Szymbark. Wojna światów

Grzegorz Brożek Grzegorz Brożek

publikacja 10.01.2022 13:00

W półtorarocznej historii zespołu teatralnego "Pomimo" to już 5 premiera. Ludzie posmakowali teatru i cieszą się ze wspólnej pracy, co widać na scenie.

9 stycznia odbyły się dwa ostatnie spektakle przygotowanego przez parafialny zespół teatralny przedstawienia "Wojna światów". W Objawienie Pańskie odbyły się 2 spektakle, 8 stycznia jeden i 9 stycznia dwa przedstawienia. 

- „Wojna światów”, to jest wojna czy walka, którą toczą na scenie anioły z siłami zła, by ludzie na ziemi godnie przeżyli Boże Narodzenie, święta, by nie zapomnieli co jest naprawdę ważne, że nie są istotne prezenty, zakupy, ale to, że Bóg przychodzi na świat i chce przyjść do każdego z nas, i że każdy z nas może mu zrobić miejsce - opowiada Ewa Rówińska, która z ks. Jerzym Ciećką, wyreżyserowała przedstawienie. - Ten sceniczny obraz pokazuje rzeczywistość, która jest cokolwiek przerażąjąca. Skłania nas do tego, by postawić sobie samym pytania, czy w naszym życiu nie bywa podobnie, czy mamy podobne problemy, a jeśli tak, to może czas by się z tymi problememi zmierzyć - mówi ks. Rafał Łukasik, proboszcz parafii.

Grupa teatralna „Pomimo” składa się z dzieci przedszkolnych, uczniów szkół podstawowych, średnich, studentów i rodziców. Na scenie w ostatnim spektaklu wystąpiło 20 osób, towarzyszył im w antraktach chórek dzieci śpiewających kolędy, i zespół muzyczny. W sumie zaangażowanych bezpośrednio w przedsięwzięcie było nawet 60 osób. - Robimy to bo lubimy, lubimy siebie, lubimy się spotykać, przychodzić na próby. Na początku był kłopot z dorosłymi, niektórzy musieli się przekonać do sceny, że wymaga to wyjścia z siebie, ale kiedy spróbowali, to przekonali się do teatru i do sceny - mówi Ewa Rówińska.

W krótkiej, 1,5 rocznej historii zespołu to już 5 przedstawienie, premiera. - Skoro ludzie są chętni, chcą to robić, są inni, którzy chcą nas oglądać, to warto to robić, bo sami wiele się uczymy, mam nadzieję, że dajemy sposobność do refleksji innym, a parafia się integruje - przekonuje ks. Jerzy Ciećko.