Boski babiniec

Grzegorz Brożek

|

Gość Tarnowski 28/2014

dodane 10.07.2014 00:00

Jak na mały tłum dziewcząt w jednym miejscu są wyjątkowo jednomyślne. Patrzeć na Maryję, serce mieć przy Bogu, służyć ludziom. Recepta na równowagę w życiu.

 Dużo śpiewu, radości, zabawy, modlitwy i poczucie wspólnoty to znak firmowy oaz DSM Dużo śpiewu, radości, zabawy, modlitwy i poczucie wspólnoty to znak firmowy oaz DSM
Grzegorz Brożek /Foto Gość

W Centrum „Arka” w Gródku nad Dunajcem od 3 do 12 lipca odbywała się oaza Dziewczęcej Służby Maryjnej. – Uczestniczy w niej setka dziewcząt z całej diecezji – informuje s. Katarzyna Król, diecezjalna opiekunka DSM.

Równowaga

Gimnazjalistka Weronika Greczycho z Dębicy jest na takiej oazie pierwszy raz. – Koleżanka mnie zachęciła, mówiąc, że to będzie fajnie spędzony czas. Czas odpoczynku, nowych znajomości. Z koleżankami dogadałyśmy się i jesteśmy – mówi. Zachęcającą była Paulina Żurek. – To jest moja trzecia taka oaza. Najbardziej pociąga atmosfera takiego spotkania, jest taka nasza, bardzo dziewczyńska – uśmiecha się Paulina.

Dostrzegają to nie tylko starsze, ale i młodsze uczestniczki. Weronika Górska z Ptaszkowej po raz drugi jest na oazie DSM. – W zeszłym roku podobało mi się, że sporo było opowieści o świętych, wiele nowych piosenek, były gry, teatr, zabawy. Ale najfajniejsze było to, że to wszystko mogłyśmy robić razem, z innymi, a nie każdy sam, osobno – przyznaje. Zdaniem animatorek DSM przez pracę w ciągu roku i oazę wakacyjną realizują naturalną potrzebę wspólnoty, przynależności do jakiejś grupy. – Na oazie mamy Mszę św., modlitwę, ale i zabawę, śpiew, wycieczki. Jest równowaga. Najważniejsze, że dziewczyny mają poczucie jedności, wspólnoty. Jesteśmy tu w pewnym sensie rodziną, funkcjonujemy jak starsza i młodsza siostra – tłumaczy Paulina Tapa, animatorka z Tarnowa.

Wzór Maryi

Tegoroczny program oazy skupia się na postaciach kilku świętych i drodze świętości, jaką zostawili. Przewidziano wycieczkę do Wadowic i Krakowa. Będzie dzień misyjny. Siostra Katarzyna Król przyznaje, że oaza to utrwalenie „abecadła” człowieka wierzącego, uczestnictwo w sakramentach, doświadczenie wspólnoty Kościoła. – W trakcie oazy łatwo myśleć o wartościach, przyjąć styl bycia i życia, ale chcemy działać, by umocnić w dziewczętach pragnienie takiego życia, życia w przyjaźni z Bogiem i ludźmi w codzienności – mówi s. Katarzyna. Oaza to czas bez telewizora, często komórki, komputera. – Wspólnie patrzymy na Maryję. Ona jest wzorem dla dziewczyn – mówi Ania Maślak, animatorka z Przyborowa. – Matka Boża pokazuje, jak słuchać Boga, jak poświęcić swe życie najważniejszej sprawie, jak dzielić się darem swojego życia. To jest istota powołania kobiety – dodaje s. Kataryna. Sama od 8 lat zajmuje się DSM. – Widzę, jak przez te lata wiele dziewczyn bardzo pięknie dojrzało – dodaje.