• facebook
  • Newsletter
  • rss
  • Potężne miasto Ktosiów

    Beata Malec-Suwara

    |

    Gość Tarnowski 37/2016

    dodane 08.09.2016 00:00

    W Tarnowie na mościckim cmentarzu powstanie miejsce pamięci dzieci utraconych.

    Słoń Horton żyje w dżungli. Któregoś dnia ze zdziwieniem odkrywa, że na małym pyłku unoszącym się w powietrzu ktoś jest. Wkrótce dowiaduje się, że żyje tam całe miasteczko Ktosiów, które ulegnie zagładzie. Jego przyjaciele są przekonani, że zwariował. On z kolei, uparcie przekonany o istnieniu Ktosiów, postanawia ich ocalić – ks. Artur Ważny z Tarnowa opowiada fragment filmu „Horton słyszy Ktosia!” i przywołuje ciągle powtarzane przez Hortona zdanie: „Istota pozostaje istotą niezależnie od tego, jak jest mała”.

    – Te słowa z bajki mogą stać się hymnem tych, którzy cierpią z powodu utraty swoich nienarodzonych dzieci. Ich dzieci były i są prawdziwymi osobami, niezależnie od tego, na jakim etapie rozwoju umarły. Śmierć jest zbyt małym powodem, żeby przestać je kochać, to dlatego ci ludzie cierpią – przekonuje duszpasterz.

    W Polsce przyjmuje się, że co 10. ciąża kończy się poronieniem samoistnym. To oznacza, że co roku 40 tys. dzieci umiera przed narodzeniem. Codziennie 110 kobiet w Polsce doświadcza śmierci swojego dziecka przed urodzeniem. – To potężne miasto Ktosiów, potężne miasto tych, którzy cierpią, którzy przeżywają swój dramat, często w samotności. Zwykle tego dramatu nie widać na zewnątrz, jest to ukryta tajemnica, wciąż jeszcze w naszej kulturze wstydliwa – zauważa ks. Ważny. – Za tym dramatem jednak kryją się konkretne twarze tych, którzy nigdy nie przytulili swojego dziecka, nigdy go nie zobaczyli, tych, którzy nie wiedzą, jakie przysługują im prawa ze strony państwa czy Kościoła – dodaje.

    Ania poroniła w 20. tygodniu ciąży. Tragedia dla niej i dla męża. Nieważne, że mają już czworo dzieci. Każde jest dla nich ważne, niepowtarzalne. – Kolega męża wysłał nam mailem miniporadnik dla rodziców po poronieniu – opowiada Ania. – Tak bardzo się cieszyłam, że mogłam swoją córkę zobaczyć, pożegnać się z nią, godnie pochować, ochrzcić chrztem pragnienia – wyznaje.

    Episkopat Polski w liście na Święto Rodziny 2008 roku zauważa, pisząc o pogrzebie dzieci nienarodzonych, że niezbywalnym prawem najbliższych jest pożegnać, opłakiwać i pochować martwe dziecko. – Z katolickiego punktu widzenia nie ma żadnej różnicy, czy dziecko zmarło poprzez poronienie, w wyniku aborcji czy po urodzeniu – zauważa ks. Ważny. Msza św. odprawiana jest w szatach liturgicznych koloru białego, nie fioletowego. Sprawuje się ją w intencji rodziców dziecka, o pociechę, nie za jego zbawienie, ono bowiem nie popełniło żadnego uczynkowego grzechu. Kościół wierzy, że takie dzieci będą zbawione, bo są ochrzczone w pragnieniu ich rodziców.

    Począwszy od 2004 roku 15 października odbywają się w wielu miejscach w Polsce Msze św., nabożeństwa z udziałem tych, którzy tego dramatu doświadczyli, powstają miejsca pamięci dzieci nienarodzonych. W maju tego roku w Tarnowie zawiązał się Komitet Budowy Miejsca Pamięci Dzieci Utraconych SPES. Powstanie ono na mościckim cmentarzu przy ul. Czarna Droga, kwatera nr 95. Raz do roku w okolicach 15 października będzie się tam odbywał pochówek dzieci, które z różnych powodów nie zostały pochowane przez rodziców.

    – Będzie to zarazem miejsce żałoby, miejsce terapeutyczne, gdzie będzie można przyjść, umieścić tam nawet tabliczkę z wygrawerowanym imieniem swojego dziecka – wyjaśnia ks. Artur Ważny. – Ta inicjatywa ma także wpłynąć na świadomość społeczną dotyczącą dzieci utraconych, a także zwrócić uwagę na prawa rodziców do pochówku dzieci utraconych.

    Istnieje obowiązek wystawienia aktu zgonu dziecka martwo urodzonego w różnych fazach rozwoju, nie tylko tych po 22. tygodniu ciąży. Z tym wiążą się kolejne prawa, jak np. prawo do urlopu macierzyńskiego, zasiłku pogrzebowego z ZUS-u – wyjaśnia Anna Kościółek z komitetu SPES. Informacje na ten temat można znaleźć na stronie www.dzieciutraconetarnow.pl. Obecnie zadaniem Komitetu jest zebranie funduszy na budowę miejsca pamięci. – Niech ta inicjatywa nie będzie wołaniem w dżungli o istnienie miasta Ktosiów – przekonuje ks. Artur Ważny, zachęcając do jej wsparcia.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół