• facebook
  • Newsletter
  • rss
  • Ja chcę na WAT

    dodane 11.05.2017 00:00

    – Często wielkich dzieł dokonują ludzie, którym po ludzku, życiowo, jest bardzo „pod górkę” –  mówi bp Stanisław Salaterski.

    Weronika Kwiek, 19-latka z Lusławic, Justyna Szlose, licealistka z Tarnowa, Agnieszka Augustyn z Lubczy. Te dziewczyny i wielu innych młodych łączy Fundacja abp. Jerzego Ablewicza. Są jej stypendystami. Na stypendia składają się wierni diecezji tarnowskiej, głównie poprzez wrzucanie datków na tacę w czasie bierzmowania.

    – Obecnie mamy 90 stypendystów. 71 uczy się w liceach i technikach, 19 w gimnazjach. Z miast pochodzi 21 osób, zaś ze wsi 69. Około 20 proc. stypendystów pochodzi z rodzin wielodzietnych. 20 młodych znajdujących się pod naszą opieką wychowało się bez ojca lub matki – wylicza ks. dr Tomasz Lelito, sekretarz fundacji. Aby starać się o stypendium, trzeba także spełnić kryterium dochodowe. Młodzi pochodzą zatem z niezamożnych rodzin. W sumie nie mają lekko w życiu. Ale są aktywni w środowisku, osiągają bardzo dobre wyniki w nauce, wyróżniają się postawą. Stypendyści na wiosenny dzień skupienia przyjechali do sanktuarium bł. Karoliny w Zabawie. Modlitwie przewodniczył bp Stanisław Salaterski. – W Ewangelii słyszeliśmy słowa, o tym, że Bóg wielkie rzeczy zakrywa przed możnymi tego świata, a ogromnych dzieł dokonuje przez tych, którym w życiu jest „pod górkę” – przypomniał w homilii bp Salaterski. Tak było w przypadku bł. Karoliny czy patronki dnia św. Katarzyny, która została doktorem Kościoła. – Może się wam wydawać, stypendystom, że jest wam trudniej, bo może nie macie dostatków w domu, wielu dóbr, które mają inni. Przez pryzmat dzisiejszej Ewangelii jesteście jednak bardziej w Bożych rękach. Bóg na waszej niemocy może dokonać wielkich rzeczy – mówił kaznodzieja. – Chodzę do technikum hotelarskiego w Zakliczynie. O fundacji opowiedziała mi nasza pedagog szkolna. Dostaję co miesiąc, jak inni stypendyści ze szkół ponadgimnazjalnych, 300 złotych. Bardzo przydają się te pieniądze na naukę. Korzystam dzięki nim z dodatkowych lekcji języka angielskiego, mogę kupić książki, pomoce naukowe – mówi Weronika Kwiek. Chce się nadal rozwijać, planuje studia. Agnieszka Augustyn z Lubczy chodzi do liceum w Tarnowie. Do klasy biologiczno-chemicznej. – Wiążę z tym kierunkiem kształcenia swoją przyszłość. Dziś biorę udział w konkursach, staram się rozwijać wiedzę, kupuję książki i dlatego to stypendium bardzo się przydaje – mówi. Justyna Szlosek jest w pierwszej klasie liceum. – Już teraz wiem, że chciałabym studiować kiedyś na Wojskowej Akademii Technicznej – mówi. Trenuje strzelectwo sportowe. – Jestem w międzywojewódzkiej kadrze strefowej, ale trzeba wiele włożyć w rozwijanie tej pasji. Bez stypendium miałabym niewielką szansę, by jeździć na zawody – podkreśla. Ale poza tym, że młodzi osiągają bardzo dobre wyniki, są także zaangażowani w działalność grup parafialnych, w wolontariat. – Stypendium mobilizuje do dalszego działania, zobowiązuje także do trzymania wysokiego poziomu. Mamy też poczucie wdzięczności wobec tych, którzy zechcieli dostrzec naszą pracę i nam pomóc – mówi Justyna.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół