pielgrzymki chodził od podstawówki, razem z kolegą z ministrantury, Robertem Gucwą. To Robert poszedł drogą powołania pierwszy, on w ślad za nim, 3 lata później. Na początku brał pod uwagę seminarium diecezjalne, bał się konieczności uczenia się języków obcych, do których, jak sam mówi, nigdy nie miał głowy. Szybko zawrócił jednak w stronę misji, choć to właśnie tam języków trzeba było uczyć się najwięcej. – Moje powołanie misyjne było jak bumerang. Im mocniej je odrzucałem, tym szybciej wracało – mówi ks. Nowak.

Dziękujemy, że z nami jesteś

To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.

Czytasz fragment artykułu

Subskrybuj i czytaj całość

już od 14,90

Poznaj pełną ofertę SUBSKRYPCJI

Masz subskrypcję?
Kup wydanie papierowe lub najnowsze e-wydanie.
« 1 »

Funkcja zapisywania artykułów jest dostępna tylko dla zalogowanych użytkowników.