• facebook
  • Newsletter
  • rss
  • Ewangelia dla ludzi

    Grzegorz Brożek

    |

    Gość Tarnowski 37/2012

    dodane 13.09.2012 00:00

    W samym środku gwarnej Szczawnicy siostry prowadzą dom „Pod Opatrznością Bożą”. W domu panują cisza i spokój. Święty spokój.

    Minęło ponad 150 lat od chwili, w której s. Antonina Mirska założyła we Lwowie Zgromadzenie Sióstr Opatrzności Bożej. Wcześniej przez kilka lat była u szarytek. Musiała je opuścić ze względu na słabe zdrowie. W Laval we Francji, w Zgromadzeniu Sióstr Matki Bożej Miłosierdzia, zdobywa nowe doświadczenia i przygotowuje się do podjęcia nowego dzieła. Po powrocie zakłada we Lwowie zgromadzenie. Jego celem jest „kształcenie upadłych moralnie niewiast i ochrona młodych dziewcząt od zepsucia” – pisze matka Mirska. Taki kierunek pracy był wyborem związanym z odczytaniem znaków czasu. Bieda, głód, bezrobocie zmuszały bezskutecznie poszukujące zajęcia dziewczęta i kobiety do pracy w domach publicznych. – Matka chciała uchronić je przed deprawacją, przywrócić poczucie własnej wartości, doprowadzić do pojednania ze sobą i z Bogiem – wyjaśnia s. Mariona Partyka, przełożona domu sióstr opatrznościanek w Szczawnicy. Z biegiem czasu przybywało sióstr, przybywało też nowych zadań. Dość szybko Bóg wskazał m. Antoninie kolejną potrzebę zajęcia się osieroconymi dziećmi. Powstawały zatem zakłady wychowawcze, ochronki, domy dla sierot. Dziś poza Polską siostry obecne są w Japonii, Kamerunie, na Ukrainie, Szwajcarii.

    Gość w dom

    Do Szczawnicy zgromadzenie przybyło w 1947 roku. Siostry miały mały domek, niedaleko miejsca, w którym dziś pracują. Willa nazywała się „Zgoda”. – Przyjeżdżały tu siostry, aby spędzić urlop, wypocząć. A także starsze, schorowane, te, które potrzebowały uzdrowiskowego leczenia – mówi s. Mariona Partyka. Obecny budynek „Pod Opatrznością Bożą” przy Zdrojowej 7, w samym centrum miasta, a zarazem bliziutko części uzdrowiskowej siostry zaczęły budować w 1998 roku. Zaczęły w nim posługę cztery lata później. – Nadal ta placówka służy zgromadzeniu, tak jak kilkadziesiąt lat temu: wypoczynek, rekolekcje, dni skupienia dla sióstr. Poza tym z całej Polski nasze siostry zbierają dzieci i przyjeżdżają tu z nimi – opowiadają opatrznościanki ze Szczawnicy. Dom jest duży, nie zawsze zajęty przez zakonnice, więc zgromadzenie udostępnia miejsce i innym. Zdarza się że grupy kapłanów przeżywają tu rekolekcje. Niektórzy odprawiają indywidualnie dni skupienia. – Gościmy również świeckich, którzy po prostu chcą się gdzieś zatrzymać. Okazuje się, że dom, w którym panuje cisza, w którym są kaplica i Pan Jezus, bywa dla nich miejscem nie tylko relaksu, ale duchowego wytchnienia, umocnieniem wiary – dodaje s. Mariona.

    Współpracownicy

    W Polsce do dziś siostry odbudowują to, co niegdyś władza ludowa im odebrała. Nawiązują też do korzeni. Jak informują, w Przemyślu zgromadzenie ma w planach utworzenie placówki dla dziewcząt, które – jak to nazywają siostry – „moralnie upadły”. Widać dziś taką potrzebę. Orędzie Bożej Opatrzności zakon szerzy nie tylko przez swoją pracę, ale także prowadzoną formację. „Z poszukiwań relacji z Bogiem zrodził się Ruch Opatrzności Bożej, skupiający młodzież, która chce przeżywać swoje życie, poznając Go” – pisze s. Loretta Dmytryszyn. Tych, którzy chcą wspierać zgromadzenie w prowadzeniu dzieł miłosierdzia i apostolskich, skupiają zaś Przyjaciele Opatrzności Bożej. Każda zakonnica pamięta, bez względu na to, gdzie pracuje, że – jak usłyszała jedna z opatrznościanek po uroczystości złożenia ślubów wieczystych – „jej życie może być dla niektórych ludzi jedyną Ewangelią, jaką przeczytają”.

    Opatrzność w naszym życiu

    s. Mariona Partyka, przełożona – Opatrzność Boża to opieka Boga nad światem i ludźmi. Oznacza ona zrządzenia, przez które Bóg z miłością i mądrością prowadzi wszystkie stworzenia do ich ostatecznego celu. Opatrzność działa na różne sposoby: wyzwala ona wierzącego, wspiera go i pozwala mu zwyciężyć w stosownej chwili. Ufność pokładana w Opatrzności Bożej nie zwalnia nas z działania, czuwania, modlitwy i nieustannego czynienia dobra. Nie jest ona bezczynnym i biernym oczekiwaniem, przeciwnie – jest czynną współpracą z dziełem Bożym. Hasła: „Nic ponad miłość Chrytusa”, „Wszystko na większą chwałę Bożą”. Strój: czarny długi habit z białym kołnierzykiem i czarnym paskiem.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół