Uczestnicy tradycyjnie przeszli trasę z Tarnowa do Skrzyszowa, manifestując radość z wolności od nałogów.
Wydarzenie to od ponad dwóch dekad gromadzi osoby z różnych stron diecezji tarnowskiej, stając się symbolem duchowego wsparcia, wspólnoty oraz życiowych zwycięstw. W organizację marszu od lat niezmiennie angażuje się wójt gminy Skrzyszów Marcin Kiwior. Samorządowiec nie kryje ogromnego podziwu dla uczestników, którzy podjęli trudną i wymagającą walkę z uzależnieniem. Nazywa ich współczesnymi bohaterami.
- Walczą o siebie każdego dnia i jeszcze w taki upał jak dzisiaj idą, by pokazać innym, że nadzieja jest dla każdego. Oni są tego żywym przykładem. Ich świadectwo może podnieść drugiego, a innych przestrzec przed błędami. To jest niesamowicie ważne, bo to nie teoria, a życie. Z wieloma tymi osobami rozmawiałem, ich historie są niesamowite. Żaden nauczyciel, żaden terapeuta, żadne programy nie osiągną tyle, co ich przykład - uważa wójt Marcin Kiwior.
To on wraz z Eugeniuszem Dąbrowskim, działaczem opozycyjnym, solidarnościowym, samorządowym, aktywnym w diecezjalnym duszpasterstwie trzeźwości i osób uzależnionych, dziękowali ks. Zbigniewowi Guzemu, dyrektorowi Wydziału Duszpasterstwa Trzeźwości i Terapii Uzależnień tarnowskiej kurii, za to, że on i Kościół są oparciem dla osób zniewolonych nałogiem. Posłuchajcie:
Podziękowania dla ks. Zbigniewa GuzegoW tegorocznym marszu wzięły udział osoby z różnych stron diecezji. Wśród nich silną, 30-osobową grupę reprezentował apostolat trzeźwości z Rzezawy wraz z proboszczem ks. Tomaszem Krawcem. To on wraz ks. Zbigniewem Guzym celebrowali Mszę św. w intencji trzeźwości tarnowskich diecezjan, dziękowali Bogu za abstynentów, polecali osoby będące w procesie trzeźwienia. Modlili się za tych, którzy jeszcze nie podjęli decyzji o zerwaniu z nałogiem.
Mszę św. wraz z ks. Zbigniewem Guzym, diecezjalnym duszpasterzem trzeźwości, koncelebrował ks. Tomasz Krawiec, proboszcz z Rzezawy.
Beata Malec-Suwara /Foto Gość
W wygłoszonym kazaniu ks. Zbigniew Guzy zaznaczył, że dzień marszu jest prawdziwym świętem abstynentów. Duszpasterz położył szczególny nacisk na to, jak wielką wartością jest świadomy wybór życia w trzeźwości. Mówił, że abstynent to człowiek odważny i powołany, który odnalazł zachwyt nad życiem w trzeźwości, w nim nie ma męczeństwa czy straty, ale radość. Życzył wszystkim odwagi w dawaniu właśnie takiego świadectwa.
Posłuchajcie:
Ks. Zbigniew Guzy: Abstynencja z wyboru to zachwyt nad życiem, nie męczeństwoSam od wielu lat pracuje z pacjentami Tarnowskiego Ośrodka Leczenia Uzależnień, niektórzy z nich także uczestniczyli w marszu. Kapłan uważa, że gorsze od znalezienia się na dnie jest to, kiedy ktoś nie chce się z niego podnieść, bo abstynentem trzeba chcieć być, trzeba wierzyć, że się uda i odnaleźć sens życia. - Osoby, które mają wielki kłopot z alkoholem, często mówią mi lub dają do zrozumienia, że tego sensu życia nie widzą, nie wiedzą, po co żyć, a człowiek przeżyje każde „jak”, jeśli będzie wiedział po co, jak zauważył prof. Viktor Frankl, który przetrwał piekło obozów koncentracyjnych - tłumaczy ks. Zbigniew Guzy, który w swojej pracy spotyka ludzi, którzy wygrali z alkoholem, ale i takich, którzy przegrali, bo zerwanie z nałogiem choć jest możliwe, wcale łatwe nie jest, więc najlepiej byłoby w ogóle nie startować do tej rywalizacji.
Na zdjęciu (z prawej) Eugeniusz Dąbrowski, który wraz z innymi członkami Grupy Modlitewnej św. Jana Pawła II z parafii bł. Karoliny przynieśli w darze ołtarza księgi trzeźwości. Od 25 lat w każdy pierwszy piątek miesiąca prowadzą w tutejszym kościele czuwanie ekspiacyjne - wynagradzające za grzechy pijaństwa.
