• facebook
  • Newsletter
  • rss
  • W Serduszkowie fajnie jest

    dodane 28.02.2013 00:00

    Wszystkie dzieci mają tu swój rytm: nauka, posiłek, zabawa. Są też obowiązujące normy i zasady, i dużo miłości. Jak w prawdziwym domu.

    Kilkunastoletnia Iza to w zasadzie weteranka. Do świetlicy przychodzi od wielu lat. Dziesięciolatki – Martyna i Ada od kilku tygodni popołudnia spędzają w „Serduszkowie”. Mimo różnicy wieku między dziewczynami i lat spędzonych w świetlicy jednakowo dobrze tu się czują. To ich drugi dom, gdzie mogą spokojnie odrobić lekcje, pobawić się i zjeść coś smacznego.

    Otwarte drzwi

    W 1999 roku z inicjatywy ks. Kazimierza Kozyry, pierwszego proboszcza parafii Miłosierdzia Bożego w Tarnowie, a także Rady Parafialnej i oddziału Stowarzyszenia Rodzin Katolickich powstała świetlica środowiskowa „Serduszkowo”, dla dzieci z rodzin zagrożonych bezrobociem. Prowadzona jest przez członków SRK przy finansowym wsparciu parafii oraz Miasta Tarnowa. Dzieci przychodzą tu codziennie, od poniedziałku do piątku. Ich liczba jest różna, mimo że jest zapisanych 30 dzieci od klasy 0 do III klasy gimnazjum. – Działamy na zasadzie otwartych drzwi, więc nikogo nie przymuszamy, a wszystkich zachęcamy do spędzenia tu popołudnia – tłumaczy Alina Boratyńska, kierowniczka i wychowawca świetlicy.

    Monopol dnia

    Godz. 14. Do „Serduszkowa” zaglądają pierwsze maluchy. Znają świetlicowy rytm i wiedzą, że nie czas teraz na zabawę. Wyciągają więc książki i zeszyty. – Dobrze, że jest miejsce, gdzie można się spokojnie pouczyć i mieć przyjaciół – mówi Iza. W nauce pomagają wychowawcy, wolontariusze, przychodzą też osoby z Pałacu Młodzieży, a dwa razy w tygodniu klerycy. – Jestem tu od niedawna, bo od września, więc sama się uczę i wdrażam – dodaje Ewa Grabczyńska, wychowawca. – Z wykształcenia jestem anglistą, więc wprowadziłam zajęcia z języka angielskiego. W zasadzie zaczynamy naukę języka od podstaw – opowiada. Po lekcjach jest czas na realizację programu profilaktyczno-wychowawczego opracowanego przez wychowawców świetlicy. – Poruszamy wtedy ważne tematy, o których nie zawsze mówi się w domu. Rozmawiamy o agresji, przemocy, uzależnieniach. Mamy też życzliwych parafian, jak np. panią Elżbietę Wzorek, która jest psychologiem i wspiera nas w tych zajęciach – mówią wychowawczynie. Każdego dnia na świetlicy dzieci dostają też podwieczorek. – Czasami jest on połączony z niespodzianką i drobnymi upominkami, bo chcemy, aby dobrze się tu czuły – podkreśla pani Alina. Po posiłku przychodzi czas na zabawę. – Najbardziej lubimy grać na komputerze i w monopol – zdradzają Ada i Martyna. Dzieci lubią też śpiewać i rysować, więc organizuje się im dużo zajęć plastycznych oraz muzycznych.

    «« | « | 1 | 2 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół