Nowy numer 20/2018 Archiwum

Trzydzieści trzy ziarna

Paciorki tego różańca są zawsze czerwone, jak każda kropla krwi przelanej przez Chrystusa.

Marek Białka z Gnojnika wspomina: – Kilka miesięcy temu przyszło mi pochować mojego wuja Stefana. Żył skromnie, ale w jego rzeczach znalazłem dwa skarby. Tradycyjny różaniec i drugi, inny, liczący zaledwie 33 ziarna, za to cały czerwony. Po krótkich poszukiwaniach doszedł do tego, że jest to koronka do Najświętszej Krwi Chrystusa. – Podzieliłem się z księdzem proboszczem pomysłem na rozwinięcie takiej aktywności w parafii – dodaje. Jako że było Boże Narodzenie, to ks. Marian Zapiór, proboszcz z Gnojnika, zdecydował się jeszcze poczekać z promocją. – Jednak dość szybko, spontanicznie, powstało 7 kół „czerwonego różańca” dzięki zaangażowaniu naszego parafianina Józefa Kałuży. Co ciekawe, włączyło się wielu mężczyzn – mówi ks. Marian.

Na początku marca do parafii przyjechała s. Krystyna Kusak, ze zgromadzenia sióstr adoratorek, które popularyzują koronkę. – Odmawiamy „Ojcze nasz”, rozmyślając nad 7 tajemnicami, w których Chrystus przelał krew dla naszego zbawienia. Dlatego staramy się jak najwięcej opowiadać o tym wielkim darze i potrzebie dziękczynienia – mówi s. Krystyna. – Chcemy, by czerwony różaniec był takim duchowym darem parafii złożonym w Roku Wiary, który skłania nas do poszukiwania różnorodnych sposobów jej wyrażania – mówi ks. Zapiór. Koła „czerwonego różańca” są w kilku parafiach diecezji. Najwięcej w Gnojniku. Ta koronka wraca w swoje strony, bo stąd, z Rud Rysiów i Przyborowa były adoratorki, które sprowadziły zakon do Polski.

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Zapisane na później

Pobieranie listy

Rekalma