Świętowanie było podwójnie: odpust ku czci Narodzenia NMP i jubileusz funkcjonowania parafii, którą do życia powołał w 1951 roku bp Jan Stepa.
W cerkwi św. Dymitra, która od 1951 roku jest kościołem parafialnym wspólnoty pw. Narodzenia NMP przewodniczył 8 września bp Stanisław Salaterski. Powitał go proboszcz, ks. Maciej Sidor. – Gdy chcemy dziękować Panu Bogu za 75 lat istnienia naszej parafialnej wspólnoty, chcemy wraz z Matką Najświętszą wyśpiewać radosne „Magnificat”, hymn uwielbienia – mówił, podkreślając także, że przez te wszystkie lata kolejne zastępy ludzi pielgrzymowało duchowo, modląc się w tej świątyni. Bóg okazywał swoją łaskę. – Bo jak zauważamy w Ewangelii, Pan Bóg zawsze działa poprzez konkretnych ludzi, którzy mają konkretne twarze i konkretne serca – dodawał, prosząc o błogosławieństwo dla wszystkich, którzy przybyli, by wraz z parafią dzielić radość jubileuszu.
Złockie. Powitanie biskupa i gości przez proboszcza ks. Macieja Sidora.Odpust na Narodzenie NMP w polskiej tradycji łączy się z poświęceniem ziarna siewnego – tak było i tym razem, a obraz ten wracał w kazaniu biskupa wielokrotnie. – Pan Bóg w niewielkim ziarnie zamknął taką siłę życia, że wrzucone w ziemię staje się początkiem nowych plonów, kłosów, chleba – mówił bp Salaterski, dodając, że wszystko, albo wiele, zależy od tego, jak człowiek zadba o glebę, do której ma być wrzucone ziarno. – Wiara wyda plon w życiu kolejnych pokoleń, kiedy z Bożą łaską my podejmiemy taką ofiarną, solidną współpracę – mówił, łącząc pracę rolnika na polu z pracą wspólnoty nad przekazywaniem wiary.
Złockie. Odpust ku czci Narodzenia NMP i 75-lecie parafii. Kazanie bp. Stanisława Salaterskiego.Biskup przypomniał też historię samej parafii. – 29 grudnia 1951 roku została erygowana przez biskupa Jana Stepę parafia rzymskokatolicka w Złockiem pod wezwaniem Narodzenia Najświętszej Maryi Panny – przypominał wskazując, że od początku obejmowała ona trzy świątynie, cerkwie: w Złockiem, Szczawniku i Jastrzębiku. Przypomniał też, że tereny te były zamieszkane od co najmniej XIV wieku, należały do tzw. klucza muszyńskiego biskupów krakowskich. – Kiedy kończyła się II wojna światowa zamysły wielkich tamtego świata były takie, że część ludności namówiono i wyjechała na Ukrainę, drugą część deportowano, przesiedlono na ziemie zachodnie – mówił, opisując, jak było po 1947 roku. Napłynęli tu nowi mieszkańcy z okolic Muszyny, Piwnicznej i Łącka, którzy „zajęli się tym dobrem, które dawało chleb i pomoc w drodze do nieba”. – W 1960 roku mieszkało na terenie tej parafii około 1000 wiernych, dzisiaj 2300 – podsumował skalę wzrostu wspólnoty.
Złockie. 8 września 2026. Procesja eucharystyczna.Biskup podkreślił, że Złockie, jako miejscowość uzdrowiskowa odwiedzana przez kuracjuszy z całej Polski, ma szczególne zadanie. – Wasza parafia, wasza ziemia, wasza piękna okolica to taki teren trochę misyjny – mówił, wyrażając nadzieję, że ludzie zagubieni na drogach wiary, przyjeżdżający tu do sanatoriów, będą mogli „na nowo zacząć kiełkować wiarą”. A to wszystko przez doświadczenie Boga, który widoczny jest w pięknie przyrody, ale może szczególnie przez świadectwo parafian, żyjących blisko Boga.
