Stanąć mogą przed każdym

ks. Zbigniew Wielgosz

|

Gość Tarnowski 33/2019

dodane 15.08.2019 00:00

Rok temu pojechali na Oblężenie Jasnej Góry i tam postanowili, że założą w swojej parafii Grupę św. Józefa. Dotrzymali słowa.

▲	Członkowie wspólnoty z księdzem proboszczem Andrzejem Gadziną. ▲ Członkowie wspólnoty z księdzem proboszczem Andrzejem Gadziną.
ks. Zbigniew Wielgosz/Foto Gość

Modlitewne czuwanie mężczyzn z Grupy św. Józefa odbyło się w kościele parafialnym 3 sierpnia pod hasłem „Mężczyzna ostoją rodziny i tarczą Kościoła”. Uczestników czuwania witały plansze, które miały pomóc w zrobieniu rachunku sumienia z bycia mężczyzną, mężem, ojcem i katolikiem. Mszy św. przewodniczył ksiądz proboszcz Andrzej Gadzina.

Po Eucharystii miała miejsce adoracja Najświętszego Sakramentu, a w rozważaniach przypatrywano się św. Józefowi. Na zakończenie wszyscy mieli okazję wysłuchać świadectwa Łukasza, który mówił m.in. o zagrożeniach duchowych związanych z uprawianiem sztuk walki. – W dzieciństwie byłem bardzo przekorny, chciałem zawsze postawić na swoim. W młodości fascynowała mnie przemoc. Później szukałem adrenaliny w sztukach walki. Jest różnica między trenowaniem sportów walki a uprawianiem sztuki walki. Za tym drugim idzie obca chrześcijaństwu filozofia – mówił Łukasz. Jak wspominał, z czasem stawianie siebie na pierwszym miejscu doprowadziło do osłabienia jego więzi z Bogiem i do oziębłości w małżeństwie. – By usprawiedliwić swoje wady, zacząłem ich szukać w Kościele, u księży, u mojej żony. To pomagało mi nie dostrzegać coraz większych problemów duchowych. A to one niszczyły mnie i zarazem moje małżeństwo, zagrażając mojemu zbawieniu. Bóg mnie uratował dzięki żonie, która namówiła mnie na spowiedź. To był przełom. Po niej rozpoczęło się nawrócenie, które trwa do dziś – opowiadał mężczyzna, podkreślając, że mąż i ojciec to duchowy przewodnik rodziny, dlatego musi być mocny w wierze, stały w działaniach i zawsze gotowy do dawania świadectwa. – Mąż i ojciec ma być głową rodziny. Nie znaczy to jednak, że trzeba koło niego skakać. On ma prowadzić swoją rodzinę do Boga. Znakiem tego może być błogosławieństwo. Panowie, błogosławcie swoje żony, dzieci – apelował Łukasz. Grupa św. Józefa powstała rok temu po modlitewnym Oblężeniu Jasnej Góry. – Do grupy należy 12 mężczyzn. Spotykamy się w pierwsze niedziele miesiąca. Formujemy się duchowo z Pismem Świętym w ręku. Wspieramy się. Jesteśmy dyskretni, więc żadne informacje ze spotkań nie wyciekają poza grupę – mówi Łukasz Kozioł.