Zbawienie dusz jest najważniejszym prawem

Gość Tarnowski 5/2020

dodane 30.01.2020 00:00

O trosce, która jest męcząca, i wyjściu do tych, którym droga do kościoła zarosła, mówi ks. dr hab. Robert Kantor.

Zbawienie dusz jest najważniejszym prawem zdjęcia Beata Malec-Suwara /Foto Gość

Beata Malec-Suwara: Czym zajmuje się komisja synodalna, której Ksiądz Kanclerz przewodniczy?

Ks. Robert Kantor: Komisja ds. administracji kościelnej oczywiście zajmuje się prawno-kanonicznymi regulacjami. Został już promulgowany opracowany przez nas statut Domu św. Józefa w Tarnowie, przygotowaliśmy także instrukcję o zabezpieczeniu majątku parafialnego przy zmianie na urzędzie proboszcza. Teraz pracujemy nad statutem księdza emeryta i rencisty w diecezji. Tych spraw związanych z administracją i funkcjonowaniem różnych struktur diecezji tarnowskiej jest bardzo wiele.

Zaskakujące może być to, że komisja administracji kościelnej podejmuje temat personalnej troski o wiernych przez proboszcza parafii.

Choć samo słowo „administracja” brzmi bardzo urzędowo, to jednak z przepisów i kanonów określających strukturę Kościoła wyłania się jego misja, którą jest troska o każdego wiernego. Do niej także zobowiązuje się pasterz parafii. Prawo kanoniczne mówi: Salus animarum suprema lex (Zbawienie dusz jest najważniejszym prawem).

Nie można zostawić w spokoju tych, którym droga do Pana Boga zarosła? Machnąć na nich ręką, skoro nie wierzą?

To nie jest postawa pasterza parafii. Troską proboszcza jest zbawienie wszystkich wiernych z tej terytorialnej parafii. On za nich odpowiada przed biskupem, ale też w sumieniu za ich zbawienie przed Bogiem. Kapłan nie może spokojnie spełniać jedynie swoich obowiązków wynikających z posługi kapłańskiej, musi wciąż wychodzić do ludzi.

A co ma zrobić proboszcz, jeśli w parafii takich osób, które oddaliły się od Kościoła, może być nawet połowa?

Widzimy statystyki, które pokazują, że jest mniejsza lub większa grupa osób wierzących, które nie praktykują i nie uczestniczą w niedzielnych Mszach św. Oczywiście zadaniem parafii jest próba dotarcia do nich, ale siłą tego zrobić się nie da. Zdarza się, że wierni swój stosunek do Kościoła opierają na jakichś uprzedzeniach czy zranieniach, dlatego tak ważną rolę pełnią spotkania w kancelarii czy indywidualne rozmowy przy innych okazjach. Wtedy najważniejsza jest cierpliwość, otwartość, wierność swoim zadaniom i świadectwo. Nie tylko zresztą proboszcza, ale także wiernych. Parafię tworzymy wszyscy. Poczucie współodpowiedzialności za nią jest szalenie ważne. Z jednej strony proboszcz troszczy się o zbawienie wiernych, ale z drugiej – wierni o zbawienie swojego proboszcza.

Troska o lud Boży jest męcząca?

Parafia jest określoną strukturą w Kościele powszechnym. Papież Franciszek mówi, że jest ona domem, a bp Andrzej Jeż w ostatnim liście do wiernych podkreśla jej wspólnotowy charakter. Skoro parafia to dom i rodzina, to nawet nie należy się spodziewać, że będzie tam tylko radość; będzie także trud. Troska o lud Boży jest męcząca więc w takim samym sensie jak męczące mogą być problemy i wyzwania, z jakimi mierzy się każda rodzina. Jest męcząca w przezwyciężaniu trudności, które się pojawiają. A takie z pewnością zdarzają się w każdej parafii. Najważniejsza w ich pokonaniu jest jedność. Kiedy jej zabraknie, wdziera się szatan.

W materiałach rozsyłanych do parafialnych zespołów synodalnych przywołana jest wizja parafii papieża Franciszka. To, jak ona powinna funkcjonować.

Papież Franciszek, odpowiadając na pytanie bp. Leszka Leszkiewicza, kieruje szereg pytań do duszpasterzy o to, jak prowadzą katechezę, jak odnoszą się do wiernych w kancelarii, jak przepowiadają, czy ludzie widzą ich w konfesjonale, jak działają w parafii grupy. W ten sposób wskazuje na obszary troski duszpasterzy o każdego wiernego. Troska ta oczywiście nie polega na tym, by wszystko przygłaskiwać, żeby „nie podpaść” wiernym. Kapłan powinien reagować na zło tak jak ojciec i matka, kiedy widzą, że coś złego dzieje się z ich dziećmi. Rodzice strofują swoje dzieci, tłumacząc im, dlaczego. Rolą proboszcza, duszpasterzy jest ciągłe wychodzenie naprzeciw problemom parafian, ich troskom w duchu odpowiedzialności za nich.

To właśnie znaczą słowa papieża Franciszka, że administrowanie parafii wyprzedzać dziś powinien permanentny stan misji?

To jest to wyjście, o którym tak często mówi papież Franciszek – zejdźcie z kanapy, idźcie na peryferie. To wyjście naprzeciw osobom i problemom. Jest bardzo wiele obszarów działań w sferze personalnej, gdzie trzeba się zaangażować mimo zmęczenia i trudów, jakie z tego wynikają, ale na tym polega misja kapłańska bycia dla drugich. Jednym z takich miejsc jest kancelaria parafialna, gdzie przychodzą ludzie w różnych sprawach, nie tylko prosząc o sakrament, ale również ze swoimi problemami, prosząc o radę, pomoc w trudnościach małżeńskich, z pytaniami o wychowanie dzieci. Księża proboszczowie mówią, że takie sytuacje zdarzają się nierzadko. To jest ta przestrzeń wyjścia do innych i bycia dla drugich.