A że ludzie nie zakupują tu ziarna wiary, które zostało zasiane w ich życiu świadczy przekaz, który odbywa się w rodzinach. Drobny, ale wymowny szczegół: podczas wspólnie odśpiewanego w czasie Mszy św. „Ojcze nasz" głosy najmłodszych były chyba najgłośniej słyszalne wśród zgromadzonych – znak, że przekaz wiary młodemu pokoleniu, o którym biskup mówił w kazaniu, nie jest tu tylko pobożnym życzeniem. Świadczy o tym także bardzo liczna przy ołtarzu obecność Liturgicznej Służby Ołtarza, duża grupa dziewcząt angażujących się w Dziewczęcą Służbę Maryjną. Młodzi naśladują w aktywności i zaangażowaniu rodziców, o których z uznaniem wyrażał się w kazaniu bp Stanisław.
Mszy św. przewodniczył bp Stanisław Salaterski. Z lewej proboszcz ks. Maciej Sidor, z prawej dziekan dekanatu krynickiego ks. Jan Wnęk.
Grzegorz Brożek /Foto Gość
Symbolicznym momentem uroczystości była procesja z darami. Mieszkańcy każdej z trzech miejscowości przynieśli kopie obrazów Matki Bożej z miejscowych cerkwi, a biskup poświęcił wszystkie trzy. Obrazy będą teraz peregrynować po rodzinach całej parafii – każda z trzech miejscowości będzie się nimi dzielić kolejno, dom po domu. Po Mszy świętej odbyła się procesja eucharystyczna.
Uroczystości nie brakowało też lokalnego kolorytu, mocno związanego z historią tej ziemi. W procesji szedł poczet sztandarowy miejscowej OSP, ze sztandarem wyjątkowym w skali kraju. – To jest jedyny w Polsce sztandar strażacki, który ma krzyż na końcu drzewca. Nie ma płomienia, tylko ma krzyż – mówi Krystian Kocot. – Z jednej strony jest czerwony, tam gdzie jest godło, a z drugiej strony jest kremowy, tam gdzie jest święty Florian, bo to był sztandar tak naprawdę szyty według standardu w kościele – dodaje. Sztandar ufundowano w 1958 roku, siedem lat po powstaniu parafii i sześć lat po założeniu jednostki OSP, która w przyszłym roku sama będzie obchodzić swój jubileusz.
Dawna cerkiew, w której dziś gromadzą się parafianie, wciąż jest pielęgnowana. – Dwa lata temu wymieniona została m.in. blachę miedzianą na kopułach, proboszcz zrobił starania i udało się – mówi jeden z parafian, Jerzy Janiszewski. – Na początku świeciła bardzo, bo odbijało się światło. Teraz jest trochę spatynowana, więc ładnie to wygląda – dodaje Krystian Kocot, przypominając, że wcześniej dach kryty był ocynkiem, a jeszcze wcześniej, jak wskazują na to zachowane ślady, prawdopodobnie gontem.
Bo w tej wspólnocie ziarno nie zostaje w kazaniu – dosłownie wyrusza teraz w drogę. Trzy obrazy Matki Bożej, poświęcone przez biskupa, będą przez najbliższy rok krążyć od domu do domu w Złockiem, Szczawniku i Jastrzębiku, tak jak niegdyś krążyli między sobą ludzie, którzy tę parafię budowali: osadnicy z Łącka, Piwnicznej i Muszyny, którzy zajęli opuszczoną ziemię i cerkwie, a potem ich dzieci i wnukowie, którzy dziś śpiewają w tych samych świątyniach głośniej niż dorośli. Życie bywało tu trudne – wysiedlenia, zmieniające się granice, puste gospodarstwa po dawnych mieszkańcach. Ale, jak przypominał bp Salaterski, plon zależy właśnie od tego, czy ktoś zechce się nią zaopiekować. Po 75 latach w Złockiem wciąż się nią opiekują, świątyniami, wspólnotą, grupami parafialnymi, czy wizerunkami Patronki, Matki Bożej, które za chwilę „zapukają” do kolejnych drzwi.