Nowy Numer 07/2018 Archiwum

Dwa filary

Wyjątkowo udany remont drewnianej świątyni w Jodłowej jest przykładem na to, że rozwój i przyszłość można oprzeć na historii.

Mamy dwa kościoły. Sanktuaryjny, nowoczesny, przestronny – to miejsce modlitwy parafian i pielgrzymów, którzy przyjeżdżają do Dzieciątka Jezus. Drewniany kościółek to tożsamość parafian, bo w nim modliły się pokolenia – tłumaczy ks. dr Zenon Tomasiak, kustosz sanktuarium w Jodłowej koło Pilzna.

Wczoraj

Po wybudowaniu nowej świątyni przeniesiono do niej Dzieciątko Jezus. Było to w 2008 roku. Trzeba było zająć się starą świątynią. – Tym bardziej że był przykryty blachą, której stan domagał się interwencji – dodaje ks. Tomasiak. Świątynia została wybudowana w 1680 roku. Ma niewiele ponad 300 lat, a jednak kryła kilka niespodzianek. Decyzją konserwatora przywrócono na zewnątrz jej stan pierwotny, z gontem na dachu i na ścianach kościoła.

– Kilka pokoleń jodłowian takiej świątyni nie miało okazji oglądać – dodaje ks. Zenon. Remont trwał od 2011 roku. Przygotowania zaczęły się dwa lata wcześniej. Całość kosztów kwalifikowanych to prawie 1,5 mln zł, z czego parafia z własnych środków pokryła – uwaga! – jedynie sumę 30 tys. złotych. – Trzeba przyznać, że to jest przypadek mistrzowskiego wykorzystania środków zewnętrznych. Parafia wykazała się dużą determinacją i sprawnością – przyznaje ks. dr Piotr Drewniak, diecezjalny konserwator zabytków. Świątynia odzyskała zewnętrzny blask. Teraz trwają prace wewnątrz, przy wyposażeniu. – Sam obiekt wpisuje się w szereg innych podobnych świątyń. Wyróżnia się na pewno skalą, bo jest dość duży jak na drewniany XVII-wieczny kościół – dodaje ksiądz P. Drewniak.

Jutro

– Staramy się, by był on nadal wykorzystywany do kultu. Jeżeli nie ma prac w środku, to w każdą sobotę w okresie letnim są w nim Msze św., są nabożeństwa, w tym majowe – tłumaczy ks. Tomasiak. Poza tym chętnie zaglądają tu pielgrzymi, którzy przyjeżdżają do Dzieciątka Jezus. Zwłaszcza dla nich, szczególnie grup, parafia planuje w podziemiach nowej świątyni utworzyć salę audiowizualną i jakieś zaplecze kuchenne. Chcą także w Jodłowej zbudować całoroczną grotę narodzenia. – Także z symbolicznym miejscem pamięci o dzieciach, które narodziły się martwe i których ciał nie można było pochować. To jest postulat rodziców, którzy modlą się w naszym sanktuarium – dodaje kustosz. Gdzie jest miejsce zabytku? – Nie możemy regularnie korzystać ze świątyni zabytkowej, z uwagi na brak możliwości ogrzewania, i utrzymywanie stałej wilgotności, z uwagi na stan polichromii. Ale historia cały czas nam towarzyszy. W tej świątyni spotykaliśmy się na odpust ku czci św. Stanisława na sesjach historyczno-teologicznych. Myślimy o tym, by utworzyć także jakieś muzeum sanktuaryjne i eksponować część wyposażenia z zabytkowej świątyni – dodaje ks. Tomasiak

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Reklama

Reklama

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy