Wolontariuszki Julia Czuban z Nowego Wiśnicza i Rozalia Cisoń z Łętowic do RCA wyjechały 16 lipca. Posługują w szpitalu w Bagandou. Placówka ta powstała i funkcjonuje dzięki zbiórkom organizowanym przez kolędników misyjnych diecezji tarnowskiej, a co warto zauważyć - to drugi pod względem wielkości szpital w tym kraju. Zadaniem animatorek jest zorganizowanie przy tej placówce świetlicy dla dzieci mam, które przebywają w szpitalu jako pacjentki. Same od dzieci uczą się pilnie lokalnego języka - sango i uważnie przyglądają się rzeczywistości, by po powrocie podczas jesiennego spotkania móc jak najwięcej opowiedzieć kolędnikom misyjnym o tym miejscu i realiach, w jakich żyją ich rówieśnicy w Afryce.
Taką okazję, by posłuchać ich relacji już mieli uczestnicy oazy misyjnej w Domu Formacji Misyjnej im. ks. Jana Czuby na Kozieńcu w Czchowie. Wolontariuszki połączyły się z nimi online i podczas wideokonferencji opowiedziały o pierwszych wrażeniach z misyjnego stażu. Dla wielu dzieci spędzających rekolekcje w Czchowie było to cenne doświadczenie, ponieważ większość z nich co roku angażuje się w kolędę misyjną. W ten sposób mogli niejako „dotknąć” misyjnej rzeczywistości, w której sami mają udział i ją tworzą, namacalnie przekonać się, jak realną wartość mają pieniądze wrzucane zimą do puszek kolędników, że Dzieło Misyjne Diecezji Tarnowskiej to łańcuch dobrych serc, które łączą naszą diecezję z sercem Afryki, ale nie tylko z nim.
Uczestnicy jednej z oaz misyjnych na Kozieńcu.
Beata Malec-Suwara /Foto Gość
Więcej zdjęć z tej oazy zobacz tutaj:
Misyjne Wakacje z Bogiem na Kozieńcu
Droga obu studentek do Afryki nie zaczęła się na lotnisku, ale wiele lat temu w ich rodzinnych parafiach. I one jako małe dzieci co roku zakładały barwne stroje, brały do rąk kolędniczą gwiazdę i pukały do drzwi mieszkańców swoich parafii, głosząc im dobrą nowinę o narodzeniu Chrystusa, by mogli ją usłyszeć także mieszkańcy innych kontynentów - Afryki, Azji i Ameryki Południowej, gdzie posługują tarnowscy misjonarze. Działały w grupach i ogniskach misyjnych w swoich parafiach. Obie ukończyły Szkołę Animacji Misyjnej i działają w wolontariacie Animatorów Misyjnych Diecezji Tarnowskiej. Julia Czuban z Nowego Wiśnicza studiuje socjologię, a Rozalia Cisoń z Łętowic - psychologię. Obie są na piątym roku studiów.
Droga obu studentek do Afryki nie zaczęła się w dniu ich posłania ani na lotnisku, ale wiele lat temu w ich rodzinnych parafiach.
arch. AMDT
To nie pierwszy ich wyjazd na misje. Julia była już w RCA 4 lata temu z ramienia Dzieła Misyjnego Diecezji Tarnowskiej, a Rozalia odbyła misyjny staż w Indiach w ramach Salezjańskiego Wolontariatu Misyjnego, gdzie trafiła w czasie studiów w Krakowie. Dom Formacji Misyjnej im. ks. Jana Czuby na Kozieńcu w Czchowie to ich drugi dom. Jeżdżą tam regularnie jako animatorki i obie uczestniczyły w tworzeniu struktury wolontariatu Animatorów Misyjnych Diecezji Tarnowskiej, budowaniu regularności spotkań, które co miesiąc mają miejsce w tarnowskim seminarium i raz na dwa miesiące na Kozieńcu.
Studentki należą do wolontariatu Animatorów Misyjnych Diecezji Tarnowskiej.
arch. AMDT
Chętnych, aby włączyć się w to dzieło zachęcamy do regularnego odwiedzania profilu Animatorów Misyjnych Diecezji Tarnowskiej w mediach społecznościowych. Z kolei w papierowym wydaniu Gościa Tarnowskiego, który ukaże się na niedzielę 9 sierpnia, jak wiele w młodych ludziach jest misyjnego zapału i jak bardzo chcieli Misyjne Wakacje z Bogiem sobie przedłużyć.
Misyjne Wakacje z Bogiem na Kozieńcu









