• facebook
  • Newsletter
  • rss
  • Prezent na urodziny

    Grzegorz Brożek

    |

    Gość Tarnowski 03/2015

    dodane 15.01.2015 00:15

    Dominik ma dopiero 3 latka. Mówić zaczął zupełnie niedawno, ale wie, że mu „Karolina bziuch wylecyła”.

    Dominik jest trzecim dzieckiem Sabiny i Mariusza Boconiów z Pasieki Otwinowskiej. Pierwsza była Emilka. Potem Marcel. Dominik miał się urodzić w połowie sierpnia 2011 roku.

    Nie widać żołądka

    – Dwa tygodnie przed terminem pojechałam na KTG. Nie było zbyt dobre. Lekarka prowadząca wykonała mi także USG i powiedziała, że u Dominika nie widać żołądka. Przyszedł jeszcze jeden lekarz, który to potwierdził – opowiada pani Sabina. To była niedziela, 31 dzień lipca. Wcześniej każde USG było wzorcowe, wszystko miało być dobrze. – Następnego dnia dopominałam się, więc lekarz w szpitalu wziął mnie na jeszcze jedno badanie. Potwierdził brak żołądka i jeszcze dodał, że jest wielowodzie (nadmierna ilość płynu owodniowego – red.) z możliwym zrośnięciem przełyku i rozszczepem kręgosłupa – dodaje Sabina. Zrobiło się na oddziale zamieszanie.

    Zdecydowano, że we wtorek trzeba będzie wywołać poród naturalny. Jednak rano na obchodzie ordynator wszedł i stwierdził tylko: „Wstrzymujemy”. Potem kolejne, trzecie USG, czwarty lekarz i ta sama diagnoza. Wszystko zaczęło się toczyć błyskawicznie. Pani Sabina znalazła się w Szpitalu Uniwersyteckim w Krakowie. KTG słabe. Na USG lekarz stwierdził, że żołądka rzeczywiście nie ma, ale innych wad nie stwierdził. Po jeszcze jednym badaniu KTG szybka decyzja: „Nie ma na co czekać, jedziemy do porodu”. – Urodził się trochę siny, ale to ponoć przez to, że pępowina była już słaba i Dominik miał kłopoty. – Nie miałam siły, więc zapytałam tylko, co z dzieckiem. Od lekarza dowiedziałam się, że sonda wchodzi głęboko, więc chyba wszystko w porządku – dodaje mama Dominika. Był 2 sierpnia. Dzień urodzin bł. Karoliny. Po 10 dniach Dominika wypisali ze szpitala. Kiedy za rok mama z dzieckiem zgłosiła się do kontroli, usłyszała: „Po co pani ze zdrowym dzieckiem do nas przyjeżdża?”.

    Złapali Boga za nogi

    Boconiowie osłupieli, kiedy usłyszeli, że Dominik nie ma żołądka. – Tyle razy wcześniej był badany i nikt nic nie powiedział. Zawsze było wszystko dobrze – wspominają. Któryś z lekarzy miał powiedzieć, że przecież nikt nie pytał, czy jest żołądek. Z taką wadą przeżywa 2–3 proc. dzieci. – Wiadomo, że strata dziecka jest czymś najgorszym, czego rodzic może doświadczyć – mówi Mariusz. – Złapaliśmy Pana Boga za nogi i prosiliśmy za wstawiennictwem bł. Karoliny. Akurat zbliżały się jej urodziny – mówią rodzice. Uważają, że bł. Karolina „maczała w sprawie palce”. – Dominik to prezent od niej na jej urodziny. Urodził się tego samego dnia co ona – tłumaczy mąż Sabiny. Pochodzi z Zabawy. 1 sierpnia był na Mszy św. w sanktuarium i modlił się w intencji syna. – Jeśli nie o uzdrowienie, bo Pan Bóg ma różne plany, to przynajmniej o dodanie nam sił, żebyśmy przez to doświadczenie mogli przejść. Żeby przyjąć plany Bożej Opatrzności – mówi. Chłopczyk urodził się zdrowy. To, że ma jednak żołądek, trudno pojąć. Sześciu lekarzy w ciągu trzech dni wykonało kilka badań i żaden nie zobaczył tak ważnego organu. – Z naszego punktu widzenia nie da się zdrowia Dominika wytłumaczyć inaczej niż łaską czy cudem – mówią rodzice.

    Oczko Karolinki

    Wydarzenie to być może będzie mieć znaczenie w toczącym się procesie kanonizacyjnym bł. Karoliny. Choć nie będzie to łatwe, bo, jak się okazało, nie ma w zasadzie dokumentacji medycznej z żadnego badania, a przecież robi się zdjęcia USG, wpisuje wyniki do karty. Tu nie ma nic. Jedynie w skierowaniu do Krakowa znalazło się sformułowanie: „nie uwidoczniono żołądka”. Wygląda, jakby przypadek Dominika w którymś momencie zaczął „parzyć” lekarzy. Na swoje 1. urodziny Dominik zjadł kawałek tortu. Za trzy miesiące pierwszą świeczkę dmuchać będzie najmłodsze, czwarte dziecko Boconiów. – Kiedy Dominik urodził się zdrowy, obiecałam, że jak będziemy mieć dziewczynkę, to będzie to Karolinka – mówi Sabina. Dziewczynka urodziła się w kwietniu 2014 r. Wyjątkowo uśmiechnięte i pogodne dziecko. Kiedy się uśmiecha, ma się wrażenie, że puszcza oczko.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół