Towarzystwo Jezusowe

gb

|

Gość Tarnowski 3/2022

publikacja 20.01.2022 00:00

To pierwsza od 50 lat okazja, by spojrzeć prosto w oczy Aaronowi, Mojżeszowi i kilku biskupom.

Ksiądz Jerzy Jurkiewicz i dyrektor Robert Ślusarek na otwarciu wystawy. Ksiądz Jerzy Jurkiewicz i dyrektor Robert Ślusarek na otwarciu wystawy.
Grzegorz Brożek /Foto Gość

Do 20 lutego w Domu Gotyckim Muzeum Okręgowego można oglądać wystawę, na której zgromadzono przywiezione po renowacji figury z głównego ołtarza sądeckiej bazyliki.

– Zazwyczaj rejestrujemy ich obecność, patrząc na ołtarz z poziomu posadzki. Z takiej perspektywy i z oddalenia nie widać skali, nie widać tego, jak wartościowe są to przedmioty. Możliwość obejrzenia z bliska tych 18 figur i elementów snycerki to wielka wartość – mówi Robert Ślusarek, dyrektor Muzeum Okręgowego w Nowym Sączu. Rzeźby poprzednio były zdjęte z ołtarza 50 lat temu, kiedy odbywała się wcześniejsza konserwacja. Wtedy jednak nie było możliwości, by przygotować wystawę. Z daleka też trudno identyfikować niektóre z przedstawionych postaci. – Najwyżej w ołtarzu znajduje się figura niewiasty, która uważana była dotąd, i jest to powielone w paru publikacjach, za Matkę Bożą Bolesną. Remont pozwolił obejrzeć detale z bliska. Rzekoma Matka Boska jest w istocie św. Małgorzatą, a świadczy o tym smok u jej stóp, którego jednak, kiedy figura była w ołtarzu, w ogóle nie było widać – opowiada ks. Łukasz Bochenek, wikariusz z sądeckiej fary. Robert Ślusarek mówi, że niewiele wiadomo o figurach z ołtarza głównego sądeckiej fary. – Bez wątpienia pokazują one znakomitą kondycję warsztatów rzeźbiarskich, funkcjonujących na terenie Sądecczyzny w XVII wieku – mówi. Obecny ołtarz (poprzedni spłonął w 1611 roku) powstawał od 1625 do 1650 r. Inicjatorami prawdopodobnie byli Bartłomiej Fuzoriusz, oficjał sądecki, i Sebastian Lubomirski. Jego twórcą zaś mógł być Gabriel Padwani, helwecki snycerz, który założył pracownię w Starym Sączu przy klasztorze klarysek. Ołtarz i rzeźby są manierystyczne, ale widać też refleksy gasnącego powoli gotyku, choćby w przypadku figury św. Piotra, który zdaniem znawców przypomina postaci z ołtarza Wita Stwosza. – Będziemy badać kwestie stylu, historii, wreszcie kolorystyki, bo – jak się okazuje – pierwotnym kolorem ołtarza był prawdopodobnie szafirowy – mówi Robert Ślusarek. – Bazylika nowosądecka, której kompleksowa renowacja trwa, jest z pewnością dla mieszkańców miasta perłą, najcenniejszym zabytkiem materialnym, ale także duchowym – mówi Ludomir Handzel, prezydent Nowego Sącza. Kustosz bazyliki ks. Jerzy Jurkiewicz mówi, że wystawa jest szansą zgłębienia także duchowego, religijnego dziedzictwa miasta. – Tych 18 rzeźb to towarzystwo Pana Jezusa Przemienionego. Mamy tu figury ze Starego Testamentu, Mojżesza i Aarona. Jest też przejście do Nowego Testamentu, bo są czterej ewangeliści, święci Piotr i Paweł, a także męczennicy Wojciech i Stanisław ze Szczepanowa – opowiada ks. Jurkiewicz. Towarzyszą Jezusowi w ołtarzu. Na ekspozycji przemawiają indywidualnie. Parafia na renowację rzeźb i snycerki otrzymała stuprocentowe finansowanie z Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego. – Teraz czeka nas renowacja ołtarza. Po jej zakończeniu rzeźby wrócą na swoje miejsce – zapowiada ks. Jurkiewicz.