Źródło wody na pustyni

gb

dodane 14.07.2016 08:50

Kończy się pierwszy turnus oaz Ruchu Światło-Życie. W pierwszym etapie wakacyjnych rekolekcji wzięło udział 600 młodych ludzi.

Źródło wody na pustyni Dzień 12. oazy w Paleśnicy. "Pogodny wieczór" wypełniają przede wszystkim wspólne tańce Grzegorz Brożek /Foto Gość

- Cieszymy się z tego, że jest tak wielu młodych oazowiczów, bo w tym terminie w roku ubiegłym w oazach uczestniczyło mniej osób. Wzrost tegoroczny jest związany zapewne z tym, że nie mamy drugiego turnusu oaz z uwagi na Światowe Dni Młodzieży, ale także dlatego, że młodzi wykorzystują czas, by dobrze przygotować się do spotkania w Krakowie. Poza tym wielu młodych posmakowało czym jest formacja w Ruchu Światło-Życie na śródrocznych rabanach, więc chętnie wybiera wakacyjne rekolekcje - mówi Marta Wideł, sekretarz Stowarzyszenia „Diakonia Ruchu Światło-Życie Diecezji Tarnowskiej”.

Paleśnica jest nowym punktem na mapie oaz. Odbywa się tu Oaza Nowej Drogi II stopnia. Przebywa tu ponad 50 młodych, najczęściej po 1. klasie gimnazjum m.in. z Rytra, Krynicy Zdrój, Tarnowa, Chorzelowa i innych miejscowości. - Poza nielicznymi wyjątkami wszyscy oni mają doświadczenie wakacyjnych rekolekcji w zeszłym roku - informuje moderator oazy ks. Bartosz Miziński.

Oaza w Paleśnicy
Gość Tarnowski

Drugi stopień oazy, podejmując zagadnienia dialogu i spotkania, w formacji osnuty jest wokół słowa „ty”. Omawia specyfikę relacji człowieka do poszczególnych Osób Trójcy Świętej, do Matki Bożej oraz do rodziców; przypomina o warunkach mających wpływ na jakość spotkania z drugą osobą oraz ukazuje relacje międzyludzkie w świetle doświadczenia wiary.

- Jest bardzo fajnie, od razu łapiemy wspólnotę i niemal od razu czujemy się jak wśród ludzi, których znamy od lat - mówi Krystian Łagowski z Rytra. 

Oaza w Paleśnicy cz. 2
Gość Tarnowski

Nad całością czuwa moderator. – Ale to na animatorach ciąży podstawowy obowiązek prowadzenia uczestników w czasie spotkań w grupach, od prawie wszystko zależy – przyznaje ks. Bartosz. Życie na oazie jest intensywne, gęste, bo nie marnuje się tu czasu. - Ale to nie jest tak, że nie ma ani odrobiny wolnego, bo na przykład po obiedzie mamy półtorej czy dwie godziny takiego luzu - przyznaje uczestniczka Ola Pawlik. Jednak mnogość i różnorodność zajęć, ćwiczeń duchowych, sprawia, że młodzi, choć to może zaskakujące, bez problemu rozstają się ze smartfonami, Internetem, bez których, wydawać by się mogło, na co dzień żyć nie mogą.

- My poznajemy tu lepiej Boga, idziemy drogą przyjaźni z Jezusem i to jest normalna droga, radosna, wesoła, pełna innych ludzi. Na co dzień takie życie blisko Boga nie jest takie łatwe. Oaza jest takim miejscem, gdzie można odetchnąć świeżym powietrzem, zaczerpnąć świeżej wody - mówi uczestniczka z Krynicy Zdroju Emilia Pióro.