• facebook
  • Newsletter
  • rss
  • Staram się pomóc

    dodane 22.08.2013 00:15

    Ogólnopolska inicjatywa krakowskiego kapucyna „księży na telefon” sprawdza się w praktyce. Z diecezji włączył się w nią ks. Tomasz Pyrchla.


    Jest wikariuszem w Słopnicach, katechizuje w szkole, pracuje w parafii. Na stronie Ruchu Światło–Życie ponad rok temu zobaczył link do strony pogotowieduchowe.pl. Zastanawiał się długo, czy w to „wejść”. – Bo kiedy, mając sporo zajęć, znaleźć czas na całodobowe dyżury? Okazało się, że to żaden problem – mówi. Od niespełna roku dyżuruje co tydzień od poniedziałku w południe przez 24 godziny. – Zdarzają się dyżury, że nikt nie dzwoni. Tylko kilka telefonów miałem w nocy. Raz zdarzyło mi się zacząć rozmowę wieczorem i zakończyć ją o 4 rano. Dwa telefony miałem o 3 w nocy – wspomina. Skąd dzwonią?

    Ciekawe, że ks. Tomasz najwięcej rozmów odbiera z Łodzi, ale są z całej Polski. Telefony zwykle są krótkie. Kilkanaście minut, pół godziny. – Zawsze mówię, że jak masz problem z życiem religijnym, duchowym, modlitwą, sakramentami, Panem Bogiem, to dobrze trafiłeś. Jeśli się na czymś nie znam, to kieruję do kogoś innego, kompetentnego – mówi ks. Tomasz Pyrchla. Bywa, że dzwoniący uwikłali się w sekty, są także i tacy rozmówcy, którzy mają inne poważne problemy duchowe, rodzinne. Czasem brak im wiedzy dotyczącej moralności chrześcijańskiej albo mają szalenie wrażliwe sumienie. – Bywa, że potrzebują tylko zwierzyć się komuś z kłopotu. Jest mu lżej, jak komuś opowie o problemie. Od tego też jesteśmy – mówi ks. Tomek. Nie do końca wiadomo, dlaczego ludzie dzwonią na anonimowy telefon, zamiast pójść do kapłana, spotkać się w cztery oczy, zapytać, poprosić o pomoc. – Ludzie tego nie tłumaczą, ja nie pytam. Staram się, jeśli mogę, pomóc – mówi.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół