Ma je też parafia w Brzesku-Słotwinie, bo choć tego świata, w którym żyła bł. Karolina już nie ma, to i dziś można tak wychować dzieci, by potrafiły wejść w głęboką relację z Bogiem.
Parafia w Brzesku-Słotwinie podczas odpustu ku czci patronki Matki Bożej Częstochowskiej 30 sierpnia dziękowała Bogu za Jej nieustanną opiekę. Jej obraz najpierw wiszący na drzewie, potem w kapliczce, a obecnie w kościele jest na Słotwinie otaczany kultem od ponad 160 lat. Matka Boża zadomowiła się tu, bo parafianie tytułują Ją Panią Słotwińską. Jak wiele uprosili u Niej łask, świadczyć mogą sukienki na obrazie i kilka gablot z wotami. Parafia obchodziła w tym dniu także 40. rocznicę konsekracji swojego kościoła, modląc się w intencji jego budowniczych i ofiarodawców. Podczas uroczystości, której przewodniczył biskup tarnowski Andrzej Jeż, zostały wprowadzone do świątyni relikwie bł. Karoliny. I dla niej słotwiński kościół był już domem. Jej wizerunek znajduje się także w ołtarzu głównym obok Matki Bożej i innych świętych.
Podczas uroczystości, której przewodniczył biskup tarnowski Andrzej Jeż, parafia przeżywała także 40. rocznicę konsekracji kościoła.
Beata Malec-Suwara /Foto Gość
- Pragnęliśmy mieć jej relikwie, aby dzieci i młodzież w niej odnalazły dla siebie wzór miłości Chrystusa i zaangażowania się w życie parafii. Pragniemy, by orędowała za nimi. Chcemy prosić o to za jej wstawiennictwem w czasie specjalnych nabożeństw, modląc się także o jej kanonizację - tłumaczy proboszcz ks. Piotr Franczak.
Relikwie nieśli w procesji na wejście i odpustowej młodzi. Zobaczcie, bo ma tu za kim orędować bł. Karolina:
Procesja odpustowa w Brzesku-SłotwinieBiskup Andrzej Jeż zwrócił uwagę na rolę rodziców bł. Karoliny. Jan i Maria Kózkowie dla swoich dzieci stworzyli dom, który był przestrzenią niemal sakralną, nie bez przyczyny nazywano go „kościółkiem”. Wzorem dla nich była Święta Rodzina, a programem życia - zachęta „módl się i pracuj”. Tak wychowali świętą, o której relikwie dziś proszą biskupi z różnych rejonów świata. Ta prosta wiejska dziewczyna zmienia dziś wielu młodych ludzi zafascynowanych jej osobą. I choć - jak mówił biskup - agrarny model świata, w którym żyli Kózkowie, przeminął, nie oznacza to wcale, że i dziś nie da się dobrze wychować dzieci, by potrafiły wejść w głęboką relację z Bogiem, bo natura ludzka pozostała niezmienna. Dziś dzieci także potrzebują obecności rodziców, od nich się uczą i czerpią wzorce, potrzebują zadań i wymagań, współuczestnictwa w życiu rodzinnym, troski o ich rozwój duchowy. Może nawet w obliczu wyzwań obecnego świata tym bardziej potrzebują głębokiej wiary, która będzie dla nich wsparciem i pomoże przezwyciężyć wszelkie trudy.
Biskup zachęcał także, by w kontekście 40. rocznicy konsekracji słotwińskiego kościoła dostrzec, jak wielką rolę w naszym życiu odgrywają parafie. Świat się zmienia, a one trwają, niektóre w naszej diecezji nawet od tysiąca lat. - Ceńmy sobie to, że mamy parafię, kościół, w których możemy budować mocną wspólnotę z Bogiem i z drugim człowiekiem - zachęcał, przekonując, że w tak złożonym czasie jak obecny, tym bardziej potrzebujemy Boga, mocnych rodzin, kochających się małżeństw, wsparcia w procesie wychowawczym dzieci o trwałe wartości, które są wpisane w antropologię chrześcijańską.
- W naszych czasach pełnych wyzwań i problemów, Matka Boża powtarza nam usilnie: „Uczyńcie wszystko, co Syn Mój wam mówi”, szukajcie prawdy, bądźcie ludźmi o prawych sumieniach, wsłuchujcie się w głos Ewangelii, bądźcie odważni, wrażliwi, obecni, tak jak Maryja w Kanie Galilejskiej. Niech wasze życie będzie godne Ewangelii Chrystusowej. Niech nam dopomaga w tym Matka Boża Częstochowska, Królowa Polski - życzył słotwińskiej wspólnocie.
Posłuchaj, o czym jeszcze mówił biskup w Brzesku-Słotwinie:
Szukajcie prawdy, bądźcie ludźmi o prawych sumieniach, wsłuchujcie się w głos EwangeliiParafia w ostatnim czasie podjęła także starania o pozyskanie relikwii św. Andrzej Boboli. Prawdopodobnie powita je u siebie jesienią. W kościele ma już relikwie św. Matki Teresy z Kalkuty. Widać, że wspólnota chce otaczać się świętymi. - Tak, ale nie po to, by ich tu kolekcjonować, ale przyzywać ich orędownictwa i wsparcia. Wszyscy potrzebujemy wzoru świętości i ich pomocy - uważa proboszcz.