Festyn jak malowanie

Grzegorz Brożek

|

Gość Tarnowski 34/2013

publikacja 22.08.2013 00:15

Nieoczekiwanie ze ścian prezbiterium zabytkowego kościoła w Przecławiu zaczęła schodzić farba. 
Fakt ten uruchomił nie pierwszą lawinę ludzkiej 
pracy i ofiarności.

Dobroczynny festyn zgromadził pełny przekrój wiernych przecławskiej parafii Dobroczynny festyn zgromadził pełny przekrój wiernych przecławskiej parafii
Grzegorz Brożek /GN

Kłopot z tą schodzącą farbą jest taki, że od lat ciągle coś przy kościele robimy, a tu wyniknęły dodatkowe, zupełnie nieplanowane prace – przyznaje ks. Stanisław Kudlik, proboszcz parafii.


Ornament się trzyma


Co ciekawe, polichromia z ornamentami trzyma się na ścianach w prezbiterium nieźle, ale odprysnęło gładkie malowanie ścian. Skoro już trzeba zająć się tym defektem, to warto wymienić też oświetlenie prezbiterium. Gdzie tu kłopot? Trzeba mieć na to pieniądze. – Ludzie są ofiarni, składają co miesiąc na różne planowane prace prowadzone w parafii tzw. składkę inwestycyjną. Utrzymuje się ona na stałej wysokości 12–14 tys. złotych – informuje proboszcz. Dzięki tej ofiarności zagospodarowano pięknie otoczenie świątyni, na zwieńczeniu schodów pojawiły się figury św. Piotra i św. Pawła. – Widać, że kościół pięknieje, że dużo się robi, a ofiary są dobrze spożytkowane. Toteż łatwiej dołożyć kolejny grosz do wspólnego worka – mówi Halina Leska, parafianka.


Zakasali rękawy


Malowanie wnętrza to jednak dodatkowa, nieplanowana praca. – Żeby zdobyć choć trochę środków na ten cel, postanowiliśmy zorganizować festyn parafialny. Poprzednie o dobroczynnym charakterze były dawno, chyba 9 lat temu – wspomina Piotr Piskor z rady parafialnej. Wszyscy zakasali rękawy. Młodzież zorganizowała zapowiedzianą zbiórkę fantów. – Ksiądz opiekun Paweł odwiedzał firmy, a my chodziliśmy 10 grupami od domu do domu. Kto chciał, mógł coś podarować na loterię – uśmiecha się nastolatka Klaudia Piwnica. – Ludzie byli przygotowani, więc chętnie dawali. My też chętnie w zbiórce wzięliśmy udział, bo to jest nasza praca na rzecz wspólnoty – dodaje Kuba Mika.

Młodzi zebrali od ludzi ponad 600 fantów. Cegiełki rozprowadzali też członkowie rady parafialnej. – Przygotowanie loterii kosztowało trochę pracy, ale kiedy 11 sierpnia festyn ruszył o 15.00, to niemal w pół godziny rozeszły się wszystkie losy – mówi Anna Karaś, która z kilkoma paniami w domu parafialnym zajmowała się loterią. – Kilka dni trwało oklejanie fantów, przygotowanie zabawy, ale dzieci mają frajdę z festynu, zaś wszyscy odrobinę radości, a cała parafia, czyli my, wszyscy, pożytek, bo uda się coś znów zrobić przy kościele – dodaje Halina Leska. Ile środków trzeba na malowanie? – Nie robimy wstępnych założeń. Ile będziemy mieć pieniędzy, tyle zrobimy – deklaruje Piotr Piskor.


Ci sami ludzie



Wiele spraw materialnych udaje się zrealizować w parafii dzięki współpracy z samorządem. Chodzi tu m.in. o wyłożony kostką parking naprzeciw kościoła, remont domu parafialnego, a w zeszłym roku starej wikarówki. – Na osuszanie ścian i izolację poziomą wydaliśmy 45 tys. złotych. Z tego 15 tys. dał marszałek, 15 tys. Urząd Miasta w Przecławiu i 15 tys. parafia – informuje ks. Kudlik. Samorząd wziął na siebie remont domu parafialnego, wcześniej wydzierżawiając go od parafii. – Dziś korzystają z niego wszyscy, mieszkańcy gminy i miasta Przecław oraz parafianie. Proszę zwrócić uwagę, że to – ciekawostka – ci sami ludzie. Więc współpraca samorządu i parafii wychodzi na dobre nam wszystkim. Z czego się bierze? Z wzajemnej dobrej woli i zrozumienia – przyznaje Ryszard Wolanin, burmistrz Przecławia.