Rosół z najlepszej kury

gb

|

Gość Tarnowski 23/2021

publikacja 10.06.2021 00:00

Kiedy w plebańskim ogrodzie zbierze się jabłka, to zajada je cała parafia. To charakterystyczny obrazek wiele mówiący o życiu tej wspólnoty.

Ks. Józef Kaczmarski z chorągwią św. Józefa. Ks. Józef Kaczmarski z chorągwią św. Józefa.
Grzegorz Brożek /Foto Gość

W niedzielę 30 maja ks. infułat Adam Kokoszka poświęcił sztandar oddziału Akcji Katolickiej w parafii Zbylitowska Góra i chorągiew św. Józefa.

– Chorągiew święcimy w Roku św. Józefa, jako pamiątkę tego czasu. Sztandar to znak tożsamości naszej Akcji Katolickiej, także wyraz docenienia jej wielkiej pracy – mówi ks. Józef Kaczmarski, proboszcz ze Zbylitowskiej Góry. – Oddziałowi Akcji Katolickiej patronuje sługa Boży kard. Stefan Wyszyński. Niech jego patronat przypomina członkom AK i nam wszystkim zasady życia społecznego, które głosił, których też skutecznie bronił – mówił ks. Adam Kokoszka w homilii. Prymas m.in. ogłosił w 1967 roku Społeczną Krucjatę Miłości. „Całe nasze życie tyle jest warte, ile jest w nim miłości” – mówił. W Zbylitowskiej Górze widać tę jakość życia. Akcja Katolicka istnieje formalnie niedługo, od maja 2019 roku. – Mamy prawie 30 naprawdę aktywnych członków. Mało tego, widać duży potencjał na powiększenie składu grupy – mówi prezes Anna Kawula. Ludzie mówią, że to zasługa księży z parafii. Zarejestrowanie Akcji Katolickiej było konsekwencją funkcjonowania przy parafii dużej grupy bardzo aktywnych ludzi, którzy zechcieli dalej pracować na jej rzecz, formować się, współpracować z duchownymi. – Charakterystycznym obrazkiem ilustrującym to, że ludzie tu lubią i chcą być ze sobą, jest fakt, że po Mszy św. nie rozchodzą się natychmiast do domów, ale wielu zatrzymuje się pod kościołem, żeby porozmawiać, spotkać się – mówi ks. Kaczmarski. Wiele dobrego zrobiły festyny, pikniki, które odbywały się przed pandemią. – Ksiądz w ogrodach rozkładał stoły, przychodziła prawie cała parafia, by w swobodnej, dobrej atmosferze posiedzieć, gościć się. To były świetne wydarzenia. Zbliżyły nas do siebie – tłumaczy Małgorzata Kocik z AK. Gościnność przejawia się też tym, że po I Komunii Świętej, w tygodniu, proboszcz zaprasza dzieci na obiad. – Robimy rosół z najlepszej kury czy bażanta, dużo frytek i oczywiście lody. Takie spotkanie przy stole to jest dużo radości – uśmiecha się ks. Józef. Podobnie na plebanii goszczone są inne grupy. Dla młodzieży ks. Tomasz każdego roku organizuje „wakacje z Bogiem” – w Polsce albo za granicą. – Z jabłkami to jest tak, że po tym, jak zostają zebrane, to w niedzielę lektorzy ze skrzynkami stoją pod dzwonnicą i każdy wychodzący z kościoła do reklamówek, siatek bierze, ile chce – opowiada Tomasz Tadel. – I teraz łatwo sobie wyobrazić, że skoro ludzie stykają się na co dzień z życzliwością, otwartością księży, w naturalny sposób starają się odpłacić tym samym. Mało tego – czują, że parafia, wspólnota to jest ich dom, bo tu się dobrze czują – mówi prezes Anna Kawula. Stąd aktywna Caritas parafialna, Rada Duszpasterska, stąd młodzi z KSM gotowi do współpracy nie tylko na polu własnej formacji, stąd dwa zespoły muzyczne, które prowadzi ks. Tomasz. Kiedy trzeba wykonać jakieś prace, to w niewielkiej parafii nie problem zebrać 30–40 panów, którzy przyjdą fizycznie popracować. Stąd też pojawiają się plany i marzenia. – Jako Akcja Katolicka chcemy zacząć organizować pielgrzymki, mamy w planie parafialne kino familijne, może też powrót do comiesięcznych wykładów zaproszonych specjalistów, które już kiedyś odbywały się w parafii – mówi parafianka Agnieszka Węglińska.