Stanisławice 29 sierpnia świętowały 700 lat swojego istnienia.
Świętowanie jubileuszu mieszkańcy wsi rozpoczęli Mszą św. dziękczynną w tutejszej kaplicy, której patronem jest św. Stanisław ze Szczepanowa. Według legendy to od jego imienia miejscowość wzięła swą nazwę. Ponoć jako kapłan i biskup wędrował tędy do swojego rodzinnego domu z Krakowa i z powrotem, bo zawsze mógł tu liczyć na gościnę tutejszych mieszkańców. Już sama ta legenda sugerowałaby, że osada musiała istnieć tu co najmniej w XI wieku, a więc wcześniej niż świętowane 700 lat. Zresztą nie tylko legenda, ale fakt istnienia tu osady w XII i XIII wieku potwierdzają również badania archeologiczne przeprowadzone w czasie, kiedy budowano autostradę. Problem w tym, że miejscowość wcześniej nazywała się Orłowsko z racji licznych orłów, które w porastających tę miejscowość dębach wiły swoje gniazda.
- Rok 1326 to dla nas bardzo ważna data. Nasza wieś pierwotnie, przez wieki aż do początku XX wieku, m.in. razem z Cikowicami i Damienicami, należała do parafii Łapczyca, o której pierwsza udokumentowana wzmianka pochodzi z rachunków świętopietrza z tego roku, stąd dało nam to powody do dzisiejszego świętowania - tłumaczy Marta Kasprzyk, mieszkanka Stanisławic, bardzo zainteresowana historią swojej miejscowości, a że jest na emeryturze i czasu ma więcej, to nie wiadomo jeszcze jakich dat dokopie się w przyszłości.
Dziękczynnej Eucharystii przewodniczył ks. Leszek Durlak - proboszcz parafii Cikowice, do której Stanisławice należą. Zachęcał mieszkańców do zadumy i wdzięczności Bogu za dar tej ziemi i za pokolenia, które ją zamieszkiwały i tworzyły. Wskazywał, że to Bóg jest Panem czasu i historii, dawcą wszelkiego dobra. To On prowadzi ludzkie dzieje, towarzyszy człowiekowi i nadaje sens jego drodze, a wiara jest najcenniejszym skarbem, jaki pokolenia przekazywały tu następnym. Dziś ta misja należy do obecnych, by wiara mogła budować także te kolejne.
Przypomniał, że dzieje Stanisławic to nie tylko czas urodzaju i pomyślności, ale również doświadczenie cierpienia i licznych klęsk związanych z powodziami, głodem, najazdami obcych wojsk oraz epidemiami cholery, które w tej okolicy wybuchały kilkakrotnie, m.in. w drugiej połowie XIX wieku. Za każdym razem ludzie tu podnosili się z trudów i zaczynali wszystko od nowa, a podporą dla nich była wiara, bo nawet wtedy, gdy wszystko, co ludzkie, okazuje się kruche, Bóg pozostaje skałą i schronieniem.
Proboszcz nawiązując do śpiewanego w tym dniu psalmu i czytania, zauważył, że Bóg nie obiecuje Jeremiaszowi, że nie spotkają go trudności, ale zapewnia, że w tych trudnościach będzie z nim. - „Ja jestem z Tobą” - w tych słowach możemy znaleźć też klucz do 700-letniej historii Stanisławic. Człowiek może stracić wiele, ale jeśli wierzy, że Bóg jest z Nim, potrafi podnieść się po największym doświadczeniu. Bóg był z tymi, którzy przeżywali choroby, epidemie, powodzie, głód, nieurodzaje i inne doświadczenia, był z tymi, którzy musieli podnosić się po nieszczęściach i zaczynać od nowa - zapewniał.
- Niech Bóg błogosławi Stanisławice, ich mieszkańców i wszystkie rodziny, dzieci i młodzież, ludzi starszych i tych, którzy budują przyszłość tej ziemi. Niech Stanisławice pozostaną miejscem, o którym kolejne pokolenia, będą mogły powiedzieć "Tu są nasze korzenie, tutaj jest nasz dom, tutaj nauczyliśmy się wiary, tutaj pamiętamy o tych, którzy byli przed nami i tutaj chcemy budować przyszłość" - zachęcał, dodając, że ziemia jest naszym dziedzictwem, historia jest naszą pamięcią, rodzina jest naszym domem, a Chrystus jest naszym życiem.
Posłuchaj fragmentu tego jubileuszowego kazania:
Niech Bóg błogosławi Stanisławice
Dalsza część świętowania miała miejsce na boisku sportowym. Były występy, atrakcje dla dzieci, loteria fantowa, kuchnia polowa, pyszne ciasta od seniorek Stanisławic, miody od pana Jana i jego pszczół, których reprezentację wraz z królową zabrał ze sobą, a nawet malowane kamienie pani Wandy, która choć dzisiaj mieszka już w Bochni, nie zapomniała, że tu są jej korzenie. Dla dzieci poprowadziła warsztaty, w czasie których mogły pomalować kubki i kamienie dla siebie. Oczywiście nie zabrakło też tańców, które zapowiadały się do białego rana. Raper Mateusz Ciuki, który także ze Stanisławicami jest związany, choć i on dziś mieszka w Bochni, napisał i wykonał specjalnie stworzony na okoliczność 700-lecia utwór. Posłuchajcie:
Stanisławice - 700 lat historii
Jakie są dzisiaj Stanisławice? - Zawsze byliśmy dość dużą wsią, bo pierwszy spis, jaki został tu przeprowadzony za cesarza Franciszka Józefa w 1857 roku, podaje, że w Stanisławicach mieszkało 540 osób, w 1943 mieszkało już ich
Zdjęcia z jubileuszu zamieściliśmy w poniższej galerii: