Czchów. Moja misja jest tam, gdzie mieszkam

Grzegorz Brożek Grzegorz Brożek

dodane 06.02.2020 16:10

Do soboty trwają w Czchowie na Kozieńcu ostatnie w czasie tegorocznych ferii dni formacji misyjnej dla kolędników misyjnych.

W Domu Formacji Misyjnej od 5 do 8 lutego dni formacji odbywają starsi kolędnicy misyjni, uczniowie 6, 7 i 8 klas szkół podstawowych. Jest ich na ostatnim turnusie ponad 30. Pomagają im cztery animatorki.

- Dni formacji misyjnej są formą krótkich rekolekcji. Modlimy się, przyjmujemy sakramenty, nawracamy się, budujemy wspólnotę - mówi prowadzący ćwiczenia duchowe ks. Wojciech Mróz.

- Są wśród uczestników tacy, którzy przyjechali na DFM bo wcześniej kolędowali, ale są i tacy, którzy przyjechali z kolegą, koleżanką, dla towarzystwa, ale tu odkrywają powołanie chrześcijańskie - dodaje Ola Marian, animatorka misyjna ze Skrzyszowa koło Tarnowa. Zatem niektórzy przez zaangażowanie na rzecz misji odkrywają swoje miejsce w Kościele, inni, pogłębiając swoją wiarę, rozumieją coraz lepiej, że ich misje są tam, gdzie żyją, mieszkają, chodzą do szkoły. - To jest, myślę, najistotniejsze. To jest owoc animacji misyjnej, którą prowadzimy, jeśli odkrywamy właśnie to, że przez chrzest każdy z nas jest misjonarzem - dodaje Ola.

Ks. Wojciech zwraca uwagę, co także przemawia do młodych, że wspólnota tworząca dni formacji misyjnej, jest w pewien sposób obrazem Kościoła Powszechnego. - W Kościele mamy ludzi różnych ras, kolorów skóry. Ludzi różnego pochodzenia, mieszkających w różnych stronach świata. Tak i nasza wspólnota jest różna, bo każdy z nas jest inny, ale gromadzi nas Chrystus. Tak, jak jesteśmy w stanie troszczyć się o siebie nawzajem, pomagać sobie, czy na jadalni, czy w czasie integracji, ćwiczeń, spotkań, tak musimy rozumieć, że w podobny sposób jesteśmy odpowiedzialni za innych w Kościele, za głoszenie Ewangelii. Dlatego kolędujemy misyjnie, dlatego niektórzy z nas wyjeżdżają na misje - dodaje ks. Wojciech.

Wśród uczestniczek jest 13-latka z Ołpin, Magda Rutkowska. - Do nas do domu przychodzili kolędnicy. Ciekawiło mnie to. Pociągało, więc kiedy mogłam, to przyłączyłam się. Dziś więcej rozumiem, także dzięki dniom formacji misyjnej, wiem dlaczego tak ważne jest nie tylko angażowanie się w akcje, ale w codzienne, swoim życiem, głoszenie Jezusa - mówi.