• facebook
  • Newsletter
  • rss
  • Statek dla dzieci

    Ks. Zbigniew Wielgosz


    |

    Gość Tarnowski 45/2012

    dodane 08.11.2012 00:00

    Mokrzyska to miejscowość z potencjałem, który najbardziej ujawnił się podczas rozbudowy kościoła


    Zanim przyjezdni podjadą pod kościół parafialny pw. Najświętszego Serca Pana Jezusa, często zatrzymują się przed budynkiem zwieńczonym wieżyczką z krzyżem, myśląc, że to właśnie jest miejscowa świątynia. 


    Wychowawca i pracodawca 


    Medalion umieszczony nad wejściem, z podobizną bł. Karoliny, powie im jednak co innego. – Budynek powstał jako dom duszpasterski, w którym przez rok odbywała się katecheza, ale po jej powrocie do szkoły ks. Marian Wal i parafianie zrealizowali w nim pomysł założenia przedszkola parafialnego – państwowe zostało bowiem zamknięte – mówi ks. Jan Panek, obecny proboszcz. Jego poprzednikowi udało się pozyskać zgodę, by nowa placówka otrzymywała całą subwencję oświatową jako parafialne przedszkole publiczne. – To było pierwsze takie przedszkole w diecezji, a na pewno jedno z pierwszych, które otrzymało 100 procent subwencji.

    Dziś jest to około 700 tys. – dodaje ks. Panek. Placówka działa już 23. rok, a przeszło w niej edukację ok. 1000 dzieci. Obecnie uczęszcza do przedszkola ponad setka maluchów, począwszy od trzylatków. Przez ostatnie 2 lata przedszkole przeszło gruntowny remont: wymiana okien, instalacji, odnowienie elewacji, odnowienie sal, przygotowanie sali dla czwartej grupy dzieci. Powstał też parking i nowe otoczenie budynku. W przedszkolu pracuje 12 osób. – Parafia jest więc jednym z większych pracodawców w miejscowości. Dzięki subwencji możemy utrzymać placówkę i zrealizować najpotrzebniejsze inwestycje. Pomagają też sponsorzy. W planie mamy profesjonalne urządzenie placu zabaw – dodaje ks. proboszcz. – Nie mamy się czego wstydzić, a nasze przedszkole ma już swoją renomę – mówią rodzice.


    Gorące serca 


    Parafia nie jest wielką wspólnotą, ale coraz więcej budowanych jest domów. Były lata, że dzieci rodziło się cztery razy więcej, niż umierało ludzi. Obecnie ten stosunek wynosi 2 do 1. W rozrastającej się wspólnocie od dawna myślano o rozbudowie kościoła. Przez ponad 30 lat służyła ludziom właściwie kaplica, ale 4 lata temu przystąpiono do prac. Jednak pierwszym akcentem robót było dzieło duchowe, wszystkie rodziny w parafii nawiedził obraz NSPJ. – Peregrynacji towarzyszyła intencja modlitewna o błogosławieństwo Boże podczas budowy. Kościół został mocno rozbudowany. Powierzchnia kościoła zwiększyła się dwukrotnie. Powstały dwie nawy boczne, które dobrze komponują się z główną. Przebudowaliśmy też prezbiterium, powstała duża piękna zakrystia. Świątynia jest już wymalowana, są ławki. Wymieniliśmy wszystkie instalacje, wymieniliśmy okna. Czeka nas urządzenie ołtarzy bocznych i położenie posadzki – opowiada ks. Panek. Prace trwały rok i dwa miesiące, a ich koszt wyniósł
1 mln złotych. – To jest ewenement, bo nie mieliśmy środków z zewnątrz. A nie mówię tylko o fizycznie wydanych pieniądzach. Była przecież praca społeczna ludzi, miejscowych firm. Do tego sponsorzy indywidualni. Na przykład każdy żyrandol został ufundowany przez jedną różę różańcową. Wkład parafian i wartość prac były więc znacznie większe niż składane pieniądze – podkreśla ks. proboszcz. W tym samym czasie trwały też prace nad otoczeniem kościoła, które już sprawia wrażenie ogrodu, do tego misternie ułożona kostka… – Roboty były też na cmentarzu, w plebanii i wokół niej. W parafii był dobry klimat do rozbudowy, ludzie jej bardzo chcieli i ofiarnie włączyli się w to dzieło. Pieniądze nie były więc najważniejsze – dodaje ks. proboszcz. Rozbudowana świątynia, z masztem wieży, jest jak statek, który może na pokład przyjąć już teraz i w przyszłości nowe pokolenia wiernych.


    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół