• facebook
  • Newsletter
  • rss
  • Piórem, myszką, obiektywem

    Joanna Sadowska

    |

    Gość Tarnowski 37/2013

    dodane 12.09.2013 00:00

    "Gość Tarnowski" świętuje. Parafrazując fragment piosenki, 20 lat minęło jak jeden dzień wypełniony spotkaniami z ciekawymi ludźmi, odkrywaniem bogatej historii Kościoła tarnowskiego, a przede wszystkim apostołowaniem słowem.

    Dla diecezji tarnowskiej był to wyjątkowy dzień. 29 sierpnia 1993 roku w poczet sanktuariów maryjnych Kościoła tarnowskiego wpisał się Pasierbiec. Tego dnia bp Józef Życiński ukoronował papieskimi koronami obraz Matki Bożej Pocieszenia. Tego też dnia, na sanktuaryjnym placu rozdano ponad 10 tys. egzemplarzy „Gościa Niedzielnego”, gdzie po raz pierwszy znalazły się dwie strony diecezjalne.

    Emocje tworzenia

    Gazeta w zasadzie powstała z niczego – wspominają pierwsi redaktorzy. Najpierw bp Życiński powierzył zadanie tworzenia gazety ks. Zbigniewowi Adamkowi, którego felietony do dziś pojawiają się na naszych łamach. Ks. Adamek skompletował zaś zespół ludzi, którzy społecznie pisali do „Gościa”, bo jeszcze wtedy nie było żadnych etatów. Oprócz osób świeckich byli też wyznaczeni przez biskupa ordynariusza księża korespondenci. – Gdy sięgam myślą 20 lat wstecz do początków tarnowskiej edycji „Gościa Niedzielnego” to w mojej pamięci pojawiają się głównie dwa obrazy.

    Najpierw pokój ks. prof. Zbigniewa Adamka. Jest połowa lipca 1993 r. W pokoju oprócz gospodarza są ks. Adam Nita, ks. Józef Wałaszek, ks. Ryszard Podstołowicz, ja oraz pani Jadwiga Kuźdub z Teatru DABAR. Wszyscy zastanawiamy się, jak zredagować pierwszy „nasz” numer „Gościa”. To były emocje… Zwłaszcza jak podzieliliśmy pracę i każdy dostał swój temat do przygotowania – wspomina ks. Piotr Lisowski, dziś proboszcz w Nowym Sączu-Biegonicach. – Pierwszy numer zawieźliśmy osobiście, bo mieliśmy jeszcze spotkać się z szefem – ks. Stanisławem Tkoczem, ówczesnym redaktorem naczelnym. Pamiętam, że rozmowa z ks. Tkoczem zrobiła na mnie wielkie wrażenie. Utwierdził mnie on wtedy w przekonaniu, jak ważną sprawą jest apostolstwo przez profesjonalnie wydawaną prasę katolicką. I to przekonanie już mi zostało… – dodaje ks. Piotr.

    Pisarskie wyzwania

    Przez trzy lata redakcja znajdowała się w Tarnowie, w niewielkim mieszkaniu ks. Adamka. Tam też odbywały się cotygodniowe spotkania redakcyjne, których tradycja przetrwała zresztą do dziś. – Mieszkanie pękało w szwach, podłoga zasłana była papierami, a komputer gorący, bo wciąż ktoś go używał – wspominają pierwsi współpracownicy. W 1996 roku redakcja doczekała się własnego lokum przy ul. Katedralnej 1, a do zespołu redakcyjnego doszły kolejne osoby. – W „Gościu Tarnowskim” odbywałam praktykę studencką w ramach studiów dziennikarskich na PAT w Krakowie. Ks. Adamek poprosił mnie, by w ramach tejże praktyki napisać tekst. Dowolny. Było to dla mnie nie lada wyzwanie – napisać nie wiadomo o czym, na jaki temat, swój pierwszy „prasowy” tekst. Napisałam wtedy o ruinach zamku Ligęzów w mojej rodzinnej Zawadzie. Jakie było moje zdziwienie, gdy tekst został wydrukowany. Pamiętam uczucie radości i dumy, gdy czytałam artykuł podpisany moim nazwiskiem w gazecie – opowiada Dorota Mleczko. Praca redakcji różniła się znacznie od tego, jak wygląda ona obecnie. – Dzisiaj, w dobie internetu, trudno będzie w to zapewne uwierzyć, ale wtedy materiały do „Gościa” musiały być wysyłane do redakcji głównej w Katowicach pocztą, na dwa tygodnie przed ukazaniem się danego numeru. Napisany na maszynie tekst pracownicy „Gościa” musieli jeszcze raz przepisać i przygotować do druku – opowiada ks. Piotr. Dziś podstawowymi narzędziami pracy są komputer i internet, a ostatnie materiały prasowe przesyłamy do składu w poniedziałek. Trzy dni później możemy już czytać kolejny numer „Gościa”. Zamykając numer w poniedziałek, piszemy już pierwsze teksty do kolejnego numeru, którego wysyłkę rozpoczynamy we wtorek. I tak przez cały rok.

    «« | « | 1 | 2 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół