Karolina rodzi dzieci

Beata Malec-Suwara

|

Gość Tarnowski 32/2019

dodane 08.08.2019 00:00

Młodzi zamieszkali w namiotach przy zabawskim sanktuarium w tym roku po raz 10.

Wspólne świętowanie miasteczkowiczów. Wspólne świętowanie miasteczkowiczów.
Beata Malec-Suwara /Foto Gość

Dziesiąte Miasteczko Modlitewne zakończyło się 2 sierpnia urodzinami bł. Karoliny i Mszą św. pod przewodnictwem biskupa tarnowskiego Andrzeja Jeża. Rekolekcjom, w których wzięło udział ok. 150 młodych osób, towarzyszyło hasło „Listy do K.”.

Duchowym przewodnikiem młodych był ks. Stanisław Kłyś z Krościenka n. Dunajcem, który wskazywał codziennie na inny aspekt Kościoła. Podczas jednego z dni młodzi modlili się za prześladowanych chrześcijan i spotkali z Konradem Ciempką z Kirche in Not (Pomoc Kościołowi w Potrzebie).

Z racji 10. rocznicy Miasteczka Modlitewnego zorganizowano także wieczór wspomnień. Czas ten stał się okazją do podziękowania dotychczasowej pani burmistrz Magdalenie Nowak za pięcioletnią kadencję. Odbyło się także symboliczne przekazanie kluczy nowemu burmistrzowi Pawłowi Ryndakowi.

Początki Miasteczka wspominał kustosz zabawskiego sanktuarium ks. Zbigniew Szostak, który – wraz z ks. Zbigniewem Kucharskim – inicjatywę wymyślił. Początkowo było ona czymś w rodzaju 9-dniowej Nowenny do bł. Karoliny. Poszczególne oddziały Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży przyjeżdżały tu na jeden z wybranych dni, żeby się modlić. Potem pojawił się pomysł, by przy sanktuarium zostać i nocować pod namiotami. Dzisiaj Miasteczko Modlitewne trwa tydzień i uczestniczą w nim młodzi ludzie z całej Polski. W tegorocznym wzięła udział grupa kilkudziesięciu osób z Ukrainy. Niewiele przypomina ono to pierwsze, w czasie którego młodzi sami sobie gotowali, piekli proziaki na blasze w stodole, doili krowę, gonili za kogutem, co wspominał ks. Marcin Baran, dziś diecezjalny duszpasterz młodzieży, a wtedy pierwszy asystent Miasteczka Modlitewnego. Jak zauważa ks. Piotr Adamczyk, który przez 7 lat był ojcem duchownym Miasteczka, Karolina, choć dziewica, rodzi tu swoje dzieci, które pod jej skrzydłami i za jej przykładem się wychowują. – Dzieci nie tylko dla Miasteczka, ale takie, których potrzebuje Kościół, aby w tym świecie dawały świadectwo, jakie ona dała swym życiem – mówił.

– Miasteczko nie jest pobożną inicjatywą grzecznych dzieci – ocenia kustosz ks. Zbigniew Szostak. – Ono ma na celu stoczyć wojnę w sercu człowieka, taką, którą kiedyś w czasie I wojny światowej stoczyła Karolina i choć zginęła śmiercią męczeńską, nie została pokonana, ale zwyciężyła. I dziś żyjemy w czasach wojny, kiedy niszczy się człowieka i maltretuje, w czasach zalewanych przez zło, w czasach czyhających niebezpieczeństw. Ważne, byśmy obronili swoją godność. Karolina wskazuje sposób na ocalenie, a jest nim modlitwa, słowo Boże i Eucharystia – dodaje kapłan.