Beata Malec-Suwara /Foto Gość
Eugeniusz Dąbrowski nie tylko działa na co dzień w diecezjalnym duszpasterstwie trzeźwości i osób uzależnionych, ale też razem z innymi osobami z Grupy Modlitewnej św. Jana Pawła II od ponad 25 lat organizuje comiesięczne pierwszopiątkowe nabożeństwa ekspiacyjne w kościele pw. bł. Karoliny w Tarnowie. Co miesiąc grupa ta bierze też udział w Drodze Krzyżowej szlakiem męczeństwa błogosławionej z Wał-Rudy. Pan Eugeniusz także poprowadził modlitwę i śpiew w czasie Marszu. Swoją misję na rzecz życia w trzeźwości traktuje jak apostolstwo. - Ciągle trzeba uświadamiać społeczeństwo o zgubnych skutkach nałogów, pomagać tym, którzy ich doświadczają. Ważna jest też zmiana mentalności Polaków, by widzieli wartość w całkowitej abstynencji, abyśmy byli narodem, który mądrze i trzeźwo myśli - uważa pan Eugeniusz, który sam ponad 30 lat temu podjął decyzję o całkowitej abstynencji do końca swojego życia.
Zobacz fragmenty z XXI Diecezjalnego Marszu Trzeźwości:
XXI Diecezjalny Marsz Trzeźwości z Tarnowa do SkrzyszowaWśród uczestników Diecezjalnego Marszu Trzeźwości nie brakowało też takich osób, które nigdy nawet kieliszka alkoholu w swoim życiu nie wypiły, ale wiedzą, do jakiego dramatu potrafi doprowadzić picie choćby jednego z członków rodziny. To dlatego od 30 lat w intencji trzeźwości modli się wytrwale grupa z Rzezawy. - Mamy za kogo się modlić. I za tych, co upadli, i za tych, co się podnieśli, aby wytrwali. Nie ma innej opcji, efekty widzimy - przekonuje pani Maria z Rzezawy.
W Mszy św. i marszu uczestniczyła grupa 30 osób z Apostolatu Trzeźwości z Rzezawy, ale także osoby z Grybowa, Szczucina, Biskupic Radłowskich, Skrzyszowa, Tarnowa, okolic Gródka nad Dunajcem, Wierzchosławic, Brzeska i wielu innych miejsc.
Beata Malec-Suwara /Foto Gość
Jak potężna jest siła modlitwy wstawienniczej i jak ważne jest takie wsparcie przekonał się pan Krzysztof ze Szczucina, jeden z członków marszu. - Idę w intencji swojego syna Patryka, który jest alkoholikiem. Znalazł się na samym dnie, ale dzięki modlitwie mojej i żony dziś jest trzeźwym człowiekiem. Dziś modlimy się o to, by wytrwał w trzeźwości, bo serce się krajało, kiedy nałóg sprawiał, że nie mógł ustać na własnych nogach i był niemal nieprzytomny. Nie pozwalał sobie pomóc, nie chciał słuchać, w żaden sposób nie udawało się do niego dotrzeć. Została tylko modlitwa. W jego intencji jeździłem na pielgrzymki na Jasną Górę i do Medjugorja. Przez trzy godziny klęczałem przed Matką Bożą Częstochowską, zawierzając go Jej. Na odpowiedź nie czekałem długo. Mój syn zerwał z nałogiem, wrócił do Kościoła po 9 latach i wyspowiadał się. Ciągle się za niego modlę, za wszystkie moje dzieci odmawiam Różaniec, jestem Wojownikiem Maryi, żeby scalać moją rodzinę, żeby była Bogiem silna, a tak będzie dzięki modlitwie i pokucie - mówi pan Krzysztof.
Banery towarzyszące pielgrzymom w drodze.
Beata Malec-Suwara /Foto Gość
XXI Diecezjalny Marsz Trzeźwości odbył się 1 sierpnia - w 82. rocznicę wybuchu powstania warszawskiego. Jego uczestnicy minutą ciszy o godz. 17 oddali hołd i uczcili powstańców. Sierpień jest miesiącem modlitwy o trzeźwość w Polsce. W tym roku towarzyszy mu hasło „Polska silna wiarą i trzeźwością”, które nawiązuje do jubileuszu 70-lecia Jasnogórskich Ślubów Narodu (złożonych 26 sierpnia 1956 roku), w których Polacy przyrzekali walkę z pijaństwem i troskę o moralną odnowę ojczyzny.