Malowana gościna


ks. Zbigniew Wielgosz


|

Gość Tarnowski 44/2014

publikacja 30.10.2014 00:15

Obraz „Jezu, ufam Tobie” wraz z relikwiami św. Faustyny i św. Jana Pawła II wędrował w dekanacie dąbrowskim. Peregrynacja zaczęła się w Odporyszowie, gdzie znajduje się sanktuarium Matki Bożej. Kolejną parafią była wspólnota w Zalipiu.

Zalipiańskie delegacje z relikwiami Zalipiańskie delegacje z relikwiami
ks. Zbigniew Wielgosz /Foto Gość

Zbierało się na deszcz, ale coś powstrzymywało ociężałe chmury. Przed samym zaś przyjazdem samochodu kaplicy pojawiła się na niebie delikatna tęcza.


Prawdziwa tęcza


Niebieskie zjawisko przypatrywało się swej krewnej, tęczy z kwiatów uplecionych nad bramą do kościoła. Dyskretne światło muskało kolorowe wstążki na ogrodzeniu i okolicznościowe banery z postaciami Jezusa, Faustyny i Jana Pawła II, którym towarzyszyły girlandy namalowanych ręcznie zalipiańskich kwiatów. Znak, że obraz Pana Jezusa zagości w najbardziej malowniczej wiosce na świecie. Relikwie apostołów Bożego Miłosierdzia niosły panie w wyjątkowych strojach. – Witamy obraz Pana Jezusa w strojach regionalnych, m.in. w typowych dla Zalipia strojach kobiecych ozdobionych czerwonym i czarnym haftem. Mamy oryginalne buty, które mają chyba z 60 lat. Starałyśmy się, żeby każdy, kto przybędzie do naszej parafii, zobaczył, jak wygląda zalipiańska sztuka. Mamy nadzieję, że udało nam się przedstawić wszystkie kwiaty, jak należy – mówi Joanna Rakieta, sołtys Niwek.
Parafia przygotowywała się do nawiedzenia, przeżywając misje święte, przez dziewięć niedziel trwała w kościele Nowenna do Bożego Miłosierdzia.

– Kult Pana Jezusa Miłosiernego jest bardzo żywy w naszej parafii. Mamy obraz w świątyni, co tydzień modlimy się Koronką do Bożego Miłosierdzia, a zegar na naszym kościele każdego dnia o godz. 15 przypomina nam o Godzinie Miłosierdzia – mówią parafianie z Zalipia.


Rozzłocona świątynia


Gościnne Zalipie przekazało obraz do Olesna. Tamtejsza parafia przygotowywała się duchowo do peregrynacji od dłuższego czasu. – Prowadziliśmy nabożeństwa do Miłosierdzia Bożego, uczyliśmy się modlitw i pieśni. Dwa tygodnie temu przeżywaliśmy rekolekcje parafialne, tydzień temu poświęciliśmy figurę Matki Bożej, dziękując też Panu Bogu za kapłana, który był tu proboszczem przez 30 lat – mówi ks. proboszcz Jan Rybak.
Z żywym kultem Bożego Miłosierdzia jest związana obecność relikwii św. Faustyny. – Mamy je w naszym kościele. Ponad 100-osobowa pielgrzymka pojechała po nie do Łagiewnik. W każdy piątek odmawiamy koronkę i inne modlitwy do Bożego Miłosierdzia – dodaje ks. Rybak. Na powitanie obrazu wyszła imponująca procesja. Szumiały białe alby lektorów, czerwone sutanny ministrantów, niebieskie sukienki dziewcząt z DSM. Między nimi płonęły czerwone kurtki i koszule młodzieżowej i dziecięcej grupy strażackiej. Kolorowa wstęga procesji ciągnęła się w dal od bramy kościoła, przy której zgromadzili się licznie wierni. Pan Bóg był łaskaw, bo i w Oleśnie miało się na deszcz, który lunął zaraz po wejściu strażaków z obrazem do rozzłoconej świątyni.


Wierni jak dąb


Niewielka, bo 700-osobowa wspólnota w Dąbrówkach Breńskich, której patronuje Przemieniony, witała obraz Miłosiernego po Oleśnie. Parafia odłączyła się niedawno od Olesna i teraz buduje swą osobną tożsamość. Widać, że chce ją tworzyć na solidnym fundamencie. Przed kościołem potężna figura Pana Jezusa z rozłożonymi ramionami wita i ochrania przybywających tu na modlitwę. A podpis głosi, że jest to wotum za uratowanie wsi przed powodzią w 2009 roku. Przed wejściem do świątyni intrygująca dekoracja wykonana przez jedną z parafianek. O ścianę kościoła wspierają się okrągłe „plastry” dębu, z których wyrastają bukiety kwiatów. Najważniejszy tu jest Chrystus i budowanie na Nim. – Dąb w dekoracji nawiązuje do nazwy naszej wioski – tłumaczą parafianie. Jest w tym symbolu chęć, by tak trwać przy Jezusie. Parafia przygotowywała się do nawiedzenia przez modlitewne triduum i niedzielne nowennowe wzywanie Bożego Miłosierdzia. Parafianie z Dąbrówek Breńskich przekazali obraz do parafii w Smęgorzowie. Stamtąd wizerunek powędrował do wspólnoty w Gruszowie Wielkim i wreszcie do Radgoszczy, do kościoła pw. św. Kazimierza.