Matka Boża odzyskana

Grzegorz Brożek

|

Gość Tarnowski 26/2013

publikacja 27.06.2013 00:00

Lud pobożny za Królową Powiśla Dąbrowskiego uważa Matkę Bożą z Odporyszowa. Niegdyś jednak sanktuarium miało poważną „konkurencję” w Gręboszowie.

 Czcicielem MB Gręboszowskiej jest m.in. ks. Ryszard Banach (z lewej). Obok proboszcz ks. Wiesław Babiarz Czcicielem MB Gręboszowskiej jest m.in. ks. Ryszard Banach (z lewej). Obok proboszcz ks. Wiesław Babiarz
Grzegorz Brożek /GN

Niewykluczone, że pierwszą osobą, która doznała łask za przyczyną MB Gręboszowskiej, była właścicielka gręboszowskiego zamku i dóbr w Żabnie Konstancja Bużeńska.

Matko, ratuj!

Była kalwinistką, ale po śmierci męża w 1583 roku nawróciła się w Częstochowie, patrząc w oczy Czarnej Madonny, i później znana była z pobożności. Któregoś roku przeprawiać się miała z dworem saniami przez zamarzniętą Wisłę pod Korczynem. Kiedy nieszczęśliwym trafem lód się załamał, sanie wraz z końmi wpadły między kry i nie było możliwości ratunku. Wtedy pani Konstancja usłyszała głos wewnętrzny: „Chwyć się ściany kościoła gręboszowskiego”. Tak przynajmniej relacjonuje to wydarzenie o. Florian Jaroszewicz. „Chwyciła się” w myśli i zaczęła odmawiać Różaniec. – „Szczęśliwie wydostała się ze służbą z Wisły i nikomu nic się nie stało” – pisze o. Jaroszewicz, a dokonać się to miało za przyczyną MB Gręboszowskiej. Za cud ocalenia pani Bużeńska uczyniła bogate zapisy parafii gręboszowskiej. Dziać się to musiało przed 1617 rokiem, bo wtedy Konstancja wstąpiła do karmelitanek, którym pomogła sprowadzić się do Polski.