Nie musimy mieć jednego zdania

Gość Tarnowski 31/2019

dodane 01.08.2019 00:00

Ks. dr Dariusz Brzegowy, prawnik kanonista, mówi o regulacjach statusu świeckich i duchownych.

Ks. dr Dariusz Brzegowy Ks. dr Dariusz Brzegowy
Grzegorz Brożek /Foto Gość

Ks. Dariusz Brzegowy: W Dekrecie Gracjana, to jest zbiorze prawa kościelnego z XII wieku, jest mowa o dwóch rodzajach chrześcijan: duchownych i świeckich (clerici i laici).

To podział na duchownych i mnichów, którzy oddawali się sprawom duchowym, sprawowaniu kultu i dążeniu do doskonałości, oraz świeckich, którzy zajmowali się rzeczami światowymi, administracją dobrami materialnymi, pracą, w tym handlem, a także zawierali małżeństwa. Oczywiście świeccy mogli osiągnąć zbawienie, ale z założenia w ich wypadku było to o wiele trudniejsze. Takie rozumienie pozycji osób świeckich i duchownych trwało w zasadzie do Soboru Watykańskiego II, tworząc stopniowo przekonanie identyfikujące misję Kościoła niemal wyłącznie z działaniem osób duchownych.

Do czego to prowadziło?

Skutkiem takiego myślenia, a możemy to zaobserwować jeszcze w niektórych parafiach, było umiejscowienie świeckich jedynie na poziomie odbiorców działań, kierowanych doń przez osoby duchowne. Ponadto stopniowo rodził się klerykalizm, uznający członków stanu duchownego za lepszych chrześcijan, stojących wyżej niż świeccy, co oczywiście nie jest prawdą.

Jak świeccy powinni rozumieć swoje miejsce w Kościele?

Fundamentem tego rozumienia jest zrozumienie chrztu. Chrzest włączając człowieka w Mistyczne Ciało Chrystusa, którym jest Kościół, czyni go w nim osobą, czyli podmiotem określonych praw i obowiązków. Chrzest daje poczucie pełnej przynależności do Chrystusa, zobowiązuje nas do troski o Kościół i ukierunkowuje nas na działania apostolskie. Oczywiście tożsamość chrzcielna nie niweluje istotnych różnic między świeckimi i duchownymi, wynikających z faktu przyjęcia sakramentu święceń i dotyczących funkcji, jakie sprawuje się w Kościele.

Co świeccy mogą w Kościele robić?

Przestrzenią działania świeckich jest na przykład katecheza, przepowiadanie słowa Bożego poza liturgią, służba liturgiczna i przygotowanie liturgii, dzieła apostolatu oraz szeroko rozumianego miłosierdzia. Świeccy nie powinni być bierni, ale wziąć część odpowiedzialności za Kościół; nie mogą twierdzić, że życie parafialne ich nie interesuje. Co więcej, mając w danej kwestii nawet odmienne zdanie niż proboszcz lub rada parafialna, powinni – jest to wyraz ich autentycznej troski o parafię – przedstawić je wraz z odpowiednią argumentacją. Nie chodzi bowiem o to, aby wszyscy w parafii myśleli identycznie, bo, jak wiadomo, gdzie wszyscy myślą tak samo, tam nikt nie myśli.