Biskup tarnowski Andrzej Jeż na sądeckiej górze Tabor wzywał do odwagi. To był mocny apel, ale i diagnoza tego, co cieszy, a co niepokoi w naszej diecezji.
W nowosądeckiej bazylice trwa tygodniowy odpust ku czci Przemienienia Pańskiego. To wielkie święto i czas łaski dla całej Sądecczyzny. W dniu samej uroczystości - 6 sierpnia - Eucharystii przewodniczył bp Jeż. Słowa, jakie padły z jego ust na sądeckiej górze Tabor, stały się mocnym apelem skierowanym do diecezjan.
Biskup tłumaczył, czym są dla nas sakramenty święte, które nie tylko uświęcają człowieka, dają wzrost jego wierze, przemieniają, umacniają, ale też wyrażają go na zewnątrz. Są źródłem życia, najlepszym lekarstwem. Realną obecnością Chrystusa w Kościele. Bez nich nie jesteśmy w stanie być uczniami Jezusa ani Jego misjonarzami. Hierarcha zauważył, że osoby nawracające się z protestantyzmu na katolicyzm często podkreślają, że bez sakramentów czuły się wcześniej "okradzione" z tego, co najważniejsze.
Pasterz tarnowskiej diecezji apelował o to, by chrzestni byli autentycznymi przewodnikami w wierze, a nie tylko "wujkami od prezentów". Wzywał bierzmowaną młodzież do odwagi i takie jej wychowanie. - Trzeba, abyśmy wychowali młodzież odważną, która nie będzie bała się zawrzeć sakramentalnego związku małżeńskiego; młodzież odważną, która nie będzie się obawiała mieć dzieci - największego skarbu; młodzież odważną, która na wzór młodzieży z powstania warszawskiego nie umknie z ojczyzny, gdy przyjdzie zagrożenie, ale podejmie się jej obrony. Młodzież odważną, która nie będzie się wstydzić wiary, ale będzie się nią szczycić, tak jak to jest rzeczywiście w przypadku chrześcijan głęboko przeżywających doświadczenie z Chrystusem - apelował bp Jeż.
Wyraził uznanie, że coraz więcej wiernych w naszej diecezji ceni sobie pobożność eucharystyczną, stara się częściej uczestniczyć w Mszy św., przyjmować Komunię św., adorować Chrystusa w Najświętszym Sakramencie. Zauważył, że nowosądecka bazylika była jednym z pierwszych miejsc adoracji Najświętszego Sakramentu w latach 80. XX w. - latach wielkich zmian, przełomów politycznych, zamieszania, braku punktów odniesienia, chaosu. Przekonywał, że dzisiejsze czasy jeszcze większego zagubienia wymagają od nas głębszego zanurzenia się w tajemnicy Chrystusa Eucharystycznego, by to On tętnił w nas, abyśmy byli zdolni porzucić lęk, strach, obawy o przyszłość.
Biskup tarnowski mówił, że optymizmu na przyszłość dostarcza mu fakt, że sakrament pokuty nie umarł w naszej diecezji. - Wręcz przeciwnie. Zauważamy, że coraz więcej osób korzysta z tego sakramentu. Możecie zobaczyć w dni powszednie. Cały czas tu księża spowiadają, niemal od rana do wieczora, i tak jest też w innych miejscach - mówił.
Wyraził wdzięczność wobec służby zdrowia, zwłaszcza pielęgniarek, które z dużą czułością troszczą się, aby kapłani, kapelani mogli udzielić sakramentu chorych osobom naprawdę tego potrzebującym. - Chciałem też w tym miejscu wyrazić wdzięczność wszystkim członkom rodzin, którzy nie lekceważą tego sakramentu i zapraszają kapłanów do domów - dziękował.
Sakrament święceń i sakrament małżeństwa nazwał skarbami na tym świecie. Tłumaczył, jak wiele mają ze sobą wspólnego. Ubolewał nad tym, jak spadła liczba zawieranych związków małżeńskich także na południu, u nas, na Sądecczyźnie. - Dzięki łasce Bożej płynącej z sakramentów może dokonywać się w nas ustawicznie przemiana na Boży obraz i podobieństwo. Ceńmy sobie skarb, którym są sakramenty święte. Korzystajmy z tych wielkich darów Bożych. Dawajmy też o tym świadectwo wobec świata - apelował.
Sporego fragmentu kazania bp. Andrzeja posłuchaj tutaj:
Bp Andrzej Jeż: Ceńmy sobie dar sakramentów
Kustosz miejsca ks. Jerzy Jurkiewicz, zapraszając do udziału w kolejnych dniach odpustu ku czci Przemienienia Pańskiego, dziękował wszystkim za wspólną modlitwę - członkom kapituły kolegiackiej, kapłanom, siostrom zakonnym, parafianom, mieszkańcom Nowego Sącza i pielgrzymom.
Posłuchajcie tego zaproszenia i zajrzyjcie z nami do sanktuarium:
Zaproszenie na Sądecką Górę Tabor
Szczególne wyrazy wdzięczności ks. Jurkiewicz wyraził wobec służebniczki dębickiej s. Aurelii, której niemal całe 60-letnie zakonne życie jest związane z sądecką bazyliką. Mówił, że Pan Bóg im ją zesłał. Wraz z bukietem 60 róż od rady parafialnej popłynęły w jej stronę słowa ogromnej wdzięczności i życzeń. Prezydent Nowego Sącza Ludomir Handzel w dowód uznania dla jej posługi odznaczył ją Dukatem Nowosądeckim, a bp Jeż - listem gratulacyjnym. Z gratulacjami, słowami wdzięczności i życzeniami podchodzili do niej parafianie, sanktuaryjny chór wyśpiewał "Plurimos annos" (Sto lat).
Zobaczcie:
Wdzięczność, 60 róż i jeden dukat dla s. Aurelii
Sanktuaryjny chór wyśpiewał s. Aurelii "Sto lat".
Beata Malec-Suwara /Foto Gość
Siostra Aurelia Lupa pochodzi z parafii Zaborów. Zaraz po złożeniu ślubów w Zgromadzeniu Sióstr Bogurodzicy Dziewicy Niepokalanie Poczętej rozpoczęła posługę w Nowym Sączu. Dba o wystrój bazyliki i szaty liturgiczne. Za wielką łaskę poczytuje sobie to, że może służyć Panu Bogu w sanktuarium Przemienienia Pańskiego, Jemu to zawdzięcza i Panu Bogu za to dziękuje. Więcej zdjęć z uhonorowania s. Aurelii zamieściliśmy tutaj: