- Bogactwem, pięknem tego domu był Bóg - mówił bp Andrzej Jeż o domu rodzinnym Maryi w Nazarecie.
Pasterz diecezji tarnowskiej poświęcił 6 września odnowiony ołtarz główny w Kościele pw. Narodzenia Najświętszej Maryi Panny w Borzęcinie. Biskup przypomniał w homilii, że Maryja - choć zachowana od grzechu - nie była do niczego zdeterminowana: miała wolną wolę, dorastała, bawiła się, pomagała w prowadzeniu domu, jak każdy inny człowiek tamtej epoki. Jej dom rodzinny, a później dom tworzony wraz z Józefem w Nazarecie, był prosty i zwyczajny. - O jego wyjątkowości nie decydowało nigdy to, co zewnętrzne, materialne, ale to, co wewnętrzne, duchowe - mówił bp Jeż. Tę samą myśl biskup odniósł wprost do borzęcińskiej świątyni, której wystrój - łącznie z odnowionym ołtarzem - nazwał świadectwem wiary kolejnych pokoleń parafian.
Borzęcin. Poświęcenie odnowionego ołtarza. Kazanie bp. Andrzeja Jeża.
- Nasz przepiękny kościół jest imponujący w tym nizinnym krajobrazie, ale także jego wystrój wewnętrzny - przepiękny, odnowiony ołtarz, który dzisiaj poświęciliśmy - jest przejawem waszej głębokiej wiary i dumy z tego miejsca - mówił. Biskup mówił też o przekazywaniu wiary między pokoleniami, przywołując postać kanonizowanego przed rokiem św. Carla Acutisa, którego droga do wiary była - jak podkreślił - odwrotnością typowego schematu. - Jego mama wyznała, że to nie ona prowadziła go do Boga, ale on ją - mówił bp Jeż, dodając, że kobieta w liście o synu odwołała się później do słów Psalmu 57 o pomocy zesłanej z nieba. Zwrócił też uwagę na wyzwania stojące dziś przed rodzinami w przekazywaniu wiary, wspominając o ograniczeniu lekcji religii w szkołach do jednej godziny tygodniowo. - Ta sytuacja mobilizuje nas, aby tym bardziej w rodzinach i wspólnotach parafialnych zadbać o religijne wychowanie dzieci i ich rozwój duchowy - mówił biskup, podkreślając, że ani szkoła, ani parafia nie zastąpią w tym rodziny.
Matka Boża Borzęcińska.
Grzegorz Brożek /Foto Gość
- Troszczmy się o to, aby nasze życie wewnętrzne, duchowe, nasza nieśmiertelna dusza była piękną świątynią - mówił bp Jeż. - Często uświadamiajmy sobie, że jesteśmy żywą świątynią Trójcy Przenajświętszej - apelował.
Borzęcin. W imieniu parafian bp. Andrzeja Jeża wita Maria Pilarska.
Sam odnowiony ołtarz to efekt dwóch i pół roku prac konserwatorskich, które kosztowały 1,3 mln zł. Jak informował ks. Mikołaj Piec, proboszcz parafii, 700 tys. zł pozyskano dzięki prowadzonemu przez Urząd Gminy Borzęcin projektowi z Rządowego Programu Odbudowy Zabytków "Polski Ład", 65 tys. zł - z Urzędu Marszałkowskiego, a resztę dołożyli sami wierni. - Dzięki hojności parafian udało się w krótkim czasie ukończyć wszystkie prace konserwatorskie. Zabytkowy ołtarz odzyskał dawne piękno i blask - mówił proboszcz. Znajdujący się w centrum ołtarza obraz Matki Bożej z Dzieciątkiem był już wcześniej odnawiany, w 2009 r., a obecnie został także odświeżony.
Borzęcin. Procesja eucharystyczna.
Do biskupa w imieniu parafian zwróciła się Maria Pilarska, która nazwała maryjną pobożność Borzęcina "szkołą wiary, zawierzenia i nadziei", przekazywaną z pokolenia na pokolenie. - Powierzamy Jej nasze rodziny, dzieci, młodzież, osoby starsze i chore. Przynosimy przed Jej oblicze troski, cierpienia i niepokoje, ale również radości i dziękczynienie - mówiła. Tamto wydarzenie z 2009 r. - uroczyste wniesienie odnowionego obrazu do kościoła - świetnie pamięta wielu parafian, także Jerzy Knap, były kościelny, chórzysta, lektor, dziś już mieszkający w Dębnie.
Poświęcenie ołtarza.
Grzegorz Brożek /Foto Gość
Funkcję kościelnego kiedyś objął, jak sam mówi, niejako przez przypadek, gdy zachorował jego poprzednik. - Po prostu zawsze chodziłem i siedziałem z tyłu w kościele. I 8 grudnia z ostatniego rzędu zostałem powołany do posługi jako kościelny - opowiada. Wiele przeżył w Medjugorju, ale zapewnia, że ma głębokie poczucie tego, iż Matka Boża Borzęcińska nieprzerwanie mu towarzyszy. - Tu mnie wychowała Matka Boża, jak takiego małego Kazia prowadziła za rączkę, a teraz w dorosłym życiu dalej mnie prowadzi w ten sposób, że mogę się udzielać. Dla mnie najważniejsze jest to, że Ona jest. I działa - mówi J. Knap.