W Skrzyszowie odbyło się diecezjalne spotkanie grup Apostolstwa Pomocy Duszom Czyśćcowym z rekordową frekwencją.
Jeszcze parę lat temu pisaliśmy, że w diecezji tarnowskiej Apostolstwo Pomocy Duszom Czyśćcowym działa przy 14 parafiach. Dziś jest ich już ponad 40 i powstają kolejne. To jedno z dzieł, które tu się rozrasta, rozkrzewia, kwitnie i jaśnieje na tle całej Polski. - Nie ma takiej drugiej diecezji, gdzie tak dużo osób i grup przynależy do Apostolstwa. Apostolstwo kwitnie w diecezji tarnowskiej i za to bardzo dziękuję, za wasze zaangażowanie, zaangażowanie kapłanów i księdza biskupa Stanisława, bo duża w tym jego zasługa - mówiła w czasie spotkania w Skrzyszowie s. Anna Czajkowska ze Zgromadzenia Sióstr Wspomożycielek Dusz Czyśćcowych, która opiekuje się apostolstwem i odpowiada za formację jego członków.
Nie mogło być więc inaczej, jeśli apostolstwo rośnie, to i w Skrzyszowie w diecezjalnym spotkaniu wzięła w nim udział rekordowa liczba 650 osób. Grup przyjechało więcej niż jest wspólnot APDC w naszej diecezji, ponieważ byli i tacy, którzy chcą je dopiero w parafii założyć. Było też wielu kapłanów. Zobaczcie:
Diecezjalne spotkanie Apostolstwa Pomocy Duszom Czyśćcowym w SkrzyszowieProboszcz miejsca ks. dr Tomasz Lelito nie krył zdumienia, że piękny zabytkowy kościół tylu ludzi pomieścił, choć sam podkreśla, że to największa drewniana świątynia w Małopolsce. Modlitwa za dusze czyśćcowe widać sprawia, że Kościół nie tylko staje się pojemniejszy, ale też poszerza serca tych, którzy za nie się modlą.
Proboszcz miejsca ks. dr Tomasz Lelito nie krył zdumienia, że piękny zabytkowy kościół tylu ludzi pomieścił, choć sam podkreśla, że to największa drewniana świątynia w Małopolsce. Modlitwa za dusze czyśćcowe widać sprawia, że Kościół nie tylko staje się pojemniejszy, ale też poszerza serca tych, którzy za nie się modlą. Na ten fakt zwrócił uwagę bp Stanisław Salaterski.
Beata Malec-Suwara /Foto Gość
Na ten fakt zwrócił uwagę bp Stanisław Salaterski, który przewodniczył Mszy św. w Skrzyszowie. - O Bogu wszystkiego powiedzieć nie potrafimy, ale słowem, które opisuje Jego istotę, jest prawda, że Bóg jest miłością. I jako Ten, który jest miłością, obdarza nas swoją opieką, błogosławi, i też nas do takiego życia zaprasza. Przykazanie miłości to fundament chrześcijańskiego życia między nami - tłumaczył, wskazując, że miłość okazana bliźniemu obejmuje również bezinteresowną pamięć i modlitwę za zmarłych, w tym dusze całkowicie zapomniane.
Każdy, kto uczestniczy w pielgrzymkach apostolstwa na Jasną Górę, widzi, jak wiele grup osób zmarłych, a na śmierć niegotowych, objętych jest modlitwą. - Ufam, że zobaczymy kiedyś, jak wielu uśmiechnie się do nas, że dzięki naszej pamięci, modlitwie, myśli o nich, ofiarowanym za nich odpustom dostali się do nieba - mówił bp Stanisław.
Eucharystia w skrzyszowskim kościele pw. św. Stanisława Biskupa i Męczennika w intencji dusz czyśćcowych.
Beata Malec-Suwara /Foto Gość
Zachęcał członków wspólnot do życia w stanie łaski uświęcającej, bo wtedy ich modlitwa jest jeszcze skuteczniejsza, do bycia apostołami dusz czyśćcowych, przypominania innym o modlitwie za zmarłych, zapraszania do wspólnoty tych, którzy stracili kogoś bliskiego, bo taka wspólna modlitwa może wnieść w ich życie pokój i nadzieję, a także z bólem straty nie będą wtedy sami.
- Dbajmy o formację, abyśmy naszą wspólnotę, nasze pomaganie duszom w czyśćcu realizowali zgodnie z zasadami wiary. Każdy z nas, jak umie, to próbuje sobie poukładać tę rzeczywistość nadprzyrodzoną i prawdy ostateczne. Czasem poruszamy się w tym po omacku, czasem odwołujemy się do ludowych przesłań, czasem sięgamy po „mądre” książki, a potem okazuje się, że więcej niepokoju i filozofii wnoszą niż wiary i nadziei - mówił ksiądz biskup, przekonując, że uczestnictwo w spotkaniach formacyjnych apostolstwa - tych w parafiach, diecezjalnych i ogólnopolskich - sprawia, że idzie się jedną drogą prawdy.
Posłuchaj homilii bp. Stanisława Salaterskiego:
Bóg jest miłościąNa fakt jednej prawdy i wielu racji zwróciła uwagę także s. Anna Czajkowska podczas wygłoszonej w Skrzyszowie konferencji. Jej inspiracją stała się homilia ojca oblata o św. Pawle, jakiej wysłuchała w Kodniu, przypominając, że za uważne wysłuchanie homilii także można zyskać odpust cząstkowy. Przywołała fragment Pisma św., gdzie w greckim oryginale Biblii św. Paweł został nazwany nie „narzędziem”, jak to jest w innych tłumaczeniach, lecz „naczyniem”, które Chrystus oczyścił i napełnił sobą. Paweł nie był idealny. Prześladował innych z błędnie pojętej pobożności. - Czasami i nam się zdarza, że z pobożności kogoś przekreślimy, bo się nie modli tak jak ja, bo nie czyni tak jak ja, a ja czuję się super katolikiem. Oby nam się takie rzeczy nie zdarzały - przestrzegała s. Anna.
Tłumaczyła, że Paweł pod wpływem spotkania z Chrystusem w jednej chwili stał się pięknym naczyniem. - Nie ma innego oczyszczenia. Każde ludzkie oczyszczenie (na ziemi i w stanie czyśćca) dokonuje się w spotkaniu z Chrystusem i każde napełnienie dokonuje się w Chrystusie i przez Chrystusa. Każdego z nas Bóg uczyni pięknym, tylko trzeba dać się Mu napełnić, dać Mu możliwość spotkania, żeby mógł wkroczyć w nasze życie - przekonywała.
Konferencję w Skrzyszowie wygłosiła s. Anna Czajkowska ze Zgromadzenia Sióstr Wspomożycielek Dusz Czyśćcowych, która opiekuje się apostolstwem i odpowiada za formację jego członków.
Beata Malec-Suwara /Foto Gość
Najdoskonalszym wzorem i przewodnikiem przyjęcia Chrystusa jest dla nas Matka Boża. Naczyniem, które także jaśnieje w tym roku szczególnie z racji 800. rocznicy śmierci, jest św. Franciszek z Asyżu. Siostra Anna przywołała modlitwę o pokój jemu przypisywaną, aby Bóg uczynił z nas narzędzia (naczynia) Twojego pokoju, abyśmy siali miłość tam, gdzie panuje nienawiść, wybaczenie tam, gdzie panuje krzywda, wiarę tam, gdzie panuje zwątpienie, nadzieję tam, gdzie panuje rozpacz, światło tam, gdzie panuje mrok, radość tam, gdzie panuje smutek. Może znacie tę modlitwę:
O Panie, uczyń z nas narzędzia Twego pokoju,
abyśmy siali miłość tam, gdzie panuje nienawiść;
wybaczenie, tam gdzie panuje krzywda;
wiarę, tam gdzie panuje zwątpienie;
nadzieję, tam gdzie panuje rozpacz;
światło, tam gdzie panuje mrok;
radość, tam gdzie panuje smutek.Spraw, abyśmy mogli nie tyle szukać pociechy, co ją dawać;
nie tyle szukać zrozumienia, co rozumieć;
nie tyle szukać miłości, co kochać.
Albowiem dając, otrzymujemy;
przebaczając, znajdujemy przebaczenie;
a umierając, rodzimy się do wiecznego życia.Przez Jezusa Chrystusa Pana naszego. Amen.
Siostra Anna mówiła, że choć nikt z nas o własnych siłach tego nie uczyni, to jednak taka droga jest możliwa. Prowadzi do niej łańcuch św. Matki Teresy z Kalkuty. - Ja bym się chętnie dała skuć takim łańcuchem, ma on kilka ogniw. Najpierw potrzebna jest w naszym życiu cisza, z ciszy rodzi się modlitwa, owocem modlitwy jest wiara, owocem wiary - miłość. Owocem miłości jest służba, a owocem służby pokój. Widzicie, jak to się zapętla? - mówiła.
Opowiedziała o jeszcze jednym naczyniu. Piękniejszym niż Maryja, a mimo to wiele osób przechodzi obok niego obojętnie, a nawet z niechęcią i wrogością. To Kościół. Wspomniała o rozmowie z jedną z animatorek apostolstwa, do której zadzwoniła kobieta z prośbą, by wypisała ją z grupy, bo zgorszona postawą kapłana uznała, że nie chce mieć nic wspólnego z Kościołem. Chciała się z niego wypisać. - Zastanówmy się, czy kiedy kogoś zgorszy jakiś lekarz, to postanawia w ogóle nie korzystać ze służby zdrowia? Czy gdy ich zgorszy nauczyciel, już się nie kształci i nie posyła swoich dzieci do szkół? Przecież, gdy nas zgorszy jakiś lekarz, szukamy innego, bo chcemy ratować swoje zdrowie - uświadamiała. - Dlaczego zatem ktoś zgorszony postawą jakiegoś kapłana czy siostry, nie szuka księdza, który jest prawym, pobożnym, dobrym człowiekiem, który z oddaniem służy Chrystusowi? Znajdzie. Naprawdę. Ja spotykam takich wielu. I nie muszę daleko jechać. Dlaczego tak łatwo powiedzieć Kościołowi "nie"? - pytała.
Tłumaczyła, że niebo jest Kościołem, czyściec jest Kościołem i my tutaj na ziemi wierzący w Pana jesteśmy Kościołem. - Jeżeli mówię Kościołowi „nie”, to odcinam się od dostępu do sakramentów, spowiedzi, Eucharystii, wszystkiego, co czyni naszą duszę zdrową. Moje „nie” idzie ze mną też na drugą stronę. W ten sposób mówię czyśćcowi „nie” i niebu „nie”. I co nam zostaje? Jedyna rzeczywistość bez Kościoła po tamtej stronie to jest potępienie. Mam nadzieję, że wielu ludzi nie wie, co mówi, kiedy mówi Kościołowi „nie” - mówiła s. Anna.
Posłuchajcie koniecznie tej konferencji dla własnego zbawienia i innych:
Naczynia napełnione ChrystusemW skrzyszowskiej parafii Apostolstwo Pomocy Duszom Czyśćcowym działa już od 24 lat. Za rok będzie świętować jubileusz. - W naszej grupie są 53 osoby. Regularnie spotykamy się na modlitwie w każdy pierwszy poniedziałek miesiąca. Wtedy wspólnie odmawiamy Różaniec i uczestniczymy w Mszy św. za dusze czyśćcowe. Staramy się też jeździć na diecezjalne spotkania, dni skupienia, zawsze też jesteśmy w Częstochowie - mówi pani Marta Kuta, animatorka skrzyszowskiej grupy.
Przedstawiciele skrzyszowskiej wspólnoty APDC dziękują księdzu biskupowi za wspólną modlitwę i wspieranie dzieła. Pani Marta Kuta jest animatorką tej grupy.
Beata Malec-Suwara /Foto Gość
Ona, ale też wiele innych osób należących do Apostolstwa, czuje trudną do opisania słowami więź z duszami czyśćcowymi, ich wsparcie. - Czasem co do minuty jestem w stanie wskazać, jak jestem prowadzona przez nie - mówi pani Marta, zauważając, że ci, którzy modlą się za dusze czyśćcowe, stają się też innymi ludźmi. - Można to odebrać jak jakiś wyjątkowy napływ dobroci i otwartości. Jak inaczej wytłumaczyć to, że ponad 30 osób wczoraj przyszło pomóc w przygotowaniach do tego naszego spotkania, chciało się w jego organizację włączyć - mówi pani Marta.
Wiele osób zapisało się do Apostolstwa Pomocy Duszom Czyśćcowym po tym, kiedy zmarł im ktoś bliski. Tak było z panem Jerzym z Dębicy-Latoszyna po śmierci jego rodziców. - Do wstąpienia do tej wspólnoty namówił mnie i wprowadził mój były kierownik, kiedy jeszcze razem pracowaliśmy w zakładzie. Był moim przełożonym, a teraz mam swoją firmę i sam zatrudniam ludzi. Długo by o tym mówić, ale pamięć o duszach czyśćcowych jest zawsze w mojej głowie, chcę im pomóc, nieść ratunek tym, którzy już sami pomóc sobie nie mogą. Nie jest to jednostronna pomoc. Jestem przekonany, że i one mnie wspierają nie tylko w tym, jakim staję się człowiekiem, ale też w tym, co mnie spotyka. Czuję palec Boży w swoim życiu pod bardzo wieloma względami - zauważa pan Jerzy.
Zdarza się, że do Apostolstwa zapisują się młodzi ludzie. Taką jest Anna z Uszwi, która właściwie tę grupę tam założyła. - Kiedy przychodził listopad, to jakoś tak się działo, że zawsze zamawiałam Mszę św. za dusze czyśćcowe, bo czułam taką łączność z nimi. Nie tylko modlę się za nie, ale też proszę je o pomoc dla siebie w wielu sprawach, dziękuję im za opiekę. Ta więź z nimi po prostu we mnie była. Potem pomyślałam, by krąg modlących się za nie poszerzyć i ksiądz proboszcz zaproponował, by zaprosić do nas s. Annę i formalnie grupę zawiązać. I tak się stało dwa lata temu. Do Apostolstwa w naszej parafii należy ponad 70 osób, w tym nasi kapłani i siostry - mówi, przekonując, jak ważne jest to, żebyśmy się modlili za zmarłych, za których nikt się nie modli. - Są tacy - zauważa.
Za rok diecezjalne spotkanie członków Apostolstwa Pomocy Duszom Czyśćcowym odbędzie się w Zabrzeży.