• facebook
  • Newsletter
  • rss
  • Każda chwila życia

    Grzegorz Brożek

    |

    Gość Tarnowski 23/2016

    dodane 02.06.2016 00:03

    – Kiedyś ten plac nas nie pomieści – mówi Bogdan Stoś z grupy modlitewnej „Źródło pocieszenia”.

    Na rynku w Pilźnie odbył się 26 maja koncert uwielbienia „Niebo w sercu – Miłość w nas”. Uczestniczyło w nim kilkaset osób. Wspólną modlitwę śpiewem ze sceny animowały zespoły „Pax lumen” z Przeworska, tarnowska, klerycka „Bethesda”, „Jeruzalem” z Brzysk. Świadectwo uzdrowienia złożyli mężczyźni z „Cenacolo” w Porębie Radlnej.

    – Mamy generalnie problem, jako chrześcijanie, by w przestrzeni publicznej wyznawać swoją wiarę. Myślę, że takie koncerty potrzebne są wielu ludziom, by się obyć, ośmielić i pokazać odważnie, że Boga wielbić można śpiewem i tańcem – mówi Bogdan Stoś, lider grupy modlitewnej „Źródło pocieszenia”, która organizowała koncert. Być może także ktoś pierwszy raz usłyszy Dobrą Nowinę, może poruszy go świadectwo innych. – Uwielbienie to jest emanacją radości wiary, to wciąga innych. Kiedyś nie było takich form, tymczasem niosą one owoce. Jeśli będziemy tylko siedzieć w domu lub kościele i nie będziemy wiary uzewnętrzniać, to w pewnym sensie nasze zachowanie może być jej zaprzeczeniem – dodaje Ewelina Chwistek ze „Źródła pocieszenia”. Oczywiście nie jest łatwo dawać świadectwo. Podobnie jak nie jest łatwo uwielbiać. – Bo przyzwyczajeni jesteśmy do tego, że zawracamy Bogu głowę wtedy, kiedy o coś prosimy. Potem, jeśli dostajemy, to korzystamy z modlitwy dziękczynienia – zauważa Bernadetta Placek z pilzneńskiej grupy modlitewnej. Tymczasem uwielbienie jest najbardziej szlachetną formą modlitwy, bo całkowicie bezinteresowną. – Potrzeba katechezy, by to rozumieć, ale też by tłumaczyć, że każdy czas i każde miejsce jest dobre na modlitwę. Ludzie często spowiadają się, że nie klękali do pacierza, a nie rozumieją, że już znak krzyża czy krótka modlitwa w drodze do pracy jest stawaniem w obecności Boga, – tłumaczy o. dr Piotr Spiller, opiekun grupy „Źródło pocieszenia”. Często wydzielamy Bogu czas niedzielnej Mszy św., porannej modlitwy, a nie rozumiemy, że do Niego należy każda chwila naszego życia. – Kiedy zrozumiemy także to, że modlić się, wielbić Boga można także śpiewem, tańcem, poza Kościołem, kiedy nabierzmy odwagi, to ten plac nas kiedyś nie pomieści – zapewnia Bogdan Stoś.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół