Jak zamienić dom w domowy Kościół? Jak przeżyć w nim Mszę św.? Jak przygotować mały ołtarzyk?

ks. Zbigniew Wielgosz ks. Zbigniew Wielgosz

dodane 14.03.2020 16:38

Ks. dr Andrzej Dudek przygotował dla naszych Czytelników informacje, jak pobożnie uczestniczyć we Mszy św. transmitowanej przez radio lub telewizję.

Ks. dr Andrzej Dudek. Ks. dr Andrzej Dudek.
Grzegorz Brożek /Foto Gość

Jak uczestniczyć we Mszy św. transmitowanej? Tarnowski liturgista ks. dr Andrzej Dudek podpowiada:

Sytuacja grożącej epidemii zmienia nasze codzienne przyzwyczajenia, ale dotyka także ważnych obszarów naszego życia. Dla wielu z nas, jako osób wierzących, jeszcze kilka dni temu było nie do wyobrażenia, że możemy nie pójść do kościoła na niedzielną  Mszę św. albo nie będziemy uczestniczyć w wielkopostnych nabożeństwach pasyjnych. Stało się to jednak rzeczywistością, którą należy zaakceptować także jako Boży znak. W tym wszystkim nie możemy dać się prowadzić podszeptom pychy, która podpowiada nam, że nikt nam nie może zabronić manifestowania naszej wiary i dostępu do Boga oraz sakramentów.  Powinniśmy raczej kierować się cnotą roztropności i wiarą w Bożą Opatrzność.

Roztropność nakazuje nam troskę nie tylko zbawienie osobiste i naszych bliźnich, ale również właściwe korzystanie z Bożych darów, wśród których jest przecież życie i zdrowie. W trosce o te dary trzeba najpierw zaakceptować wprowadzone ograniczenia by zatrzymać niekontrolowane rozprzestrzenianie się epidemii, a potem rozwijać wiarę w Bożą Opatrzność, która kieruje historią zbawienia i w sobie wiadomy sposób udziela ludziom potrzebnych łask stosownie do okoliczności.

Być może zaistniała sytuacja pozwoli nam przemyśleć czym dla nas jest Msza św. niedzielna i inne nabożeństwa. Zazwyczaj bowiem tak bywa w naszym życiu, że zaczynamy coś doceniać wtedy, kiedy nam tego brakuje. Jedną z form otrzymania łaski Bożej jest modlitwa indywidualna i wspólnotowa. Dlatego w radio i telewizji mamy do dyspozycji tak wiele pór transmisji Mszy św. i innych form modlitwy, które mają nam  pomóc w znalezieniu czasu dla Boga.

Najpierw musimy podkreślić, że fizycznego udziału we Mszy św. w kościele nic nie jest w stanie zastąpić, bo to jedynie tam dokonuje się sakrament. Transmisja jest swego rodzaju relacją na żywo. Zresztą podobnie wygląda sprawa z transmisją meczu, który odbywa się na jakimś stadionie.  Oglądając go w telewizji nie możemy powiedzieć, że byliśmy na nim, albo że ten mecz został rozegrany w naszym domu. Oglądając go jednak w telewizji, możemy znać doskonale jego przebieg i poczuć atmosferę, jaka panuje na stadionie, zwłaszcza wtedy, gdy oglądamy mecz w towarzystwie. Wielu zagorzałych kibiców, kiedy nie może iść na stadion przygotowuje się do transmisji. Zostawia wszystkie inne zajęcia, żeby nie stracić żadnej minuty. Wielu przygotowuje napoje i przekąski, by umilić sobie oglądanie meczu. I jest to oczywiste.

Nasze oglądanie telewizyjnej transmisji Mszy św. lub słuchanie jej przez radio pozwala nam duchowo przenieść się  do kościoła lub pomyśleć o Panu Bogu. Aby tak się jednak stało nie możemy jej oglądać  jak meczu lub serialu. Ten czas należy potraktować zupełnie wyjątkowo. Oto kilka propozycji:

Z pewnością podobne zachowanie jest wskazane przy słuchaniu lub oglądaniu transmisji innych nabożeństw.  Traktujmy je jak czas naszej modlitwy, czas spotkania się z Panem Bogiem, a z pewnością doświadczymy Bożej łaski i umocnienia.

Komunia duchowa - propozycje modlitw

Jezu mój! Wierzę, że jesteś obecny w Najświętszym Sakramencie. Miłuję Cię nade wszystko i pragnę Cię posiadać w duszy mojej. Ponieważ teraz nie mogę Cię przyjąć sakramentalnie, przyjdź przynajmniej duchowo do serca mojego. Obejmuję Cię jakobyś już do mnie przyszedł i cały z Tobą się łączę, nie dozwól, abym się miał oddalić od Ciebie (św. Alfons Maria Liguori).

Wierzę w Ciebie, o Jezu w Najświętszym Sakramencie utajony, kocham Cię, Ciebie pragnę. Przyjdź do mego serca, przyjmuję Cię i proszę - już nie odchodź ode mnie. Niechaj pochłonie, proszę, Panie Jezu Chryste, duszę moją ognista i nad miód słodsza siła miłości Twojej. Niech umrę z miłości dla miłości Twojej, który raczyłeś umrzeć z miłości dla miłości mojej (św. Franciszek).

O miłości niemiłowana, o miłości niepoznana! (św. Maria de Pazzis).

Oblubieńcze mój, kiedy mnie do siebie pociągniesz? (św. Piotr z Alkantary).

O Jezu, dobro moje, słodka miłości moja, zrań, zapal serce moje, aby już zawsze gorzało dla Ciebie. Niech żyje Jezus, nasza miłość, nasze życie, nasze wszystko! Niech żyje Maryja, nasza nadzieja!

Ołtarzyk domowy

Biskup Andrzej Jeż zachęca nas do nowego odkrycia tradycji ołtarzyków domowych. Wielu z nas być może pamięta je z dzieciństwa, gdy były przygotowywane specjalne ołtarzyki maryjne na maj i październik, przed którymi gromadziła się rodzina, kiedy nie mogła pójść do kościoła lub do przydrożnej kapliczki na majówkę czy na różaniec. Różne mogą być ich formy, a wspólna cechą jest to, że jest to swego rodzaju "domowy kącik" przeznaczony do wspólnej modlitwy. może to być stolik lub półka, na którym umieszcza się święty obraz lub figurę albo krzyż.  Jeżeli to możliwe, to tak jak w kościele na czas wspólnej modlitwy zapalamy tam świece, a nawet kładziemy kwiaty. Taką funkcję ołtarzyka może pełnić również ściana, na której wisi krzyż lub święty obraz. Ważne, by to było miejsce, przed którym gromadzimy się wszyscy na wspólną modlitwę.