• facebook
  • Newsletter
  • rss
  • Żyje dzięki ojcu

    ks. Zbigniew Wielgosz ks. Zbigniew Wielgosz

    dodane 17.04.2017 07:54

    Józef Kachniarz z Mszalnicy ofiarował swojej córce to, co najcenniejsze.

    Józef Kachniarz z Mszalnicy k. Nowego Sącza (par. Mystków) urodził się w 1907 roku. Był znanym w swojej miejscowości społecznikiem.

    – A zarazem człowiekiem głęboko religijnym, życzliwym, dobrym – dodaje ks. proboszcz Józef Głowa.

    Józef ożenił się z Anną, a listopadzie 1941 r. przyszła na świat ich córka Stanisława. W tym czasie Józef działał już w konspiracji. Ktoś doniósł na niego i Niemcy postanowili go aresztować.

    Anna Kachniarz tak wspomina to wydarzenie: „Był rok 1943, styczeń. Przyjechała do nas policja (tak zwana granatowa) z Grybowa po mojego męża Józefa Kachniarza, aby go aresztować za działalność polityczną. Męża nie było w domu, wiec zabrali mnie jako zakładniczkę. W domu pozostawiłam roczne dziecko, córkę Stanisławę. Cała roztrzęsiona i zapłakana prosiłam, żeby mnie zostawili i nie brali, lecz nie pomogły żadne prośby ni błagania, trzeba było szybko się ubierać i pojechać. Noc, mróz, 25 stopni, siadłam na furmankę, a policjanci obok mnie z karabinami, jakby wieźli największego bandytę. Gdy przyjechaliśmy do Grybowa, jeden z policjantów popchnął mnie do celi więziennej z taką siłą, że upadłam na twarz. Na drugi dzień, godzina 11, przyjechał mąż do więzienia, aby mnie zwolnić. Zabrali go do Tarnowa, potem do Oświęcimia, i nie mieliśmy żadnej wiadomości o nim. Dopiero 16 marca 1943 roku dostałam wezwanie na Gestapo, gdzie otrzymałam wiadomość, że mąż nie żyje. Potem przysłali metrykę jego śmierci”.

    Anna zmarła już po wojnie. W Mszalnicy żyje córka pana Józefa, Stanisława.

    – Decyzja ojca, żeby zgłosić się do więzienia, choć wszyscy go namawiali, żeby tego nie robił, nawet księża, wypływała z jego konsekwencji, wierności zasadom, miłości. To nie było impulsywne działania – uważa pani Stanisława.

    Więcej o Józefie Kachniarzu i jego ofierze złożonej za życie żony i córki w najbliższym, 16. numerze „Gościa Tarnowskiego”.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Wybrane dla Ciebie

    Komentowanie dostępne jest tylko dla .

    Reklama

    Zapisane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół