Nadwiślański Karmel

ks Zbigniew Wielgosz

|

Gość Tarnowski 34/2012

publikacja 23.08.2012 00:00

Strzelce Wielkie, u zarania swych dziejów osada królewskich łowczych, dziś piszą od nowa swoją historię. Dzięki Matce Bożej.

Warta honorowa kosynierów Warta honorowa kosynierów
ks Zbigniew Wielgosz

Długo po Szkaplerznej, a bliżej Wniebowziętej, 12 sierpnia odbyła się w Strzelcach Wielkich podniosła uroczystość. Jeszcze w październiku ubiegłego roku ówczesny bp tarnowski Wiktor Skworc erygował w tutejszym nowym kościele sanktuarium Matki Bożej Szkaplerznej. Jednak uroczyste ogłoszenie dekretu nastąpiło właśnie teraz.
Najpierw wyruszyła procesja ze starego, XVIII-wiecznego kościółka, w którym do tej pory królowała Maryja w łaskami słynącym obrazie, do nowej świątyni, gdzie na froncie odsłonięto tablicę informującą o sanktuarium. W wypełnionym po brzegi kościele stanęli jak dwa mury kosynierzy, rozdzielając tłum wiernych, złożony z miejscowych parafian, rodaków z dalekiego Chicago i gości. Mszy św. z udziałem księży, m.in. generała paulinów o. Izydora Matuszewskiego, przewodniczył abp Józef Kowalczyk, prymas Polski oraz bp tarnowski Andrzej Jeż.

– Gratuluję parafianom ze Strzelec, rodakom z Ameryki, dobrodziejom. Sanktuarium to wielkie dzieło, jest znakiem, że chcemy czynić dobro pod przewodnictwem Maryi – mówił abp Józef Kowalczyk.

Obraz Matki Bożej znajduje się w prezbiterium nowego kościoła, w centrum wielkiego ryngrafu, na którym umieszczono sceny z życia Maryi. Między nimi i wokół wizerunku Matki Jezusa fruwają srebrne anioły. Obraz pochodzi prawdopodobnie z XVII lub XVIII wieku. Interesujące, że właśnie w tym czasie bardzo popularne było przedstawienie Maryi na sposób rzymskiej Śnieżnej czy wschodniej z Białynicz. W każdym razie Maryja Strzelecka pochodziła z zawiślańskiego Witowa. Przybywszy do nowej świątyni rychło otrzymała srebrne sukienki, szkaplerz i koronę. Ówczesny proboszcz wystarał się także o odpust w Szkaplerzną w 1879 roku. – Nie spodziewaliśmy się takiego wydarzenia, tym większa radość i konieczność dojrzewania do opieki nad sanktuarium – mówią wzruszeni mieszkańcy Strzelec. O wzrost pobożności maryjnej nie martwi się ks. proboszcz Stanisław Tabiś. – Dzisiejsze wydarzenie jest historyczne i potrzeba czasu, by dobrze odczytać jego znaczenie. Obecni piszą historię, więc na nas spoczywa tworzenie klimatu sanktuarium. Kult przybiera różne formy, a to środowa nowenna, a to dróżki maryjne 16. dnia każdego miesiąca czy coroczny odpust… Jest księga łask, w której spisujemy świadectwa ludzi, takie zapisy są także w księgach parafialnych. Moim marzeniem jest koronacja obrazu, może w roku 400-lecia parafii?

Strzelecka Maryja ma czcicieli nie tylko na Powiślu, ale w dalekiej Ameryce, a konkretnie w Chicago, gdzie istnieje fundacja Parafia Strzelce Wielkie. Na uroczystości ogłoszenia sanktuarium był obecny m.in. przewodniczący fundacji Stanisław Chwała.

– Tutaj się urodziłem i wychowałem, a po wyjeździe do Stanów poznałem innych strzelczan i razem chcieliśmy wspomagać rodzinną parafię. I udało się. Kościół sanktuarium to wspólne dzieło tutejszych parafian i wielu dobrodziejów – opowiada pan Stanisław. Pomocnika w tym dziele znalazł w osobie Jana Jaworskiego, członka honorowego fundacji, który cieszy się, że może oglądać kolejne etapy powstawania sanktuarium. – Strzelecki klub działa bardzo prężnie, a pracę parafian widać w okazały sposób – podkreśla. Nadziei związanych z nowym sanktuarium nie kryje bp Andrzej Jeż. – Powiśle z pewnością zyska dzięki nowemu sanktuarium, a osoba Maryi, Matki nas wszystkich, będzie znakiem jedności obecnych i dawnych mieszkańców tej ziemi tak intensywnie rozproszonych po świecie, zwłaszcza w Ameryce – uważa hierarcha.