Ponad podziałami

ks. Zbigniew Wielgosz ks. Zbigniew Wielgosz

dodane 10.08.2016 11:15

W te wakacje kolejny raz można było w Taizé zobaczyć młodych z diecezji.

Był czas na modlitwę, ale i zwiedzanie Był czas na modlitwę, ale i zwiedzanie
Archiwum parafialne

Kilkadziesiąt osób z Jurkowa, Mielca i Nowego Sącza przebywało na tygodniowych rekolekcjach w Taizé, niewielkiej miejscowości w Burgundii, gdzie żyje znana na całym świecie wspólnota założona przez Brata Rogera.

Młodzi uczestniczyli przez tydzień w spotkaniach modlitewnych w Taizé, codziennie modlili się na Eucharystii i podczas wspólnych nabożeństw ekumenicznych.

W drodze do Taizé zwiedzili Pragę, we Francji zobaczyli jeszcze Ars i Cluny, a wracając zdobyli Wiedeń.

– Do wyjazdu zachęcił mnie ksiądz. „Poznasz ludzi z całego świata, wzmocnisz wiarę, przeżyjesz niezwykłe rekolekcje” – mówił. Obietnice się spełniły. Zobaczyłem ogrom ludzi, a jednocześnie nie czułem się tam obcy, wszyscy byli dla siebie mili, chcieli ze sobą rozmawiać. Nawet jak się kaleczyło po angielsku, to i tak chętnie z tobą gadali i nikt nie chciał cię spławić. Wielkie wrażenie robi śpiew kanonami, które w Taizé brzmią jeszcze piękniej niż gdzie indziej – mówi Patryk.

Kacpra też zaskoczyła różnorodność kultur i ludzi, których tam spotkał. – Spotkałem tam też ludzi, którzy nie wierzyli w Boga, ale przyjechali zachęceni atmosferą tego miejsca. Wielką wartością były dla mnie chwile ciszy podczas wspólnej modlitwy. Mogłem sobie przemyśleć wiele spraw z mojego życia lub po prostu posiedzieć twarzą w twarz z Bogiem i czuć Jego bliskość. Będę szukał takiej ciszy w mojej codziennej modlitwie – obiecuje.

Taizé w oczach Michała to wspólnota ponad podziałami. – Szokiem dla mnie była otwartość ludzi, wspólnota ponad podziałami. Taizé łączy ludzi i zapominasz tam o tym, co cię różni od innych. Miałem okazje rozmawiać z Koreańczykiem, który nie wierzył w Boga, ale po krótkim pobycie w Taizé postanowił tam zostać dłużej, bo poczuł coś niezwykłego – mam nadzieję, że spotkał tam Boga i uwierzył w Niego – opowiada chłopak.

Więcej wrażeń młodych z pobytu w Taize w papierowym wydaniu „Gościa Tarnowskiego”.