Męska wspólnota św. Józefa z parafii w Podolu-Górowej pod koniec sierpnia po raz kolejny zaprosiła wszystkich chętnych do udziału w modlitwie o trzeźwość i za tych, którzy mają z nią problem. Rozpoczęli od Eucharystii, której przewodniczył ks. proboszcz Janusz Miłkowski. W homilii podkreślił, że przykazanie miłości Boga i bliźniego ma bardzo konkretny wymiar. – Jeśli jestem głodny, daj mi jeść. Jeśli jestem spragniony, daj mi pić. Jeśli jestem chory, odwiedź mnie. Jeśli żyję zniewolony nałogiem, pomóż mi – mówił duchowny. Formą takiej pomocy – uważa Marek Sznajder ze wspólnoty św. Józefa – jest modlitwa, która wymagała od uczestników nabożeństwa nie tylko wiary i skupienia, ale także fizycznego wysiłku. Podczas drogi uczestnicy pokonali 20 kilometrów, wychodząc spod kościoła w Podolu na Jamną przez Glinik, Przydonicę i Bukowiec. W czasie drogi modlący musieli też zmierzyć się z trasą liczącą ponad 400 metrów przewyższeń.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
Czytasz fragment artykułu
Subskrybuj i czytaj całość
już od 19,90 zł








