Z Wrocławia w Nowy Rok

Grupa z Mielca

dodane 01.01.2020 18:43

Ostatnie nabożeństwa, spotkania i święto narodów - młodzi z diecezji zakończyli pobyt w stolicy Dolnego Śląska.

Modlitwa w Hali Stulecia. Modlitwa w Hali Stulecia.
MBNP w Mielcu

Wigilia Nowego Roku upłynęła młodym na modlitwie w duchu Taizé w goszczących ich parafiach. Odbyły się również spotkania w grupach, w których rozważaliśmy fragment Ewangelii św. Mateusza i propozycje braci na rok 2020.

Spotkania były okazją do dzielenia się doświadczeniami modlitwy, świadectwami, ale też czasem radości i śpiewu. Kolejnym punktem dnia była modlitwa w jednym z wrocławskich kościołów. Modliliśmy się kanonami w różnych językach, a jeden z braci przygotował dla nas rozważania.

Spotkanie z rówieśnikami z różnych krajów Europy.   Spotkanie z rówieśnikami z różnych krajów Europy.
MBNP w Mielcu

Następnie udaliśmy się do Hali Stulecia, gdzie miała miejsce uroczysta Msza św. dla Polaków. Jeszcze przed nią wysłuchaliśmy świadectw osób, które pomagają innym, angażując się w różne inicjatywy. Zwrócili oni naszą uwagę na to, jak bardzo ważne jest spotkanie z drugim człowiekiem. Po Eucharystii przyszedł czas na pokarm dla ciała, a po nim wieczorne czuwanie w duchu Taizé z możliwością modlitwy przy krzyżu.

Potem udaliśmy się do swoich parafii, aby tam przywitać nowy rok. Czuwanie rozpoczęliśmy modlitwą o pokój w różnych językach przeplataną kanonami, a następnie wzięliśmy udział w "święcie narodów". Co roku jest to niesamowite doświadczenie, ponieważ przedstawiciele każdego kraju prezentują coś związanego z ich ojczyzną. Mogliśmy usłyszeć różne piosenki, poznać kilka tańców i wspólnie dobrze się bawić. Pięknie i międzynarodowo rozpoczęliśmy rok 2020.

Łukasz, jeden z uczestników ESM, podkreśla wielką gościnność wrocławian. - Kiedy wstaliśmy, rodziny przyjmujące nas jak zawsze spisały się na medal. Nie pozwoliły, abyśmy byli głodni. Po pysznym śniadaniu udaliśmy się na Mszę św. Dziękowaliśmy Panu Bogu za przeżyty czas i modliliśmy się o duchowe owoce tego spotkania. Następnie wróciliśmy do gospodarzy, zjedliśmy wspólny posiłek i wyruszyliśmy na miejsce zbiórki, by następnie wyruszyć do Mielca - opowiada chłopak.