• facebook
  • Newsletter
  • rss
  • Nawet deszcz ich nie ostudził

    Beata Malec-Suwara

    |

    Gość Tarnowski 32/2016

    dodane 04.08.2016 00:00

    Niesamowita energia i radość zagościły wraz z pielgrzymami w najstarszym mieście Małopolski.

    Już w dniu przyjazdu, mimo późnej pory i zmęczenia po podróży, pokazali nam swoją radość, obwieszczając Bochni, że już są i że Światowe Dni Młodzieży się zaczęły – mówi Dominika Ząber, wolontariusz ŚDM z Bochni. – Znajdują w sobie niesamowitą energię, by wielbić Boga. Potrafią czekać na spóźniony autokar i w tym czasie śpiewają, tańczą i klaszczą. My pewnie byśmy się denerwowali, czemu tak się dzieje, a oni przyjechali tutaj, żeby się cieszyć – dodaje.

    W dwóch dekanatach bocheńskich, czyli w 18 parafiach, było ok. 9 tys. pielgrzymów, w samej Bochni mieszkało ich ponad 5 tysięcy. Przeważali Hiszpanie, ale były też grupy Belgów, Francuzów, Paragwajczyków i Ukraińców. We wtorek wieczorem oficjalnie powitali ich proboszcz bocheńskiej bazyliki ks. Wojciech Gałda, starosta bocheński Ludwik Węgrzyn, a także burmistrz miasta Stefan Kolawiński, przekazując pielgrzymom symboliczne klucze do miasta. Młodzi przejęli zupełnie to 30-tysięczne miasteczko. Podczas Festiwalu Młodych zdominowali je nie tylko liczebnie, ale przede wszystkim swą żywiołowością. Nawet padający deszcz nie był w stanie ostudzić południowych temperamentów. – Myślę, że Bochnia w swojej długiej i bogatej historii nie widziała takiej radości młodych ludzi – zauważa ks. Rafał Jagoda, rejonowy koordynator ŚDM. – My tacy zawsze jesteśmy – mówiła Cristina z hiszpańskiej Andaluzji, a potwierdzały to jej koleżanki. Wszystkie były w Polsce pierwszy raz. Podobało im się tutaj. – Jesteśmy pod wrażeniem ludzi, którzy nas przyjęli z otwartym sercem i wielką życzliwością – podkreślała Dalia. Także Bernard z Hiszpanii zaznaczył, że Bochnia jest piękna i bardzo mu się tutaj podoba. – Oczywiście Hiszpania różni się od Polski, tutaj życie jest lepsze. Po pierwsze ceny artykułów są niższe, ale także tu jest inna kultura i szacunek do drugiego człowieka, inaczej traktujecie ludzi – dodał. Większość bocheńskich pielgrzymów mieszkała w prywatnych domach. Niektóre rodziny przyjmowały ich nawet 20. Aby mogli swobodnie poruszać się po nowym dla siebie mieście, wolontariusze namalowali na chodnikach znaki graficzne odsyłające do centrum, do dworca kolejowego i miasteczek żywieniowych. Młodzież brała tu udział w katechezach narodowych, a także w Festiwalu Młodych. Dla niewielkiej Bochni przyjęcie takiej liczby gości ŚDM to ogromne wyzwanie logistyczne. W samym mieście było tylu pielgrzymów, ilu gościło podczas Dni w Diecezji w prawie 400 parafiach. W dwóch bocheńskich dekanatach działało ponad 500 wolontariuszy.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół