• facebook
  • Newsletter
  • rss
  • Najlepszy czas w życiu

    Grzegorz Brożek Grzegorz Brożek

    dodane 03.08.2016 14:30

    Świadectwo o własnym udziale w Światowych Dniach Młodzieży wolontariuszki Ani Fitrzyk z Rajbrotu.

    Światowe Dni Młodzieży w Krakowie były dla mnie niezwykłym doświadczeniem, które z pewnością wniosło w moje życie nowego ducha. 

    Wiele niezapomnianych przeżyć spotkało mnie, gdy pomagałam jako wolontariusz w parafii pw. świętego Jana Nepomucena w Bochni.  Bochnia gościła w swoich parafiach pielgrzymów z Hiszpanii. Przybyli oni ze swoimi kapłanami oraz siostrami zakonnymi pokonując tysiące kilometrów. Młodzi pielgrzymi okazali się ludźmi pełnymi energii, entuzjazmu i młodzieńczego zapału. Jadąc do Bochni w poniedziałkowe popołudnie z mojej rodzinnej miejscowości, którą jest Rajbrot najbardziej obawiałam się bariery językowej. Z perspektywy czasu wiem, że nie jest ona żadnym problemem. Dużym zaskoczeniem  dla mnie była otwartość i życzliwość tych młodych pątników.

    Z pewnością dzięki tym spotkaniom mogliśmy jeszcze bardziej zbliżyć się do Boga i jeszcze mocniej odczuć Jego obecność i Jego miłosierdzie. Cieszę się, że Ojciec Święty postanowił, aby to wydarzenie miało miejsce właśnie w Krakowie, w ojczyźnie Świętego Jana Pawła II, którego wszyscy znaliśmy i ceniliśmy. Jestem przekonana, że Światowe Dni Młodzieży, które odbyły się w naszym kraju zasiały ziarno Bożego Miłosierdzia w sercu każdego z nas i ziarno to wyda plon obfity.

    Uważam, że ten czas, który był nam dany stał się doskonałą okazją do poznania kultury i tradycji naszych rówieśników, którzy tak jak my chcą być razem dla Jezusa. Podczas tych dni zauważyłam jak bardzo religia może jednoczyć ludzi. 

    Same słowa  Ojca Świętego, które wypowiedział w Krakowie oraz Brzegach na pewno  na zawsze utkwią w mojej pamięci i sercu. Jego przemówienia były niezwykle wymowne i takie prawdziwe. Najbardziej podobało mi się, gdy papież Franciszek mówił do nas, abyśmy nie byli emerytami, ponieważ dzisiejszy świat nie potrzebuje „młodych kanapowych”, ale młodych ludzi w butach.

    Jestem bardzo wdzięczna wszystkim ludziom, dzięki którym Światowe Dni Młodzieży mogły odbyć się w atmosferze pokoju i radości, mimo wielu głosów z zewnątrz skazujących to wydarzenie na niepowodzenie.

    W szczególności ogromne podziękowania należą się Komitetowi Parafialnemu ŚDM działającemu przy parafii pw. św. Jana Nepomucena w Bochni  na czele z jego przewodniczącą Kingą Przyborowską, którzy zawsze zarażali nas wszystkich swoim optymizmem i chęcią do pomocy, mimo ogromnego zmęczenia, które na pewno dopadało po nieprzespanych nocach, pełnych ciężkiej pracy.

    Wyrazy wdzięczności kieruję w stronę kapłanów pracujących w tej parafii, a w szczególności do księdza Mateusza Dudy, który nieustannie uśmiechnięty i gotowy nieść pomoc w każdej sytuacji sprawił, iż pomagając jako wolontariusz w Bochni czułam się jak w domu. Wreszcie dziękuję wszystkim moim kolegom i koleżankom za poświęcenie każdej wolnej chwili, aby jak najlepiej przygotować się na przyjęcie młodych ludzi z całego świata. 

    Niewątpliwie był to najlepszy czas w moim życiu. Mam nadzieję, że wszyscy razem pojedziemy na kolejne Światowe Dni Młodzieży do Panamy!

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Komentowanie dostępne jest tylko dla .

    Reklama

    Zapisane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół