• facebook
  • Newsletter
  • rss
  • Na krawędzi

    dodane 07.02.2013 00:00

    W Łoponiu i Milówce (gmina Wojnicz) od września podstawówki prowadzi Stowarzyszenie Przyjaciół Szkół Katolickich.

    W czwartek 31 stycznia odbyła się oficjalna inauguracja działania tych placówek. – Alternatywa była taka, że albo przejmuje szkołę jakieś stowarzyszenie, albo zostanie całkowicie zlikwidowana i zamknięta – mówi Jadwiga Hynek, dyrektor SP w Łoponiu. Dziś uczęszcza tu 36 dzieci. Za mało, aby mogła się utrzymać z subwencji. – Kiedy w kwietniu 2011 roku zaczęły się rozmowy na temat likwidacji 3 szkół, w Milówce na spotkaniu dostałem do rąk kronikę placówki, prowadzoną od 1898 roku i poczułem wielki żal, że mi przyszło te szkoły zamykać. Dziś cieszę się, że one dalej działają – mówi Jacek Kurek, burmistrz Wojnicza. Mieszkańcy Łoponia nie dopuszczali możliwości definitywnego zamknięcia drzwi szkoły.

    – To jedyne miejsce, wokół którego kręci się w takiej małej wsi jak nasza życie społeczne i kulturalne – mówi Czesław Kwaśniak z Łoponia. Co by się stało z tym po zamknięciu? Nikt nie wie. Uroczystości inauguracji przewodniczył bp Wiesław Lechowicz. – Cieszę się, że są dwie nowe szkoły katolickie, które system wychowawczy budują na Ewangelii. Ich przykład może zachęci inne placówki stojące na krawędzi, by szukać pomocy w sprawdzonych organizacjach – mówi bp. W. Lechowicz. Taką organizacją jest właśnie Stowarzyszenie Przyjaciół Szkół Katolickich, które w całej Polsce prowadzi 100 szkół. – Czujemy bardzo mocne oparcie organizacyjne i finansowe – mówi Jadwiga Hynek. – Mamy gości z Podhala. Też tam była mała szkółka, dziś ponad setkę dzieci mają, halę wybudowali. Jest nadzieja i dla nas – dodaje Czesław Kwaśniak.gb

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół