Kiedy będziesz głodny Boga?

Grzegorz Brożek Grzegorz Brożek

dodane 23.08.2018 19:00

Dla wielu ludzi bycie żywym tabernakulum Boga jest zbyt trudne. Nie wyrabiają z tym – mówił o. Remigiusz Recław SJ w siódmym dniu pielgrzymki.

Kiedy będziesz głodny Boga? Dziś też dzień dziecka na pielgrzymce, więc najmniejsi pielgrzymi otrzymali specjalne błogosławieństwo, cukierki i drobne prezenty Grzegorz Brożek /Foto Gość

- Dziś Bóg nas wzywa, na tę ucztę, o której słyszeliśmy w Ewangelii. Może i przychodzimy, ale czy czasem nie jest tak, że jesteśmy, jako ci, którzy chcą dystansu? Ja wprawdzie karmię się Bogiem, cały czas o tym mówimy na pielgrzymce, ale chcę Boga na dystans. Bo jak za blisko, to niebezpiecznie. Bo jak Bóg będzie we mnie, to będzie, mnie to za dużo kosztować – mówił kaznodzieja na Mszach św. pod szkołą w Sokolnikach.

To bywa dla wielu trudna konsekwencja, że noszę Boga w sobie, że jestem tabernakulum Boga. Tak trudna, że nie wyrabiamy z tym. W kapłaństwie, w zakonie, w rodzinach. Nie wyrabiamy często w tym, aby kochać drugiego człowieka, jak Jezus, niezależnie od wszystkiego. Taka jest Jego miłość. Bez granic. Taka jest Caritas – dodał ks. Recław.

Bóg Nowego Testamentu nie jest obok człowieka, ale postanowił dać się człowiekowi cały i może być w nas, w każdym człowieku. - Czasem jak przyjmujemy Ciało Pańskie pytamy jak długo mam w sobie Boga? Jak długo jestem tabernakulum? Jakiś czas. Bóg postanowił, że przyjmujemy Go także jako pokarm. Kiedy zjesz obiad to za jakiś czas będziesz głodny. My też będziemy doświadczali po dniu, dwóch, trzech głód Jezusa. Może codziennie. Może moc Boga w tobie się pożytkowała i nie masz w sobie dość siły, by wyciągnąć rękę do kogoś, kto cię krzywdzi? Więc potrzebujesz znowu pójść na ucztę Boga, nakarmić się i znowu żyć jak pokazał Jezus. To jest dynamika wiary, Eucharystii – tłumaczył o. Remigiusz.

W Ewangelii pojawia się człowiek, który ma złą szatę. U Żydów ludzie wchodzący na ucztę nie stroili się w domach, ale przychodząc otrzymywali szaty. Jeden z ewangelicznych gości nie chce szaty, nie chce tego, co Bóg przygotował. Tą propozycją, czy koniecznością jest Duch Święty. 

- Mogę być w taki sposób zewnętrzny na Eucharystii, gdzie nie ma dla mnie Ducha Świętego. Po prostu, jestem, wychodzę. Tyle. Ale to jest właśnie ów brak szaty. Brak szaty to podejście, które można streścić krótko: zaglądam, przychodzę, ale nie oddaję się Bogu. Przyjmuję Eucharystię, ale ona mnie nie przemienia. Brak szaty to niezgoda na Duch Świętego, na pokorną służbę, na moje fiat, całkowite oddanie się Bogu – tłumaczył o. Recław.

Posłuchaj całej homilii: 

O. Remigiusz Recław SJ, homilia w siódmym dniu 36. Pieszej Pielgrzymki Tarnowskiej w Sokolnikach